Ynona Husaim-Sobecka

Marcin Pawlicki: To mieszkańcy chcą powiększenia strefy płatnego parkowania

Nie planuję kandydowania na funkcję prezydenta - zapewnia Marcin Pawlicki, zastępca prezydenta rekomendowany na tę funkcję przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie planuję kandydowania na funkcję prezydenta - zapewnia Marcin Pawlicki, zastępca prezydenta rekomendowany na tę funkcję przez Prawo i Sprawiedliwość. Pawlicki odpowiada w urzędzie za sferę komunalną
Ynona Husaim-Sobecka

Rozmowa z Marcinem Pawlickim.

Czym się pan kierował składając tak kontrowersyjny projekt zmian w strefie płatnego parkowania?

Od wprowadzenia zmian w strefie w 2012 roku wpływają do urzędu podania od osób prywatnych i przedsiębiorców, by ją powiększyć. Mamy problem otuliny, gdzie parkują kierowcy, którzy nie chcą płacić. W tych miejscach trudno mieszkańcom znaleźć miejsce do zaparkowania. Składając ten projekt chciałem rozpocząć dyskusję na ten temat.

Ale jak pan postawi granicę strefy w Płoni, to tam też będzie tłok. To problem, z którym nie uporało się żadne miasto.

Nie ma planów zrobienia strefy w Płoni. Mamy projekt uchwały zrobiony na podstawie wniosków od mieszkańców, badań poznańskiej firmy oraz konsultacji społecznych. Zaczęliśmy rozmowy na ten temat. Sprawa jest omawiana na komisjach rady miasta i cieszę się, że pojawia się dużo pomysłów. Będziemy brali je pod uwagę. Jednak wszystko wskazuje, że ten projekt wymaga jeszcze przedyskutowania i nie będzie głosowany na najbliższej sesji rady miasta.


Jakbym miał jechać autobusem na przegląd inwestycji, to straciłbym czas

Jeżeli zależy wam na pomysłach, to dlaczego konsultacje robiliście w środku wakacji? Na przełomie lipca i sierpnia ludzie myślą o odpoczynku, a nie o parkowaniu.

Zawsze jest jakiś argument za lub przeciw przy wyborze terminu konsultacji. Była też możliwość przekazywania swoich uwag przez strony internetowe. Nawet, jak ktoś jest na wakacjach, to może napisać maila. Teraz też jest szansa na wyrażenie swojej opinii i zachęcam wszystkich zainteresowanych do podzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat strefy.

Czyli podstawowym powodem powiększenia strefy jest tłok na jej obrzeżach?

Mam przed sobą masę pism w tej sprawie. Trzeba znaleźć jakieś porozumienie. Nie jestem zamknięty na żaden pomysł. Nie ma znaczenia, kto je zgłosi. Strefa ma pomagać mieszkańcom i powodować rotację w miejscach, gdzie to jest potrzebne.

Podczas ostatniej nowelizacji uchwały strefą objęto także m.in. ulicę Panieńską. Nie rozwiązano tym żadnego problemu. Ulica nadal jest zatłoczona. Parkują na niej samochody tych samych właścicieli, co wcześniej. Różnica jest taka, że teraz mają wykupiony abonament. Czy to nie jest czysty fiskalizm?

Strefa ma powodować rotację samochodów. Musiałbym przeanalizować to konkretne miejsce.

Ale takie sytuacje są także w innych miejscach strefy. Panieńska jest tylko przykładem. Strefa w wydaniu szczecińskim nie wymusza rotacji.

Mam inne spostrzeżenia. Może nie we wszystkich miejscach strefa sprawdziła się w stu procentach. Są rejony w centrum, nad którymi musimy popracować. Dyskusja się toczy. Poza tym mieszkańcy chcą strefy, przede wszystkim na ulicach, które graniczą ze SPP. Mamy konkretne badania, wnioski od mieszkańców i zalecenia Pracowni Inżynierii z Poznania.

Czy pan wie ile kosztuje w Szczecinie miesięczny bilet komunikacji miejskiej na jedną linię?

To kwota rzędu 100 zł za bilet sieciowy na linie zwykłe.

Na jedna linię 70 zł, na wszystkie 162 zł. To tyle samo, albo więcej niż abonament. Jaka jest zachęta do przesiadania się w autobus lub tramwaj?

Jeżeli porównuje się tylko abonament, to rzeczywiście można mieć mieszane uczucia. Trzeba jednak wziąć pod uwagę koszt paliwa i eksploatacji samochodu. Do tego dochodzi strata czasu z powodu korków.

Przy trzech osobach jadących z prawobrzeża, to znacznie taniej, a komfort podróży nieco większy.

Cały czas modernizujemy tabor. Komfort się poprawia.

Są jednak linie autobusowe, gdzie obłożenie sięga 170 procent. Jeździ pan komunikacją?

Jeżeli pojawiają się zatłoczone linie, to staramy się reagować. Jeździłem kiedyś komunikacją miejską. Jakbym miał teraz jechać autobusem na przegląd inwestycji komunalnych, w miejsca, gdzie trzeba coś załatwić, to pewnie straciłbym mnóstwo czasu. Ale często korzystam z roweru miejskiego. Podczas takich podróży widzę przy okazji mnóstwo usterek, które od razu zgłaszam służbom.

Dochody do strefy to 25 mln zł rocznie. Opozycja mówi, że po wprowadzeniu zmian będzie to 40 mln zł. Jakich pan spodziewa się teraz dochodów?

Nie powinniśmy się zastanawiać nad przychodami, ale raczej nad kształtem strefy. Pomysłów jest wiele, choć nie wszystkie racjonalne. To, ile będziemy mieli przychodu, będzie wynikiem porozumienia, do jakiego dojdziemy. Możemy też porozmawiać o innych sferach, do których dopłacamy, np. do roweru miejskiego czy do komunikacji miejskiej.

Platforma Obywatelska domaga się opracowania najpierw kompleksowego systemu komunikacji w Szczecinie, czyli komunikacji miejskiej, roweru miejskiego, buspasów. I dopiero wówczas wprowadzenia w systemie płatnego parkowania.

Jestem otwarty na dyskusję, nie tylko przed kamerami.

Jest konkretny pomysł: pierwsze 15 minut za darmo, by szybko załatwić sprawę. To wymusiłoby rotację. Jest pan skłonny zaakceptować pomysł?

To jest technicznie możliwe. Ale czy to będzie miało poparcie społeczne?

Z pewnością poparcie będzie miała druga propozycja. Jeżeli ktoś wykupił bilet i parę minut spóźnił się, to dostaje taką karę, jakby w ogóle nie opłacił parkowania. Może kary powinny być zróżnicowane, a przynajmniej zmniejszone o to, co już zapłacił kierowca w parkomacie?

Jest szansa wprowadzenia takiego pomysłu. Rozwiązaniem jednak są aplikacje na smartfo-ny i płacenie w taki sposób. Nie ma wówczas stresu i nie trzeba patrzeć na zegarek.

W projekcie uchwały o wprowadzeniu płatnych placów parkingowych nie ma szczegółów dotyczących lokalizacji. Gdzie miałyby one powstać?

Nie wszystkie jeszcze są ustalone, omawiamy je kolegium prezydenckim. Myślimy też w centrum miasta o parking-owcach piętrowych.

Najpierw powiększy pan strefę, a potem będzie się pan zastanawiał gdzie ludzie mają parkować?

Widzę problemy z uszczupleniem miejsc parkingowych i będę starał się temu zaradzić.

Dlaczego na te płatne miejsca parkingowe nie będzie abonamentów?

Polityka cenowa nie jest jeszcze ostatecznie ustalona.

Jak to nie jest ustalona? W projekcie uchwały są konkretne kwoty parkowania, jakie trzeba będzie zapłacić za parkowanie.

To jest na razie tylko dyskusja. Zobaczymy, jakie zdanie na ten temat będą mieli radni.

Mówi pan o budowie parkingowca w centrum miasta. Miasto miało takie parkingowce przy budynku ZUS i koło Medicusa. Szczeci-nianie nie chcieli z nich korzystać, bo trzeba było płacić. Czy bierzecie pod uwagę bezpłatne miejsca?

Wszystko jest kwestią odpowiedniej polityki cenowej. Na Zachodzie Europy samochodów nie jest mniej. Po prostu funkcjonują tam parkingowce, auta są ukryte za fasadami budynków.

To nie jest kwestia urody budynku, tylko ceny. Jeśli parkowanie będzie droższe niż abonament, to parkingowce będą puste.

Zachęcimy ludzi do parkowania.

Biorąc pod uwagę cykl budowy w Szczecinie te miejsca będą za 3-4 lata.

To realny termin.

Rozporządzenie ministra transportu z 23.09. 2013 mówi wyraźnie: W strefie oznakowanej znakiem D-44 miejsca dla postoju pojazdu samochodowego wyznacza się znakami pionowymi oraz znakami poziomymi. Dlaczego Szczecin nie chce dostosować się do tego prawa i wymalować pasów na jezdni?

Jesteśmy w trakcie inwentaryzacji miejsc, która pokaże skale tego zagadnienia. Tam, gdzie będzie to możliwe, uzupełnimy oznakowanie. Jest jednak kwestia nawierzchni, na której linie mogą być malowane. Na niektórych ulicach mamy zabytkową kostkę i w tych miejscach są wątpliwości czy malować linie. Na pewno musimy to skonsultować z konserwatorem zabytków.

Wymalujecie te miejsca? Prezydent skłonny był raczej nie stosować się do tego rozporządzenia, które obowiązuje od 3 lat.

Prezydent polecił przeprowadzenie inwentaryzacji i na jej podstawie dokonania malowania w miejscu, gdzie to jest technicznie możliwe. Inna kwestią jest pobór opłaty za parkowanie w miejscach, które nie są oznaczone liniami poziomymi. Sprawa nie jest czarno-biała. Mamy różne wyroki sądów w tej sprawie. Patrząc na rozporządzenie i inne przepisy, nie wydaje się to rzeczą oczywistą.

Prezydent zaakceptował już tryb i harmonogram usunięcia Pomnika Wdzięczności. Jakie są plany miasta związane z tym miejscem?

Toczyłem rozmowy z Bornym Sulinowem i Czerwonym Borem o przeniesieniu pomnika. Mamy jeszcze inne pomysły na lokalizacje pomnika, które muszę uzgodnić z konserwatorem zabytków. W ciągu najbliższego miesiąca, może dwóch, zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny na rewitalizację tego miejsca. Myślę, że będzie to ładna przestrzeń publiczna służąca mieszkańcom. Przeniesienie pomnika będzie połączone z rozpoczęciem prac przy przebudowie placu.

Jaki jest realny termin?

Potrzebujemy 8-9 miesięcy na rozpoczęcie prac.

Co pan zrobi, by to było miejsce bardziej atrakcyjne niż pobliska Aleja Kwiatowa?

Nie wszystkie inwestycje mogą się każdemu podobać. Ponieważ to ścisłe centrum, chcę aby wiele osób było zaangażowanych w dyskusję, co i jak ma tam być. To powinna być kontynuacja Złotego Szlaku. Może też nam się uda ożywić Aleję Kwiatową. W ciągu miesiąca otworzymy tu Centrum Informacji Turystycznej.

Są już gotowe plany przebudowy kąpielisk. Kiedy rozpoczną się prace i w jakiej kolejności?

Zaczynamy od Dziewoklicza i Dąbia. Oba kąpieliska są na szlaku kajakowym. Prace rozpoczną się zaraz po zakończeniu przyszłego sezonu i będą trwały co najmniej rok.

Rada poprzedniej kadencji wybrała koncepcję zagospodarowania Głębokiego. Te plany trafiły do kosza?

Musiałbym zobaczyć tamte projekty. Widziałem nowy plan i podobał mi się.

Jakie są plany związane z cmentarzem przy Bronowickiej?

Zleciliśmy opracowanie koncepcji kaplicy w trzech wariantach. Jej budowa mogłaby się rozpocząć w przyszłym roku. W tym miejscu ma być dużo nasadzeń ładnej zieleni. Są na to zapewnione pieniądze.

Pana partyjni koledzy uważają, że prezydent Piotr Krzystek podejmuje decyzje dotyczące pana kompetencji ponad pana głową. Jak często to się dzieje i czego dotyczy?

Pierwsze słyszę, nie mam wrażenia, że dzieje się coś, na co nie mam wpływu. Są spotkania kolegium prezydenckiego, które bacznie śledzę. Nie tylko omawiamy tematy z mojej działki, ale także inne. Każdy z nas zgłasza swoje uwagi.

Ynona Husaim-Sobecka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.