Budynek przy ul. Staszica w Stargardzie wiele lat był domem sierot

Czytaj dalej
Wioletta Mordasiewicz

Budynek przy ul. Staszica w Stargardzie wiele lat był domem sierot

Wioletta Mordasiewicz

Najpierw klinika ginekologiczna, dom starców, hotel dla samotnych i ciężarnych kobiet, później dom dziecka. W budynku przy ulicy Staszica przez ponad dwa lata działała też komenda policji .

Różne koleje losu przechodził budynek, w którym wiele lat działał dom dziecka. Teraz stoi pusty, czekając na kolejnego właściciela.

Dom starców

W okresie międzywojennym w budynku przy ul. Staszica funkcjonowała prywatna klinika ginekologiczna. Potem mieścił się w nim dom starców. Po zakończeniu II wojny światowej trafiały tu samotne matki z dzieckiem oraz kobiety w ciąży. Nieco później przekształcono go w wojewódzki ośrodek rehabilitacji dziecięcej.

- Ojciec miał świadomość, że do placówki trafia dużo pacjentów z dziecięcym porażeniem mózgowym - wspomina Katarzyna Petri, pracownica Starostwa Powiatowego w Stargar-dzie, córka Zbigniewa Petriego, twórcy i dyrektor a późniejszego Wojewódzkiego Ośrodka Rehabilitacji Dziecięcej. - On wymyślił ośrodek rehabilitacji. Była w nim też przychodnia dla niepełnosprawnych dzieci. Powstał hotel dla matek.

Lata Petriego

Zbigniew Petri pojawił się w Stargardzie w 1953 roku po zakończeniu studiów w Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Był twórcą Domu Małych Dzieci. W 1966 r. przeprowadził remont kapitalny budynku, a w latach 1975 - 1977 stworzył obok gospodarstwo pomocnicze ze szklarniami i chlewnią. Zbigniew Petri ze stargardzką placówką opiekuńczą był związany ponad 40 lat.

Starostwo nadal szuka chętnych na kupno tego budynku. Przez wiele lat funkcjonował w nim dom dziecka. Teraz dzieci mieszkają w mieszkaniach rodzinkowych

- Był postacią znaną, wręcz legendą budowy ośrodka rehabilitacji, przykładem niezwykłej aktywności i zaangażowania przede wszystkim w sprawy dzieci chorych i opuszczonych - czytamy wspomnienie o Petrim autorstwa Bogdana Nowaka na portalu niedziela.pl - Pomaganie im było treścią życia słynnego pediatry. Współpracowników uczył stałej gotowości niesienia pomocy, nie ograniczając się w trudzie i czasie. Wymagał przede wszystkim od siebie, ale także od innych. Petri umiał przywrócić dobrą atmosferę, a wspólna praca przy osieroconych dzieciach była nacechowana spokojem i miłością. Nie uznawał funkcji i podziału obowiązków. Przy budowie kompleksu rehabilitacji dziecięcej był wszystkim: kierownikiem, zaopatrzeniowcem, a nawet robotnikiem w gumowych butach. Takiego go widziałem. Nie oszczędzał się, pracując po 12, a nawet 16 godzin dziennie. Potrafił przezwyciężać rozmaite trudności i przeszkody, tworząc często coś z niczego.

Inni dyrektorzy

W latach 1980-1986 wybudował obok ośrodek rehabilitacji dziecięcej dla dzieci z porażeniem mózgowym. Powołano do życia Wojewódzki Ośrodek Rehabilitacji Dziecięcej. W jego skład wchodzili: Dom Małych Dzieci, gospodarstwo pomocnicze, hotel pracowniczy, hotel dla matek, przychodnia i szpital. Po zmianach organizacyjnych szefową domu dziecka została Małgorzata Tyma, a po niej Beata Ślęzak.

- W domu dziecka zaczęłam pracę w 1994 roku - wspomina Beata Ślęzak, dziś dyrektorka Przedszkola Miejskiego nr 1. - Najpierw byłam tam pedagogiem. A od 1999 roku pracowałam jako dyrektorka.

Przez 1,5 roku obowiązki dyrektora pełnił Roman Gładysz, który w budynku przy ul. Staszica przepracował 35 lat. Wiele lat był zastępcą dyrektora.

- Serce mi się kraje, gdy teraz na ten budynek patrzę - mówi stargardzianin. - Pamiętam początki działalności domu dziecka, ponad 16-letnią współpracę z Petrim. Przy ul. Staszica przepracowałem ponad 35 lat. To były cudowne lata pracy z dziećmi. Żal, że tego już nie ma. Po likwidacji domu dziecka sam przygotowywałem ten obiekt do przekazania miejscowej komendzie policji. Projekt adaptacji budynku robiła nam firma z Łodzi.

Likwidacja

30 maja 2012 roku radni powiatu stargardzkiego utworzyli nową jednostkę organizacyjną pod nazwą Centrum Obsługi Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych z siedzibą przy ul. Andersa 14. Zajęło się ono obsługą ekonomiczno-administracyjną i organizacyjną placówek opiekuńczo-wychowawczych, które powstały po wprowadzeniu zmian w systemie opieki zastępczej. Dom Dziecka nr 2 został zrestrukturyzowany.

Radni powiatu podjęli uchwały przekształcające go w sześć odrębnych placówek. Budynek przy Staszica przez pewien czas stał pusty. W listopadzie 2012 roku rozpoczęła się przeprowadzka do niego komendy policji z pobliskiego obiektu przy ul. Warszawskiej. Po jego zburzeniu ruszyła budowa nowej komendy. Policjanci przez ponad 2 lata pracowali przy ul. Staszica. W lipcu 2014 roku otwarto nową komendę. Budynek DMD znowu opustoszał. Powiat chce go sprzedać.

- Rozpatrujemy też możliwość wynajmu go kilku podmiotom na działalność o charakterze publicznym - informuje starostwo. - Prowadzone są rozmowy z Agencją Nieruchomości Rolnych i Kasą Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego odnośnie adaptacji określonych pomieszczeń dla potrzeb tych placówek. Opracowują one plany przystosowania pomieszczeń do swoich potrzeb.

W budynku przy Staszica mogą być m.in. prowadzone usługi o charakterze powszechnym, działalność lecznicza, biurowa, ale mogą w nim także być mieszkania.

Wioletta Mordasiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.