Wikingowie i Słowianie w Wolinie. Historia powstania festiwalu

Czytaj dalej
Marek Rudnicki

Wikingowie i Słowianie w Wolinie. Historia powstania festiwalu

Marek Rudnicki

W 1993 roku Duńczycy zorganizowali w Wolinie pierwszy w Polsce Festiwal Wikingów. W 2002 roku powołano do życia Stowarzyszenie Centrum Słowian i Wikingów Wolin Jomsborg Vineta.

Czy Wolin to mityczna Vineta?

Jedna z teorii utożsamia historyczny gród właśnie z nią. Ma na to wskazywać podobieństwo nazw, tj. jednej z wcześniejszych form Yulin/Youlin z wymienianą w kronice przez Adama z Bremy ( niemieckiego kronikarza i geografa z XI wieku) - „Jumne”.

Wolin, żywa historia

Jak by nie było, z pewnością we wczesnym średniowieczu Wolin był liczącym się grodem i portem nad Bałtykiem. Przybywali tu kupcy nawet z Arabii, a jego historia była tak barwna, że żaden film by tego nie oddał.

Zwolennikiem tezy o utożsamieniu Vinety z Wolinem był m.in. Rudolf Virchow, wsławiony polemiką z Pasteurem niemiecki patolog, a zarazem jeden z pionierów antropologii. Udokumentowania tej tezy podjął się m.in. polski archeolog Władysław Filipowiak i nie bez sukcesów.

Do tych minionych lat świetności grodu (zniszczonego podczas ostatniej wojny niemal w stu procentach) nawiązali Duńczycy, którzy jako pierwsi zorganizowali w Wolinie imprezę wikingowską.

- Fakt, to oni w 1993 roku zorganizowali jako pierwsi w Wolinie Festiwal Wikingów - mówi Agnieszka Gawron Kłosowska. - Chcieli pokazać lokalnym władzom, jak można turystycznie wykorzystać historię miasta związaną właśnie z „piratami północy”. W pierwszych festiwalach brało udział tylko 200 - 300 uczestników, ale pomału rosła grupka mieszkańców włączających się w odtwórstwo historyczne i organizację imprezy.

Pierwsze lata, to fascynacja innym niż znanym do tej pory podejściem do historii, której nadano „żywy” charakter właśnie poprzez inscenizacje.

- Te inscenizacje rozbudzały wyobraźnię i plany stworzenia grupy, która działałaby jak te w zachodniej Europie - wspomina Wojciech Celiński, prezes Stowarzyszenia Centrum Słowian i Wikingów Wolin Jomsborg Vineta. - Gdzieś już wówczas kiełkowało w fascynatach marzenie, aby na wyspie Ostrów wybudować gród z okresu wczesnego średniowiecza.

Ziarno zostało posiane

Wolińscy pasjonaci zaczęli brać udział w imprezach, związanych z Wikingami. Jeździli na organizowane imprezy do Torgelow w Niemczech, a później dalej, do Danii, Szwecji i do źródła legendy o Wikingach, Norwegii.

- I wówczas okazało się, że takie festiwale organizowane są zazwyczaj w miejscach, gdzie zbudowana jest rekonstrukcja osady z tamtych czasów - mówi Agnieszka Gawron Kłosowska. - Istotnym spostrzeżeniem było, że imprezy związane z festiwalami trwały kilka dni, a skanseny działały przez resztę roku przyciągając licznych odwiedzających. Byliśmy już wówczas pewni, że też chcemy takiego skansenu w Wolinie. To była o tyle ważna myśl, że miasto borykało się z dużym bezrobociem, a taki skansen dawałby pracę. I trzecia myśl - z Wolina do morza daleko, a skansen przyciągnąłby do nas turystów.

Powstały pierwsze plany i szukanie poparcia dla idei, z czym nie było łatwo.

Pierwsze realne początki, rok 2002

Nieformalna grupa marzycieli niewiele mogła zdziałać. Zrodził się więc pomysł założenia formalnego stowarzyszenia.

W 2002 roku powołane więc zostało do życia Stowarzyszenie Centrum Słowian i Wikingów Wolin Jomsborg Vineta. W nazwie dodano wątki ze skandynawskich sag o warownej osadzie Jomsborg oraz słowiańskie z legendy o zatopionym mieście Vineta.

- Nie było to wszystko proste, a droga wcale nie usłana różami - wspomina pani Agnieszka. - Trzeba było otrzymać od gminy teren w użyczenie, potem pomysł na skansen oparty o studiowane badania archeologiczne trzeba było przekuć na projekty architektoniczno-budowlane. Dziś to może wydaje się banalne, ale każdy rodzaj drewnianej chatki musiał mieć projekt niemal taki, jak dla domku jednorodzinnego. To była tytaniczna praca, ale wykonywana z prawdziwym zapałem i miłością do wizji.

Później przyszły nie mniej, a może nawet więcej problematyczne uzgodnienia z wieloma urzędami, po ministerstwa włącznie.

I w końcu nastąpiło uzyskanie pozwolenia na budowę. Trwało to ponad dwa lata. Byli tacy co potem mówili: „No, nie sądziłem, że się wam uda”. A jednak. Trzeba jedynie chcieć.

Otrzymanie możliwości zbudowania skansenu to jedno, a środki na to, to drugie. Członkowie stowarzyszenia organizowali pokazy historyczne, brali udział w różnych prezentacjach dawnych rzemiosł w wielu miastach w Polsce, a wszystkie pieniądze szły na budowę.

A kiedy skansen?

Od początkowych marzeń do realizacji wizji upłynęło kilka lat. Pierwszą bramę wzniesiono w 2003 r. Oficjalne otwarcie skansenu nastąpiło 7 kwietnia 2008 roku. Media w regionie piały z zachwytu:

Dziś to jedna najbardziej popularnych atrakcji turystycznych Pomorza Zachodniego. Na całym świecie rozpoznawalny jest również odbywający się tam Międzynarodowy Festiwal Słowian i Wikingów.

Po latach przyszły wspomniane sukcesy światowe, ale o tym innym razem.

Marek Rudnicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.