Joanna Boroń

Lekarze wypiszą „awaryjne” recepty na pigułkę „dzień po”

Lekarze wypiszą „awaryjne” recepty na pigułkę „dzień po”
Joanna Boroń

Od kilku dni tzw. pigułkę „dzień po” dostać można tylko na receptę

By tabletka „dzień po” zapobiegła niechcianej ciąży, trzeba ją połknąć jak najszybciej. Tymczasem na wizytę u lekarza NFZ trzeba czekać czasem tygodniami, na prywatną wizytę można się umówić szybciej, ale trzeba za nią zapłacić. Zdarza się też, że lekarze zasłaniając się klauzulą sumienia takiej recepty wypisać nie chcą. Pomagać takim pacjentkom chce Inicjatywa „Lekarze Kobietom”, która na swojej stronie publikuje pierwszą listę miejscowości, w których lekarze za darmo, lub za symboliczną złotówkę, wypiszą receptę na antykoncepcję awaryjną. Na mapie 64 miast i miasteczek w Polsce są też lekarze z Koszalina, Łaz czy Darłowa - nie tylko ginekolodzy, bo taką receptę wypisać może każdy lekarz. Inicjatorką akcji „Lekarze Kobietom” jest Aleksandra Krasowska, lekarka psychiatra, która stoi na stanowisku, że państwo nie powinno kobietom utrudniać dostępu do antykoncepcji awaryjnej.

Pigułka z receptą i klauzulą sumienia

Pigułka „dzień po” budzi kontrowersje. Zdaniem niektórych lekarzy i farmaceutów, jej użycie sprzeczne jest z katolickim światopoglądem. Środowisko „pro-life” jest za tym, by tego typu preparaty całkowicie wycofać. Sam minister zdrowia Konstanty Radziwiłł powiedział, że nie wypisałby antykoncepcji awaryjnej nawet zgwałconej dziewczynce, bo to sprzeczne z jego sumieniem.

Tabletkę kupić w Polsce można, ale od kilku dni tylko na receptę. Ale o taką receptę nie jest łatwo - problemem jest szybki dostęp do lekarza (powinno się ją przyjąć w ciągu 24 h) oraz cena takiej wizyty (tabletka też do tanich nie należy - kosztuje około 150 zł). - Te obostrzenia są bez sensu. Sprawią tylko, że rozwinie się zakup tabletek na zapas na Zachodzie czy na rynku wtórnym. Kobiety w dramatycznej sytuacji, na przykład ofiary gwałtu, będą też sięgały po potencjalnie groźne specyfiki z internetu. Czy o to chodzi ustawodawcy? - pyta Dorota Chałat, działaczka Kongresu Kobiet.

- Cieszę się, że są lekarze, którzy przystąpili do akcji, i tym sposobem będą ułatwiać kobietom zastosowanie antykoncepcji tzw. awaryjnej. Bardzo im dziękuję w imieniu kobiet.

Do akcji włączyło się już ponad 150 lekarzy, którym nie podoba się utrudnianie dostępu do antykoncepcji awaryjnej. Na stronie lekarzekobietom.pl nie można jednak znaleźć ich nazwisk. Informacje o lekarzu są udostępniane każdej pacjentce indywidualnie za pośrednictwem strony. By zdobyć adres, trzeba wypełnić formularz i wykonać test ciążowy. Po spełnieniu tego warunku kobieta dostaje dane kontaktowe lekarza. Strona zaczęła działać w dniu wejścia w życie nowych przepisów.

Joanna Boroń

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.