Zanim ubranie trafi do domowej garderoby. Zaglądamy do środka pracowni Sylwii Majdan

Czytaj dalej
Fot. Sebastian Wołosz
Celina Wojda [email protected]

Zanim ubranie trafi do domowej garderoby. Zaglądamy do środka pracowni Sylwii Majdan

Celina Wojda [email protected]

Sprawdziliśmy gdzie i jak powstają ubrania szczecińskiej projektantki Sylwii Majdan.

Marki nie trzeba przedstawiać, bo zna ją prawie każdy. Sylwia Majdan słynie z kobiecych, niewulgarnych, delikatnych i wygodnych ubrań.

Praca nad kolekcją

W pracowni Sylwii Majdan powstają dziesiątki sukienek, spódnic, t-shirtów. Co roku projektantka wypuszcza na rynek dwie kolekcje: wiosenno-letnią oraz jesienno-zimową.

- W tej chwili pracujemy już nad kolekcją jesień - zima przyszłego roku - mówi Sylwia Majdan. - A kolekcja wiosenna, będzie dostępna najpóźniej w marcu.

Praca nad kolekcją rozpoczyna się w głowie projektantki kilka miesięcy przed wypuszczeniem jej do sprzedaży. Najpierw są inspiracje, później pomysły, później pierwsze szkice. A te najczęściej powstają w domowym zaciszu i to wieczorami, nocami lub wczesnymi rankami.

- W pracowni niewiele tworzę - mówi projektantka. - Najlepszą wenę mam w domu. W pracy robię poprawki lub jakieś niewielkie zmiany.

Gotowe projekty konsultowane są z całym zespołem. Gdy już wiadomo, jakie modele zostaną wprowadzone do kolekcji, rozpoczyna się szycie. Projekty z kartki papieru nabierają prawdziwych kształtów.

Najpierw powstają szablony, z których wycina się określone elementy ubrań. Z jednego kawałka materiału wycina się rękawy, worki kieszeniowe, nogawki i inne elementy modelu.

- Pracujemy tak naprawdę cały czas, w pracowni zawsze można zastać zespół krawcowych - mówi Sylwia Majdan. - Panie pracują w pocie czoła.

Ubrania są zszywane z kilku kawałków. Muszą być wykonane bardzo starannie. W trakcie szycia są sprawdzane i dopasowywane. Doszywa się do nich metki i znaczki firmowe. Gotowe wędrują na deskę do prasowania, a później na wieszak.

- Gdy już mamy gotowe prototypy, organizujemy sesję zdjęciową, tworzymy katalogi i ruszamy ze sprzedażą sa różne, ale - mówi Sylwia Majdan.

Kobieta Sylwii Majdan

W ramach jednej kolekcji powstaje około 40 ubrań. Wśród nich są głównie sukienki i spódnice, bo to przecież ubrania dedykowane głównie dla pań, mające podkreślić ich piękno i urodę. Kolekcje są różne, ale mają charakterystyczne cechy, po których można od razu poznać kto je zaprojektował.

- Mam taką swoją kobietę - klasyczną, seksowną ale niewulgarną, nieprzepowiedzianą, która wyznaje zasadę „lepiej mniej niż więcej” - mówi projektantka. - Bardzo lubię pracować z tkaniną, lubię łączyć dzianinę z jedwabiem, czy koronkę ze sztucznym futrem. Ale w tym wszystkim nie eksperymentuję, bo ja już siebie znalazłam. Robię to co w czym sama chodzę.

Nie sztuką jest zaprojektować jedno ubranie. Wymagające jest dopiero stworzenie własnej kolekcji. Chodzi o to, aby ubrania były różne, ale miały też wspólne jakieś swoje elementy. A te zdarza się, że projektantka zmienia w ostatniej chwili.

- Jestem tak bardzo ekspresyjną osobą, tyle się dzieje w mojej głowie, że moja kolekcja nigdy nie kończy się na 40 lookach. Ciągle coś zmieniam, nawet jak kolekcja jest już dopięta na ostatni guzik, z czego nie zawsze są zadowolone moje krawcowe i konstruktorki (śmiech), bo mają dzięki temu więcej pracy. Ciągłe moje zmiany wywołane są głównie inspiracjami, których doświadczam zewsząd - kino, teatr, podróże i rozmowy z ludźmi - tłumaczy Sylwia Majdan.

Celina Wojda [email protected]

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.