Budowa bazy kontenerowej blokuje rozwój prawobrzeża [ROZMOWA]

Czytaj dalej
Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Budowa bazy kontenerowej blokuje rozwój prawobrzeża [ROZMOWA]

Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Druga część rozmowy z Joanną Agatowską, przewodnicząca rady miasta.

Kontrowersyjną kwestią minionego roku była sprawa planów budowy terminala kontenerowego na plaży w dzielnicy Warszów. Mieszkańcy buntują się, rząd usiłuje im wmówić, że sama idea powstania inwestycji jest wyróżnieniem dla miasta.

Rząd może tak sobie myśleć. A samorząd przede wszystkim musi dbać o interesy lokalne. Z argumentów przedstawianych dotychczas przez Zarząd Morskich Portów Szczecin-Świnoujście (spółka skarbu państwa), przemawiającymi za budową terminala, nie było można „wyłapać” korzyści godnych uwagi dla samego miasta. Od przedstawicieli Portu uzyskaliśmy jedyną informację, że z tytuły podatków miasto otrzyma marne 600.000 zł rocznie!!! To gdzie tu korzyści dla samorządu? A jednocześnie wiemy, że stracimy piękną plażę i 500 ha ważnych terenów, nie wspominając nawet o tym, że dojazd do Świnoujścia dzisiaj już beznadziejny, a przy kilku tysiącach tirów dziennie będzie jeszcze masakryczny, jeśli szybko nie zostanie zbudowana nowa S3. Do tego dochodzi degradacja środowiska naturalnego i pogorszenie warunków życia mieszkających tam ludzi. Więc przy podjęciu tak ważnej decyzji przede wszystkim należałoby uwzględnić opinię mieszkańców Świnoujścia, szczególnie prawobrzeża. Ja jestem radną miasta i muszę walczyć o interes naszych mieszkańców, a nie spółki Skarbu Państwa i to bez względu na konsekwencje i próby ośmieszania mnie i innych przeciwników zaanektowania tych terenów Warszowa, przez polityków PiS.

Co można powiedzieć o sytuacji w prawobrzeżnej części miasta?

W budżecie na 2017 rok wydzielono fundusze na prawobrzeże. To duży plus, jednak w tamtych dzielnicach jest dużo więcej zapóźnień, wymagających interwencji samorządu i większych pieniędzy. Właściwie więc rozmowę na temat prawobrzeża należałoby zacząć od tego, że kwestia rozwoju usytuowanych tam dzielnic jest dzisiaj blokowana przez pomysł budowy terminala kontenerowego. Naprawdę nie rozumiem dlaczego uchwalona tylko 3 lata temu Strategia Rozwoju Miasta obejmująca również prawobrzeże jest w tym zakresie ignorowana. W tej chwili nie wiemy, co będzie się działo z terenami, na których miałby powstać terminal, a zauważmy, że są to jedyne miejsca, które mogą przyczynić się w niedalekiej przyszłości do rozwoju Świnoujścia pod względem społecznym, ale również rozwoju gospodarczego zgodnego z uwarunkowaniami środowiskowymi tych obszarów, czyli np. rozwój turystyczny, rekreacyjny, handel i usługi. Jeżeli Skarb Państwa może przeznaczyć te 500 ha na port, to przy odpowiednich działaniach władzy można było pozyskać te tereny dla rozwoju miejskiego Świnoujścia. Kolejny aspekt, również związany z planowaną budową terminala, to droga S3 i wjazd do miasta. To, jak będzie wyglądał od strony Warszowa jest strategiczną decyzją, a w tym temacie ciągle nie mamy informacji, jak to będzie wyglądało i jakie tereny zajmie.

Rozwój społeczny prawobrzeża miałby rozładować ścisk na Uznamie?

Lewobrzeże ma na wyczerpaniu zasób terenów, które mógłby przeznaczyć na rozwój miasta na potrzeby mieszkańców. Trzeba pamiętać, że część miasta zajęta jest przez Dzielnicę Uzdrowiskową. Niedawno prezydent przedstawił projekt uchwały zmieniającej plan zagospodarowania w rejonie ulic Grunwaldzkiej i Nowokarsiborskiej. Pierwotnie działki były przeznaczone pod budowę domków jednorodzinnych. W planie zagospodarowania zmieniliśmy warunki na zabudowę budynkami wielorodzinnymi. Zmiana była konieczna właśnie ze względu na coraz bardziej kurczącą się przestrzeń budowlaną. Taką rezerwę pod budownictwo mieszkaniowe jedno oraz wielorodzinne i to dużo tańsze niż na lewobrzeżu mogłyby stanowić tereny właśnie na Warszowie, gdzie mogłaby na przestrzeni przyszłych lat powstać nowoczesna dzielnica mieszkaniowo - usługowo - turystyczna. Te nieruchomości, jako Skarbu Państwa, mogłyby zostać pozyskane bezpłatnie i na pewno odpowiadały możliwościom finansowym młodych ludzi, którym trzeba pomóc stwarzać sobie warunki do godnego i samodzielnego życia. Ale również trzeba stwarzać warunki dla osób, których potrzebują nasi lokalni przedsiębiorcy.

W najbliższych latach mają powstać budynki komunalne i czynszowe. Miasto rozpocznie budowę przy ul. Steyera.

Jest to krok w dobrą stronę. Natomiast nie ulega dyskusji, że trzeba skorzystać z programów, które proponuje rząd. To właśnie „Mieszkanie Plus”, czyli wystąpienie do Skarbu Państwa o przekazanie swoich gruntów, na których niższym kosztem można wybudować mieszkania, pozwoli wydzielić działki pod budownictwo jednorodzinne. W wielu miejscowościach funkcjonują interesujące programy wiążące młodych ludzi z miastem poprzez otrzymanie ziemi za symboliczną złotówkę i podpisywanie stosownych umów. Warto brać z tych miast przykład w sytuacji tak dramatycznego niebawem braku pracowników w naszym mieście. Do tego potrzebne są tereny, których zaczyna przecież brakować pod inne bardzo pilne potrzeby, jak chociażby parkingi, miejsca rekreacji i wypoczynku dla mieszkańców zlokalizowane w przestrzeni publicznej. Wielu mieszkańcom naprawdę zaczyna przeszkadzać wszechobecny ścisk. Trzeba to zmienić, póki jest jeszcze taka szansa - tereny Warszowa idealnie nadają się na nowoczesny i dobrze zaplanowany rozwój miasta, które przecież będzie funkcjonowało i rozwijało się przez kolejne dziesięciolecia.

Zwolennicy powstania terminala trzymają się tego, że od zawsze w Świnoujściu były wydzielone trzy strefy - turystyczna na wyspie Uznam, emanujący naturą skansen na wyspie Karsibór i przemysłowa na wyspie Wolin.

Kwestia funkcji przemysłowej na prawobrzeżu istnieje od lat 60 i jest jakby oczywista, jednak w granicach obecnego portu. Wcześniej na tych terenach funkcjonowała przecież właśnie dzielnica mieszkaniowa Chorzelin, a dominującą była funkcja turystyczna. Jeszcze trzy lata temu nikt nie mówił o konieczności anektowania dodatkowych terenów, a wtedy przyjmowana była strategia miasta na lata 2014 - 2020. Mówienie o tym, że lewobrzeże jest miejscem głównie turystycznym nie ulega wątpliwości. Ale dzisiaj dominująca tu jest funkcja uzdrowiskowa ze wszystkim jej ograniczeniami. Obecnie lewobrzeżna część miasta to, oprócz części miejskiej, wysokiej jakości kurort. W takim kierunku powinniśmy się dalej rozwijać, bo wiele jest jeszcze do zrobienia. Ale to nie oznacza, że nie powinniśmy równolegle myśleć o rozwoju miejskim Warszowa. Ktoś może powiedzieć, że trzeba tam wydać wiele środków na stworzenie infrastruktury. To wyjątkowa okazja zaplanowania idealnego miasta z realizacją podzieloną na kwartały i kolejne lata. Stwórzmy warunki do rozwoju na prawobrzeżu, a ludzie sami zaczną napędzać ten rozwój. Powiem coś, co może być uznane za przewrotne, ale tak właśnie uważam. Powstanie jednak w tym miejscu portu kontenerowego sprowadzi w sensie turystycznym Świnoujście, do roli historycznego czwartego cesarskiego uzdrowiska. Zostaniemy zamknięci na wyspie Uznam z tysiącami tirów jeżdżącymi po polskiej stronie, które zniechęcą polskiego turystę do dojazdu do Świnoujścia. A przecież mamy ambicje być najlepszym polskim ośrodkiem uzdrowiskowo-turystycznym.

Jest jeszcze wyspa Karsibór.

Tak, i tam trzeba włożyć duży wysiłek inwestycyjny oraz fundusze, bo to bardzo zaniedbana infrastrukturalnie przez lata dzielnica Świnoujścia. Ale za to z bardzo dużym potencjałem rozwojowym.

W najbliższym czasie zostanie wyremontowana ul. 1-go Maja w Karsiborze.

Tak, w końcu po tylu latach główna ul. 1 Maja będzie remontowana. Tereny te zostaną również uzbrojone. Bardzo o to jako radni walczyliśmy. Nie brakuje osób, które chcą bądź już prowadzą tam różnego rodzaju przedsięwzięcia i zamierzają je rozwijać. Miasto musi tworzyć im ku temu warunki. Karsibór ma swój wyjątkowy klimat, który trzeba uwypuklić prowadząc inwestycje z poszanowaniem naturalnego środowiska przyrodniczego i na tym po prostu zarabiać, bo dzięki temu ludzie będą żyli dostatniej.

Czy decyzję o finansowaniu tunelu możemy uznać za najważniejszą informację przełomu 2016 i 2017 roku?

Ostatnie informacje przekazane przez prezydenta miasta, o zakwalifikowaniu naszego połączenia tunelowego do 85-procentowego dofinansowania z Unii Europejskiej, są bardzo optymistyczne. Zdecydowanie przybliża nas to do rozwiązania dotkliwego problemu komunikacyjnego. Czekamy na potwierdzenie tego faktu przez fizyczne przyznanie środków przez UE w wysokości 775 mln zł. Resztę, czyli 1 37 mln zł musi dołożyć miasto. To będzie duży wysiłek finansowy przez kolejne lata. Mam nadzieję, że zmierzymy się również później z trudnym podejściem do finansowego utrzymywania zarówno połączenia tunelowego, jak i promowego (Bieliki), które będzie oscylowało prawdopodobnie w granicach 20 mln zł rocznie. Obecnie miasto dopłaca do obu przepraw ok. 7 mln zł, a państwo subwencjonuje przeprawy kwotą 23 mln zł rocznie. Liczymy, że później państwo też wesprze nas w tym choćby z tego powodu, że będzie to część drogi krajowej i znaczący północny skrót komunikacyjny z zachodu na wschód Europy. Szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić, żeby całość kosztów budowy, leżących po stronie samorządu, jak i utrzymania później tunelu i promów, spoczęła wyłącznie na mieszkańcach i przedsiębiorcach 38-tysięcznego miasta, jakim jest Świnoujście.

Rozwinięta turystyka to plus. Jednak miasto nie nadąża z rozwojem infrastruktury [ROZMOWA]

Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.