Pakiet bije szpital po kieszeni [zdjęcie interaktywne]

Czytaj dalej
Fot. Tomasz Czachorowski
Hanka Sowińska

Pakiet bije szpital po kieszeni [zdjęcie interaktywne]

Hanka Sowińska

Po wprowadzeniu przepisów dotyczących szybkiej terapii onkologicznej największe w kraju szpitale, specjalizujące się w leczeniu nowotworów (jest ich 20), liczą straty.

Pakiet onkologiczny obowiązuje już dwadzieścia miesięcy. Na tyle długo, aby o zapoczątkowanej w styczniu 2015 r. rewolucji w diagnozowaniu i leczeniu nowotworów wiedzieć już chyba wszystko. Zatem pytania o to, czy szybka terapia onkologiczna jest faktycznie „zielonym światłem” dla pacjentów, i jak na nowych przepisach wychodzą szpitale, są zupełnie zasadne.

Pacjent hotelowy dowożony i karmiony

- Mamy rocznie około 16 tysięcy chorych, z czego dwie trzecie to pacjenci leczeni w ramach pakietu onkologicznego - mówi prof. dr Janusz Kowalewski, dyrektor bydgoskiego Centrum Onkologii.

Wprowadzenie przepisów dotyczących szybkiej terapii onkologicznej nie spowodowało znaczącego wzrostu liczby pacjentów (przyrost wynosi od 1 do 2 procent).

Sporą rewolucją jest możliwość leczenia się w trybie ambulatoryjnym i korzystania z pobytu w hotelu. Chodzi przede wszystkim o osoby, które są w trakcie radioterapii.

- Nasi pacjenci korzystają z dwóch hoteli: Pozyton, który znajduje się w pobliżu Centrum Onkologii, i hotelu Pan Tadeusz w Osielsku - informuje dyrektor. - Tylko w sierpniu w obu hotelach odnotowaliśmy dwa tysiące noclegów. W Pozytonie przebywało 260 pacjentów, w Panu Tadeuszu 225.

Nowością jest to, że hotel zapewnia transport - chorzy są dowożeni na zabiegi i odwożeni po ich zakończeniu. Poza tym goście mają zapewnione śniadania i obiadokolacje.

Prof. Kowalewski: - Gros pacjentów jest zadowolonych z takiego rozwiązania. Problemem dla części może być to, że za pobyt w weekend muszą płacić, bo NFZ nie zwraca kosztów. Wiele osób spędza ten czas w domu. Dobrze, że kiedy wyjeżdżają, swoje rzeczy mogą pozostawić w specjalnych boksach.



Doba w hotelu kosztuje 156 zł. Tyle samo NFZ płaci centrom onkologii za dobę hospitalizacji. - Niestety, wycena została mocno zredukowana. Kiedyś Fundusz płacił prawie 400 zł - informuje szef CO.

Spora część chorych, leczonych metodą radioterapii, to osoby w zaawansowanym wieku, mające wiele współistniejących chorób. Dlatego muszą być w szpitalu. Niestety, z tego powodu placówki sporo tracą.

Nie tylko PET i radioterapia

W ocenie szefów centrów onkologicznych, wprowadzenie zmian w zakresie opieki medycznej nad pacjentami chorymi na raka jest dużym sukcesem. Niestety, może on zostać zniweczony przez problemy finansowe.

- Nasz obecny deficyt wynosi prawie 19 milionów złotych. To skutek niedoszacowania wielu procedur oraz obniżenia wycen wraz z wprowadzeniem pakietu. Tylko na obniżeniu wyceny PET-a [pozytonowa tomografia emisyjna - przyp. red.] tracimy rocznie 5 milionów złotych. Kiedyś za badanie PET cena wynosiła 4300 zł, teraz 3300 zł. Tracimy też na obniżeniu wyceny hospitalizacji - wylicza prof. Kowalewski.

Pomysł sprzed kilku miesięcy, by obniżyć kontrakty osobom pracującym na umowach cywilnoprawnych, nie został zrealizowany. - Tylko część ordynatorów zgodziła się zrezygnować z dodatku. Na temat kontraktów na przyszły rok będziemy jeszcze rozmawiać - dodaje szef CO.

Hanka Sowińska

Zawodowe zainteresowania: zdrowie, medycyna, organizacja ochrony zdrowia, historia medycyny; historia ze szczególnym uwzględnieniem najnowszych dziejów Bydgoszczy; udział w pracach różnych gremiów, których zadaniem jest ocalenie tego, co prof. Gerard Labuda nazywał "strumieniem wieków".

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.