Paweł Ukraiński

XIX-wieczny wrak żaglowca zniknął z mariny

Wrak przewieziono z kamieńskiej mariny na specjalnie przygotowany plac w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Kamieniu Pomorskim Wrak przewieziono z kamieńskiej mariny na specjalnie przygotowany plac w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej w Kamieniu Pomorskim
Paweł Ukraiński

Pierwszym etapem konserwacji XIX-wiecznego żaglowca typu ketch zajmie się Stowarzyszenie Słowian i Wikingów z Wolina, ale dopiero po zakończeniu festiwalu w tym skansenie

Stowarzyszenie Słowian i Wikingów z Wolina przeprowadzi pierwszy etap konserwacji wraku XIX wiecznego frachtowca wydobytego z plaży w Międzywodziu. Środki na ten cel pochodzą z urzędu marszałkowskiego. Zarówno na wydobycie, jak i konserwacje gmina nie wydała z budżetu ani złotówki.

Obiekt wydobyty z plaży w Międzywodziu był najprawdopodobniej żaglowcem typu ketch, czyli dwumasztowcem ze skośnymi żaglami. Wiele wskazuje na to, że to frachtowiec. Konstrukcja żaglowca w części zachowanej przydennej jest charakterystyczna dla dużych jednostek pływających w XIX wieku.

- Są tu wszystkie osiągnięcia techniczne, które zostały wymyślone w trakcie rozwoju budownictwa okrętów drewnianych - mówi Paulina Kubacka specjalistka z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Szczecinie. - Będzie to można dokładnie prześledzić i obejrzeć, kiedy złożymy statek. Należy podkreślić, że tego typu obiekty były budowane według schematów stosowanych przez poszczególne stocznie. To co obecnie wiemy o budownictwie okrętowym znamy jedynie ze schematów i dokumentacji archeologicznej. Rzadko kiedy można to prześledzić na konkretnym przykładzie, który możemy obejrzeć z bliska.

Paulina Kubacka wyjaśnia dlaczego tak się dzieje.

- Otóż drewno z takich okrętów było bardzo cenne - tłumaczy. - Do zbudowania dużych statków wykorzystywano je nawet z kilku tysięcy dębów więc elementy były wykorzystywane wtórnie. Jeżeli zdarzało się coś niespodziewanego to statki tonęły najczęściej na dużej głębokości. Ich wyciągnięcie jest przedsięwzięciem skomplikowanym i bardzo kosztownym więc się tego nie robi. Stąd niewiele jest dużych żaglowców, które możemy obejrzeć na żywo. Ten który chcemy eksponować w Kamieniu Pomorskim będzie jednym z takich przykładów.

- Wymiar promocyjny odkrycia przerósł nasze oczekiwania - zapewnia Grzegorz Kurka, dyrektor Muzeum Historii Ziemi Kamieńskiej. - Wrakiem przez okres kilku miesięcy interesowały się wszystkie czołowe media w Polsce. Zakładam, że to dopiero początek. Niewątpliwie, po zakończeniu całego procesu, wrak będzie jedną z głównych atrakcji miasta.

Paweł Ukraiński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.