Schetyna o kandydatach na prezydenta Szczecina i Stargardu. I nie tylko

Czytaj dalej

Schetyna o kandydatach na prezydenta Szczecina i Stargardu. I nie tylko

Grzegorz Schetyna: Jeszcze w tym roku wyłonimy kandydatów na prezydentów 60 dużych miast.

Czy Platforma jest za wprowadzeniem dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów?

Chcemy debaty, bo rozmowa o tym służy samorządności i jakości władzy. Rozmawialiśmy przy okazji zjazdu programowego w Gdańsku m.in. o przedłużonym wariancie, czyli dwa razy po 5 lat. Żadnej decyzji nie podejmiemy bez konsultacji z samorządowcami. Zmiany, w tym dwuka-dencyjność, powinny dotyczyć przyszłości. Propozycja PiS, czyli liczenie kadencji wstecz jest niekonstytucyjne. Ta polityczna zmiana ma na celu uniemożliwienie kandydowania osobom, które sprawują swoją funkcję już dwie kadencje. Dotyczy to mocnych kandydatów z lokalnych organizacji, z którymi PiS nie jest w stanie uczciwie wygrać. Prawo nie działa wstecz. To podstawowa zasada demokracji, nie można jej łamać.

Prezydenci dużych miast zaapelowali o rozpisanie referendum w sprawie ograniczenia liczby kadencji. Czy Platforma poprze taką inicjatywę?

Rozważamy referendum w obronie samorządności. Pozostaje kwestia pytania, czyli tego w jakiej sprawie Polacy powinni się wypowiedzieć. Patrzę na przyszłość samorządu przez pryzmat zgłoszonego projektu ustawy, który… demoluje ustrój Warszawy. To jest poważne ostrzeżenie dla wszystkich samorządowców. Ta władza nie lubi samorządu i niezależnych instytucji samorządowych i będzie z nimi walczyć. Podobnie jak nie lubi Warszawy, bo nie może tam wygrać wyborów. Zaproponowany projekt ustawy jest wyzwaniem dla wszystkich tych, którzy nie zgadzają się z polityką centralizowania samorządu i odbierania kompetencji województwom, powiatom, gminom i przenoszenia ich do Warszawy.

Prezydenci proponują rozszerzenie idei dwukadencyjności o radnych posłów i senatorów.

Dwukadencyjność dotyka władzy wykonawczej, a nie ustawodawczej. Realizacja takiego postulatu byłaby trudna. Rozumiem zaniepokojenie samorządowców, którzy mają znaczne osiągnięcia i cieszą się dużym zaufaniem mieszkańców. Powinni mieć pretensje do PiS, który nie toleruje żadnej niezależności. Dlatego musimy się zjednoczyć i skończyć z polityką państwa PiS. Trzeba wspierać instytucjonalną niezależność samorządu.

Gdyby przyjąć postulat prezydentów w Sejmie nie mielibyśmy szefów partii.

Mówi pani o prezesie Kaczyńskim?

Pana również by nie było.

Rzeczywiście. Od 1997 roku jestem w Sejmie i mam spore doświadczenie. Nie wyobrażam sobie, by prezes Kaczyński głosował za takim rozwiązaniem. Nie pozbyłby się tak łatwo poselskiego mandatu.

Bartosz Arłukowicz, Sławomir Nitras, Arkadiusz Marchewka. Którego z tych posłów rekomendowałby pan, jako kandydata na prezydenta Szczecina?

Mamy przygotowany kalendarz i jeszcze w tym roku wyłonimy kandydatów na prezydentów w najważniejszych 60 miastach w Polsce. Kto to będzie? Czekamy na wskazania rad powiatu, które zgłoszą kandydatów. Akceptować ich będzie rada regionu, a ostateczną decyzję podejmie rada krajowa. Zależy nam, by z tych kandydatów zrobić dobrą drużynę, która będzie skutecznie dawać świadectwo dobrej pracy w samorządach. To są bardzo ważne wybory. Wiem, że kandydat na prezydenta w Szczecinie budzi wiele emocji, tym bardziej jestem ciekawy, kogo wskaże lokalna struktura Platformy.

Wymienieni posłowie albo rozważają start w wyborach samorządowych, albo wręcz już się oficjalnie zgłosili. Stąd pytanie o typowanie przewodniczącego partii.

Każdy z nich ma atuty. Bartosz Arłukowicz był ministrem, jest osobą skuteczną, zaangażowaną i osiągającą dobre wyniki. Wysoko oceniam pracę Arkadiusza Marchewki, sam powołałem go do Gabinetu Cieni. Jest politykiem przyszłości w Platformie. Sławomir Nitras jest instytucją, bardzo zaangażował się w nasz ostatni protest w Sejmie. Chciałbym, by każda partia miała taki „kłopot” bogactwa. Jakakolwiek by była decyzja władz powiatu partii, to wierzę, że wszyscy będziemy solidarnie pracować, by nasz kandydat został prezydentem Szczecina. Szczecin zasługuje na dobrego prezydenta.

Na dobrego prezydenta zasługuje także Stargard. Kto będzie kandydatem Platformy na prezydenta tego miasta?

To kwestia dobrej koalicji i porozumienia ze środowiskami obywatelskimi, które w Stargardzie są dość silne. Platforma Obywatelska jest partią pro-samorządową. Dla mnie ważne jest by wygrać z PiS, żeby zatrzymać PiS w drodze do przejęcia miast. Stargard będzie poligonem, jak reagują mieszkańcy na to, co się dzieje w kraju. Na pewno będzie to wspólny kandydat i wierzę, że wygramy.

Z kim chcecie wyłonić wspólnego kandydata?

Ze środowiskami obywatelskimi, z tym komitetem, z którego wywodził się Sławomir Pajor. To będzie pierwszy nasz partner do rozmów, by zbudować wspólną inicjatywę. Wiem, że jeden z wiceprezydentów startował z naszej listy do sejmiku, to dobrze wróży tym wyborom i wskazaniu najlepszego kandydata. Powinna to być osoba, która będzie kontynuowała pracę prezydenta Pajora.

Platforma aktywnie włączyła się w zbieranie podpisów popierających ogłoszenie referendum w sprawie reformy oświatowej. Czy PiS zgodzi się na rozpisanie referendum?

Liczymy na to, że doprowadzimy do ogólnopolskiej debaty. To wszystko, co się zdarzy przed 1 września pokaże, jak chaotycznie przygotowana jest ta reforma. Polacy zobaczą jak źle i absurdalnie przygotowana jest ta zmiana. Jeżeli PiS nie rozpisze referendum, to będzie oznaczało, że politycy tej partii uciekają bojąc się głosu Polaków. Pamiętam, jak w trakcie ostatniej kampanii wyborczej mówili, że będą wsłuchiwać się w głos suwerena. To jest zatem test ich prawdziwych intencji.

Poseł Nitras przy okazji protestu w Sejmie wyrósł na medialną gwiazdę. Czy PO zamierza to jakoś wykorzystać?

Jest czas protestu, nerwów i emocji, a potem jest czas mniej spektakularny. Jesteśmy partią po przejściach, przegranych wyborach, musimy zacząć od budowania wiarygodności, poparcia, dlatego jestem w Szczecinie. Jeździmy po Polsce, by pokazać, że nam zależy. Chcemy odzyskać zaufanie, odbudować swoją pozycję, zdobyć poparcie. Sławomir Nitras powinien zrozumieć, że to jest wyzwanie numer jeden dla każdego parlamentarzysty. Także dla niego.

Województwo zachodniopomorskie było jednym z dwóch, w których wygrała Platforma. Jak zamierzacie utrzymać to poparcie?

Ważny jest dobrze funkcjonujący urząd marszałkowski, dobrze współpracujący z samorządami powiatów i miast. Ta relacja przełoży się na modernizacje, inwestycje, miejsca pracy. Zachodniopomorskie dostało dużo pieniędzy na budowę gazoportu, doinwestowanie Zakładów Chemicznych Police, zapadła decyzja o budowie dróg S3 czy S6. Platforma zrobiła wiele w tym regionie.

Za czasów Platformy doszło do upadku Stoczni Szczecińskiej Nowa.

Przygotowaliśmy wszystko do uruchomienia produkcji stoczniowej, tak jak wcześniej pod rozpoczęcie budowy tunelu do Świnoujścia. Jest pytanie, czy będzie to kontynuowane, czy też nie. Spotykamy się teraz z mieszkańcami i lokalnymi politykami ze wszystkich powiatów, by dowiedzieć się, co jest ważne, na co należy zwrócić uwagę. Jak przygotować się do tego, by w chwili, gdy wygramy wybory odbudować to, co dzisiaj PiS - w tak skandaliczny sposób - rujnuje.

PiS rozpoczyna budowę tunelu do Świnoujścia. Czy nie żal panu, że to nie wasza ekipa zdobyła się na taką inwestycję?

Rozumiem świnoujścian, bo sam także wielokrotnie stałem w kolejkach do promu. Rozpoczęliśmy rozwiązywanie tego problemu, przygotowaliśmy dokumentację do budowy jednej nitki, oni robią krok dalej i to dobrze. Nie jestem zwolennikiem życzenia, by im nie wyszło. Tunel będzie służył mieszkańcom. Świnoujście jest pięknym miastem i warto go na nowo odkrywać.

W Szczecinie rozpoczęła się odbudowa przemysłu stoczniowego. Wierzy pan w powodzenie tego programu?

To jest pisowska propaganda i udawanie. Miały być budowane trzy promy, są dwa. Zaangażowano państwowe firmy. To powinny być rzetelne plany i dobrze przygotowane miejsce dla zaangażowania prywatnych inwestorów. Stocznie polskie, zwłaszcza te małe i średnie mają bardzo dobrą opinię, to jest moment, kiedy możemy im pomóc, by tworzyły nowe miejsca pracy.

Ryszard Petru w Szczecinie mówił o możliwości stworzenia wspólnych list w wyborach samorządowych a potem parlamentarnych. Czy jest to możliwe?

Rozmawiamy o tym. Musimy zachować dystans, ale też mieć dobre relacje, by potem móc podpisać umowę, stworzyć wspólną listę, dobrać kandydatów, zbudować wspólny program. To jest możliwe. Kłótnia i spór, do niczego nie prowadzą. Wystarczy przytoczyć słynną już dzisiaj współpracę Leszka Millera z Januszem Palikotem. Zawsze pokazuję ten przykład koleżankom i kolegom z Nowoczesnej. Chcemy zbudować koalicję, która skutecznie wygra z PiS. Nie lubię przegrywać w polityce.

Trybunał Konstytucyjny w oczach społeczeństwa stracił, kiedy uznał, że zabranie pieniędzy z OFE było zgodne z prawem. Czy nie żałuje pan tej decyzji?

Chodziło o gwarancje bezpieczeństwa finansowego zadłużającego się kraju. To była trudna decyzja. Na fali tego ruchu powstała Nowoczesna. Ja sam zostałem w OFE. O naszym kroku można dyskutować, czy był słuszny, czy nie. Dzisiaj PiS planuje niszczący skok na OFE i w efekcie ich zamknięcie. Swoimi decyzjami zadłuża przyszłe pokolenia Polaków. A długi trzeba kiedyś spłacić.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.