Zbigniew Ptak, były burmistrz Drawska: Wciąż tkwię w zawieszeniu

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Bednarek
Rajmund Wełnic

Zbigniew Ptak, były burmistrz Drawska: Wciąż tkwię w zawieszeniu

Rajmund Wełnic

Mimo skierowania aktu oskarżenia przeciwko byłemu burmistrzowi Drawska Pomorskiego w sądzie nie wyznaczono jeszcze nawet wokandy. Zbigniew Ptak komentuje także perypetie związane z propozycją nadania mu tytułu „Zasłużony dla Drawska”.

- Mamy listopad, a wciąż nawet nie wyznaczono jeszcze terminu pierwszej rozprawy - mówi „Głosowi” Zbigniew Ptak, były burmistrz Drawska Pomorskiego (zgodził się na podanie danych). Jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków służbowych oraz przekroczenie uprawnień, co śledczy zarzucili mu badając tzw. aferę z dostawami biomasy do Elektrowni Dolna Odra.

- Tkwię w zawieszeniu, to trudny moment dla mnie, staram się być bardziej transparentny niż ci, co dziś sprawują władzę - były burmistrz powtarza, że sprawa od początku miała charakter polityczny i padł on ofiarą walki z mitycznym „układem”. Zapewnia także, że do końca będzie walczył o swoje dobre imię.

- Jedynym pociągnięciem zniszczono 40 lat mojej pracy - mówi Zbigniew Ptak. - W samorządzie przepracowałem 24 lata i moim priorytetem zawsze był rozwój Drawska, jestem dumny z tego co udało się zrobić i z tego, co zarzuca mi się dziś, że pomagaliśmy kościołowi, stowarzyszeniom i dzieciom niepełnosprawnym.

Przypomnijmy, że na ławie oskarżonych w sprawie Elektrowni Dolna Odra zasiądą 53 osoby zamieszane w aferę z dostawami biopaliw. Pracownicy elektrowni mieli brać łapówki w zamian za przyjmowanie biomasy, niespełniającej wymagań jakościowych. Według śledczych w latach 2012-15 burmistrz Drawska miał umarzać podatki przedsiębiorcy Walerianowi F. podejrzanemu w sprawie dostarczania biopaliw do Elektrowni Dolna Odra.

- Z dziewięciu zarzutów, jakie postawiła mi prokuratura, osiem dotyczy umorzenia podatków w latach 2012-2015 - wyjaśniał nam Zbigniew Ptak. - Jeden z zarzutów dotyczy tego, że rzekomo ostrzegłem Waleriana F. przed kontrolą Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Umorzenie podatków panu Walerianowi F. prokuratura potraktowała jako nadużycie przeze mnie uprawnień. Zdaniem prokuratury uszczupliłem dochody gminy i w sposób nieuprawniony przyczyniłem się do zwiększenia dochodów prywatnej firmy, która nie musiała płacić podatku. Mam czyste ręce, nigdy nie przywłaszczyłem sobie ani grosza z publicznych pieniędzy. Pan Walerian F. pieniądze, które zaoszczędził w wyniku tego, że kilkakrotnie umarzałem jego firmie podatki, przeznaczał na pomoc dla Ośrodka Rehabilitacyjno - Edukacyjno - Wychowawczego w Gudowie, na remont kościołów m.in. w Suliszewie, na pomoc szkołom i stowarzyszeniom sportowym.

Akt oskarżenia nie przeszkodził grupie drawskich radnych złożyć we wrześniu wniosku o nadanie przez samorząd tytułu „Zasłużonego dla miasta” Zbigniewowi Ptakowi. Projekt - jak pisaliśmy w „Głosie Koszalińśkim” wzbudził og-romne kontrowersje. W inter-necie oficjalnie protestowało Drawskie Forum Obywatelskie Odnowa: w „naszej Radzie Miasta są ludzie, którzy chcą uznać byłego burmistrza za osobę godną tytułu (...)” - napisali jego przedstawiciele przypominając zarzuty wobec byłego burmistrza. „Co najmniej kilka z tych przestępstw uszczupliło drawski, czyli nasz budżet na ogromne kwoty. (...) Naszym zdaniem należałoby ten pomysł całkowicie zarzucić a w najlepszym przypadku odłożyć do czasu ogłoszenia wyroku w sprawie Ptaka.”

I tak się ostatecznie stało. Na kilka dni przed wrześniową sesją Rady Miejskiej zebrała się komisja infrastruktury i przegłosowała wycofanie projektu uchwały z porządku obrad.

- Myślę, że do czasu zakończenia sprawy to najlepsze rozwiązanie i wrócimy do tematu po zakończeniu procesu - powiedział nam Ireneusz Gendek, przewodniczący Rady Miejskiej w Drawsku. Dodał, że według niego tytuł „Zasłużonemego” burmistrzowi się należy, bo zrobił wiele dobrego dla miasta i gminy. - Był burmistrzem przez 15 lat, wszystkie wybory wygrywał w pierwszej turze - powiedział Ireneusz Gendek dodając, iż to świadczy o docenianiu Zbigniewa Ptaka przez mieszkańców.

- Nikt ze mną złożenia wniosku o uhonorowanie mnie nie konsultował i byłem tym zaskoczony - mówi nam dziś były burmistrz. - Nigdy o żadne honory nie zabiegałem, nie dla zaszczytów sprawowałem swoją funkcję. Zawsze uważałem, że tytułami trzeba honorować osoby, które robią dobre rzeczy społecznie, a ja w końcu za swoją pracę pobierałem pensję i robiłem to, co do mnie należało. Tym niemniej, jeżeli już ktoś taką propozycję złożył, ja na ich miejscu tego stanowiska bym bronił.

Przypomnijmy, że Zbigniew Ptak, zawieszony w pełnieniu burmistrzowskich obowiązków przez prokuratora w lecie 2017 roku, startował w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. Już z zarzutami wygrał pierwszą turę, w drugiej uległ obecnemu burmistrzowi Krzysztofowi Czerwińskiemu.

Rajmund Wełnic

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.