Mariusz Parkitny

"Niebieski wieloryb" w Szczecinie. Pierwsze ofiary koszmarnej "gry". Na końcu jest śmierć

"Niebieski wieloryb" w Szczecinie. Pierwsze ofiary koszmarnej "gry". Na końcu jest śmierć
Mariusz Parkitny

Troje uczniów okaleczyło się, aby zadowolić „opiekunów”. Jest pilne śledztwo.

Sprawa ma najwyższy priorytet, bo skutki są trudne do przewidzenia. Za naszą wschodnią granicą samobójstwo popełnić miało już ok. 200 uczniów w wieku 10-15 lat.

Chodzi o „grę” pod nazwą „niebieski wieloryb”. Uczniowie przez internet poznają „opiekuna”, który przekonuje, że życie nie ma sensu i proponuje 50 zadań do wykonania, m.in. okaleczenie, a w finale samobójstwo. Uczestnicy boją się wycofać z gry, bo „opiekun” straszy, że ich znajdzie i zrobi im krzywdę, co jest oczywiście bzdurą.

Gra dotarła już do naszego regionu. W ostatnich dniach w Zachodniopomorskiem doszło do trzech przypadków samookaleczeń wśród uczniów.

Śledztwo w sprawie samookaleczeń wszczęła prokuratura.

- Obrażenia dzieci nie są na szczęście poważne. Wszczęliśmy śledztwo - mówi prokurator Małgorzata Woj-ciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Prokuratura zawiadomiła kuratorium oświaty, które rozesłało do szkół informacje o zagrożeniu.

- Niestety, można spodziewać się, iż „gra” będzie docierać do coraz większej liczby dzieci, które są podatne na tego rodzaju manipulacje. Proszę o niezwłoczne podjęcie stosownych działań służących zapoznaniu nauczycieli, uczniów i rodziców z zagrożeniem jakie wiąże się z grą - napisał Jerzy Sołtysiak, wicekurator zachodniopomorski w Szczecinie.

Na nogi postawiona jest zachodniopomorska policja. Policjanci już wystąpili do popularnego portalu spo-łecznościowego, aby blokował informacje o „grze”.

- Policjanci spotykają się z nauczycielami, pedagogami, rodzicami i rozmawiają o zagrożeniu - mówi kom. Przemysław Kimon z zachodniopomorskiej policji.

Maciej Wamka, psycholog dziecięcy, komentuje:

- Kluczową rolę na pewno odgrywa samoocena i chęć zaistnienia czy przynależności do jakieś grupy, społeczności. Pewnie są to dzieci, które szukają akceptacji, zainteresowania i to w tych „grach” często dostają, odnajdują w nich siebie.

Mariusz Parkitny

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.