Tragiczne wypadki z udziałem dzieci. Rodzicu, nie spuszczaj pociechy z oka

Czytaj dalej
Fot. K.Kapica
Bartosz Gubernat

Tragiczne wypadki z udziałem dzieci. Rodzicu, nie spuszczaj pociechy z oka

Bartosz Gubernat

Chociaż wakacje dopiero się zaczęły, lekarze chirurdzy i ortopedzi na Podkarpaciu mają pełne ręce roboty. Dzieci łamią ręce, nogi, rozbijają głowy.

- Kiedy tylko zaczynają się wakacje i robi się cieplej, liczba pacjentów na naszym oddziale rośnie. W tej chwili mamy ich pod opieka ponad 30, a dziennie wykonujemy nawet 10 operacji. Wiele przypadków to skomplikowane urazy, zagrażające życiu. Niestety, ale powoli stajemy się niewydolni, bo miasto rośnie, pacjentów przybywa, a oddział się nie powiększa. W takim okresie działamy na maksimum jego możliwości - mówi lek. med. Grzegorz Inglot z Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu Dzieci, w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.

Chociaż wakacje dopiero się zaczęły, lekarze chirurdzy i ortopedzi w całym regionie mają pełne ręce roboty. Dzieci łamią ręce, nogi, rozbijają głowy. Na ortopedii na porządku dziennym są operacje złamanych ud.

- Wiele przypadków to pacjenci potrąceni przez samochody, często rowerzyści. Do nas trafiają z urazami brzucha, a także wielonarządowymi, wymagającymi operacji - dodaje lek. med. Ewa Chrzanowska-Kler z Kliniki Chirurgii Dziecięcej tego samego szpitala.

Tylko podczas zeszłorocznych wakacji na Podkarpaciu odnotowano 80 wypadków z udziałem dzieci. Zginęła w nich jedna osoba, a 81 zostało rannych. Aż 25 z nich to rowerzyści, 9 motorowerzyści, a 8 piesi. W tym miesiącu na drogach zginęło dwóch 9-latków. Najpierw kierowca daewoo potrącił w Gniewczynie Łańcuckiej chłopca, a w sobotę jego rówieśnik wjechał rowerem wprost przed auto jadące drogą w Mazurach w pow. kolbuszowskim.

- Chłopca nie udało się uratować - mówi Marta Tabasz - Rygiel, rzecznik KWP w Rzeszowie. I apeluje, aby w czasie wolnym od nauki poświęcać najmłodszym dużo czasu i uwagi.

- Wakacje to dla dzieci czas wypoczynku, beztroskiej zabawy oraz większej swobody i mniejszego nadzoru ze strony rodziców. Ale wakacje nie zwalniają dorosłych z odpowiedzialności za to, co robią ich pociechy. Warto wykorzystać ten czas wspólnie z dzieckiem, a przede wszystkim, pod żadnym pozorem nie pozostawiać go bez opieki w domu, czy na podwórku - apeluje policjantka. Przypomina, że kąpiel w niestrzeżonych rzekach i zalewach może być bardzo niebezpieczna, a nawet na podwórku wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do wypadku.

Przykład?

- Od kilku dni dzieci na osiedlu Przybyszówka w Rzeszowie wspinają się na kilkunastometrową górę z ziemi, usypaną przy budowie bloków. Przecież w każdej chwili ziemia może się osunąć i je przysypać. Gdzie są rodzice? - pyta nasz Czytelnik.


Zobacz też:

Bartosz Gubernat

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.