Anna Folkman

Zdunowo: dwa wyjątkowe przeszczepienia płuc

Pani Grażyna (na zdjęciu z doc. Bartoszem Kubisą) była 50. pacjentem, któremu od 2009 roku przeszczepiono płuca w szpitalu w Zdunowie. To drugi po Zabrzu Fot. Andrzej Szkocki Pani Grażyna (na zdjęciu z doc. Bartoszem Kubisą) była 50. pacjentem, któremu od 2009 roku przeszczepiono płuca w szpitalu w Zdunowie. To drugi po Zabrzu ośrodek w Polsce, który dokonuje tak wiele przeszczepień
Anna Folkman

W szpitalu w Zdunowie po raz pierwszy w Polsce przeszczepiono płaty płuc. Teraz ratunek znajdą także niscy chorzy oczekujący na nowe płuca.

Pani Patrycja ma 24 lata i pochodzi z województwa pomorskiego. Od urodzenia chorowała na mukowiscydozę. Kiedy zakwalifikowano ją do przeszczepienia płuc, lekarze wiedzieli, że znalezienie odpowiedniego dawcy nie będzie łatwe. Pacjentka ma 150 cm wzrostu, musiałby się znaleźć dawca podobnych gabarytów. To zdarza się bardzo rzadko.

- Na około 550 dawców wielonarządowych w Polsce niskiego wzrostu jest może 10 do 20 w ciągu całego roku. Do tego i tak tylko co piąty nadaje się do tego, by w ogóle pobrać płuca - mówi dr hab. n. med. Bartosz Kubisa, kierownik zespołu ds. przeszczepiania płuc w Zdunowie. - Niestety, tacy niscy pacjenci często umierali zanim doczekali przeszczepienia.

Lekarze zdecydowali się więc na pionierską operację.

- Pobraliśmy płuca od dużo wyższego (o około 30 cm) zmarłego dawcy i wykonaliśmy redukcję przeszczepu - wyjaśnia docent. - Odcięliśmy płaty górne i wszczepiliśmy tylko dolne płaty dawcy w miejsce całych płuc niskiego biorcy.

Operację wykonano 19 czerwca. Pacjentka oddycha sama, stanęła już na nogi, a przebieg pooperacyjny jest na razie bardzo dobry.

Ta metoda gwarantuje równy dostęp do przeszczepienia płuc dla pacjentów o każdym wzroście. Na razie w Zdunowie podjęto się jej po raz pierwszy w Polsce. To było 51. przeszczepienie płuc w Zdunowie. Wcześniej, 8 czerwca, dokonano dokładnie 50. przeszczepienia w ogóle. Pacjentka jest mieszkanką województwa podkarpackiego, cierpiała na zwłóknienie płuc. Otrzymała dwa płuca od zmarłego dawcy.

- Minęły już trzy lata od momentu diagnozy - mówi 54-letnia pani Grażyna. - Zwłóknienie bardzo szybko postępowało. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Każdy wysiłek kosztował mnie dużo energii. Bywało tak, że wracałam z pracy i od razu podłączałam się pod tlen. Teraz mogę poruszać się bez tlenu i z każdym dniem jest coraz lepiej, mimo że schody nadal są dla mnie sporym wyzwaniem.

Problemem transplantologii płuc jest trudność w znalezieniu odpowiedniego organu. Jest to tym bardziej skomplikowane, że płuco jak żaden inny narząd musi być idealnie dopasowane do biorcy. Na dziesięciu dawców, od których można pobrać nerkę, kilku może być także dawcami serca czy wątroby, a tylko dwóch płuc. Trudno jest o odpowiedni organ - zdrowy i idealnej wielkości.

To centralny narząd naszego ciała, który zaopatruje w tlen wszystkie komórki organizmu, dlatego bardzo ważny jest jego rozmiar. Cała krew, która płynie w ciele, musi przecież przesączyć się przez płuca i natlenić. Płuco nie może być zbyt małe, bo wtedy nie będzie dostarczać odpowiedniej ilości tlenu do komórek, nie może także być zbyt duże, gdyż wtedy po rozprężeniu może nie zmieścić się w klatce piersiowej. Dlatego tak wyjątkowa była 51. już operacja przeszczepienia płuc, w której młodej, niewysokiej pacjentce wszczepiono płaty płuc. Do tej pory w Polsce nikt tego nie dokonał.

- Jesteśmy torakochirurgami w przeciwieństwie do większości ośrodków przeszczepiających płuca, które są ośrodkami kardiochirurgicznymi - zauważa dr hab. n. med. Bartosz Kubisa, kierownik zespołu ds. przeszczepiania płuc w Zdunowie. - Jako torakochirurdzy na co dzień zajmujemy się rakiem płuca, w którym wycina się płaty płuc, a nawet całe płuca. Dobrze znamy się na tym, jak podzielić duży przeszczep, by wszczepić tylko dolne płaty. Wykorzystaliśmy nasze umiejętności i wiedzę. O takich operacjach myślałem już od dłuższego czasu, bo już od 6 lat, od kiedy aktywnie przeszczepiamy płuca. Pojawiali się mali biorcy, którzy, niestety, czasami umierali, nie doczekawszy się przeszczepienia. Przygotowaliśmy się merytorycznie, konsultowałem się z kolegami z zagranicy i teraz mamy tego efekt.

W Szczecinie-Zdunowie przeprowadzono 51 przeszczepień. W ubiegłym roku było ich 13, w tym roku już 7. Z tych przeszczepień do dziś żyje 31 pacjentów. 50 chorych jest przygotowywanych do przeszczepienia. W Polsce są trzy ośrodki przeszczepiające płuca: Zabrze z 130 przeszczepieniami, Szczecin - 51 i Poznań z 5. W 2016 r. w Polsce wykonano 35 przeszczepień, a szacuje się, że należałoby ich wykonywać około 150-200 rocznie.

Anna Folkman

Zajmuję się tematyką zdrowotną i społeczną. Bliskie są mi sprawy związane z dziećmi.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.