Mariusz Parkitny

Lekarka leczyła anemię, a to była ostra białaczka

Lekarka leczyła anemię, a to była ostra białaczka
Mariusz Parkitny

Dlatego odpowie za narażenie życia pacjentki, której nawet nie zbadała.

Pani doktor z przychodni w Szczecinie leczyła pacjentkę żelazem, choć według biegłych, już na pierwszej wizycie mogła się zorientować, że stan chorej jest poważniejszy niż anemia.

Sprawa wyszła na jaw, gdy pacjentka w ciężkim stanie trafiła do innego lekarza, który postawił prawidłową diagnozę: ostra białaczka szpikowa i to z koniecznością przeszczepu szpiku. Dzięki temu pacjentka przeżyła.

Sprawą zajęła się prokuratura i rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy.

Po kilku miesiącach śledztwa lekarka usłyszała zarzuty. Nie przyznaje się do winy. Odmówiła składania wyjaśnień. Grozi jej 5 lat więzienia i zakaz wykonywania zawodu.

- Odpowie za narażenie pacjenta na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - wyjaśnia prokurator Małgorzata Wojciechowicz z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Teraz sprawa trafiła do sądu. Jesienią ruszy proces.

Znamy szczegóły tej sprawy.

Zaczęła się rok temu, 8 sierpnia 2016 r. Pacjentka zgłosiła się do przychodni z powodu osłabienia i złego samopoczucia. W laboratorium pobrano jej krew do badań, a potem kobietę przyjęła lekarka. Nie zbadała pokrzywdzonej. Według ustaleń prokuratury pobyt w gabinecie ograniczył się do zebrania wywiadu, zlecenia dodatkowych badań i zalecenia przyjmowania żelaza z uwagi na podejrzenie anemii.

Kolejna wizyta miała miejsce trzy dni później, 11 sierpnia.

- Lekarka po zapoznaniu się z wynikami badań ponownie zaleciła przyjmowanie żelaza i wyznaczyła wizytę za trzy miesiące. W tym dniu również nie zbadała pokrzywdzonej - wyjaśnia prok. Wojciechowicz.

Stan pacjentki pogarszał się. Dlatego już 20 sierpnia poszła do lekarza. Tym razem wybrała innego. Pokazała mu dotychczasowe wyniki badań. Lekarz po zbadaniu kobiety od razu skierował ją do szpitala, bo podejrzewał białaczkę. Kolejne badania potwierdziły diagnozę - ostra białaczkę szpikowa wymagająca przeszczepu.

- Biegły z zakresu hematologii ocenił postępowanie podejrzanej jako nieprawidłowe. W ocenie biegłego już wstępne wyniki badań sugerowały podejrzenie białaczki, a decyzje terapeutyczne lekarki stanowiły zagrożenie dla życia i zdrowia pokrzywdzonej - dodaje prok. Wojeciehcowicz.

Mariusz Parkitny

Dziennikarz Głosu Szczecińskiego od prawie dwóch dekad. Także ww.gs24.pl, szczecin.naszemiasto.pl, Nasze Miasto Szczecin, Trendy. Z wykształcenia prawnik. Zajmuję się najczęściej sprawami wymiaru sprawiedliwości: relacjami z procesów, opisywaniem śledztw. Interesują mnie też sprawy Szczecina. Czasem przyglądam się też naszej polityce.
Znajdziecie mnie też na Facebooku, Twitterze i Instagramie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.