Anna Folkman

Mamy uwielbiają chusty. Dzięki nim mają dziecko zawsze przy sobie

Mamy uwielbiają chusty. Dzięki nim mają dziecko zawsze przy sobie
Anna Folkman

Chustowanie to jedno z narzędzi, które ułatwia opiekę nad dzieckiem na co dzień. Wynika z potrzeby pogodzenia potrzeb dziecka z naszymi potrzebami.

- W dzisiejszych czasach tempo życia sprawia, że rzadko kiedy mama może położyć się i po prostu przytulać się i być z dzieckiem - mówi Agata Dżaman, certyfikowana doula, doradca chustonoszenia dzieci w Centrum Edukacji Okołoporodowej w Szczecinie. - Dziś już nikogo nie dziwi widok rodzica niosącego swoje dziecko w chuście. Zmieniło się to w ciągu ostatnich 8 lat.

Kiedyś nie było wózków i kiedy kobiety szły pracować w pole, brały swoje dzieci ze sobą i właśnie do ich noszenia używały chust. Kiedyś robiło się tak przecież także w Polsce. Do dziś w krajach, w których cywilizacja jest mniej rozwinięta lub ukształtowanie terenu, po którym porusza się matka z dzieckiem uniemożliwia korzystanie z wózka, używa się chust czy koszy.

- Dziecko w chuście to swoboda ruchów dla rodzica, możliwość zakupów, podróży komunikacją miejską. To także możliwość trzymania dziecka blisko siebie dla rodzica poruszającego się na wózku inwalidzkim.

Bliskość jak terapia

Wszystko zaczęło się w latach 70., kiedy to może nie samo noszenie w chuście, ale rozpoczęcie badań w Kolumbii zainteresowało ludzi.

- Badania te dotyczyły efektów, jakie uzyskuje się po kontakcie dziecka ze skórą matki. Okazało się, że ma to ogromny wpływ na rozwój malucha, np. stymuluje mózg i przyspiesza dojrzewanie dzieci urodzonych przedwcześnie. Chusta ma nam ułatwić ten kontakt - dodaje Agata Dżaman. - Dziś dużą wagę przykłada się także do tzw. kangurowania, czyli trzymania noworodka i niemowlęcia w bliskim kontakcie skóra do skóry.

Przez 30 lat prowadzono badania kliniczne, które wykazały jednoznacznie, że inkubator dla dziecka jest środowiskiem toksycznym, z tego powodu, że mózg dziecka nie jest w stanie rozwijać się i dojrzewać poza łonem matki. Jeśli dziecko jest umieszczone w kontakcie skóra do skóry pomiędzy piersiami a pępkiem mamy, wtedy jego mózg funkcjonuje dokładnie tak samo jak w łonie mamy. Udowodniono też, że dziecko jest w stanie wejść w głęboki relaks tylko w takim kontakcie.

Od kiedy i jaka chusta?

Nie ma ograniczenia wieku, to wszystko reguluje dziecko. Można chustować od narodzin.

- Z moich obserwacji wynika, że większość dzieci sama rezygnuje około pierwszego roku życia, kiedy maluchy już same biegają i nie domagają się ciągłej bliskości - wtrąca Dżaman. - Najlepsza chusta to taka specjalnie do tego przeznaczona. Mamy chusty elastyczne i tkane w specjalny splot skośno-krzyżowy. To znacznie ułatwia proces wiązania i sprawia, że jest ono odpowiednie. Elastyczna chusta sprawdza się przede wszystkim na początku. Z doświadczenia wiem, że jest ona mniej stresująca dla rodziców, którzy nie mają jeszcze żadnego doświadczenia.

Wszystko dlatego, że w przeciwieństwie do chusty tkanej wiąże się ją najpierw na sobie a później wkłada się do niej dziecko. Tkaną chustę wiążemy równocześnie trzymając dziecko. Jeśli rodzic czuje niepokój w czasie wiązania, to wtedy dziecko protestuje a on zniechęca się do chusty. Kiedy rodzice zaczynają od chusty elastycznej, łatwiej im później przestawić się na chustę tkaną i inny sposób wiązania. Chusta elastyczna niewprawionym rodzicom daje możliwość skorygowania, nawet jeśli miejscami jest za ciasna, elastyczny materiał się sam naciagnie i dopasuje. Nadaje się jednak tylko do pewnej wagi dziecka, na pewno przez pierwsze 6 tygodni.

Dla przeciętnego wzrostu kobiety wystarczy chusta w rozmiarze 4,6 m. Rozmiar chusty dopasowuje się do rozmiarów rodzica.

Poradź się na żywo

Rodzajów wiązań jest kilkanaście. Są wiązania przeznaczone dla dzieci niesiedzących, są takie przeznaczone dla dzieci starszych. Zawsze jest kilka opcji wiązania młodszych i starszych dzieci. Czasami to dzieci motywują rodziców, by nauczyli się nowych wiązań. Bywa, że dziecko nie jest już zadowolone, kiedy jest noszone przodem do rodzica, bo wolałoby szerzej oglądać świat. Nie chce być tyłem do kierunku poruszania się i wtedy rodzice uczą się wiązać chusty i nosić dziecko na plecach.

- Ucząc się wiązania w internecie, rodzic nie ma pewności, kto uczy w takim filmiku i czy uczy dobrze - ostrzega pani Agata. - Zawsze lepiej nauczyć się pewnej umiejętności na żywo, pod okiem kogoś, kto ma w tej kwestii doświadczenie. Zawsze można dopytać, poprawić.

Anna Folkman

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.