Mariusz Parkitny

W Policach jak na Brooklynie. O Heńku, co tak lubił noże

Proces Henryka M. trwa przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Grozi mu dożywocie Proces Henryka M. trwa przed Sądem Okręgowym w Szczecinie. Grozi mu dożywocie
Mariusz Parkitny

- Ja go nie chciałem zabić. Ja wiem, jak łatwo jest zabić - mówił oskarżony o usiłowanie zabójstwa. - Ja się nie gniewam. Te cztery ciosy, to nie wina Heńka. To przez wódkę - odpowiadał zraniony

65-letni Henryk M. na „Brooklynie” ma szacunek. Nazwę cieszącej się złą sławą dzielnicy Nowego Yorku określane jest też w pewnych środowiskach osiedle w Policach. Tu mieszkają m.in. ci, którzy ponad wszystko w życiu ukochali wódkę. Albo po prostu wódka ich pokonała.

Jedną z takich osób jest Henryk K. Dawno temu mieszkał na tzw. starych Policach, gdzie miał piękny dom. Ale to dawne czasy. Od tamtej pory zdążył odsiedzieć 25 lat za zabójstwo człowieka. Potem zamieszkał na „Brooklynie”. Mimo mrocznej przeszłości, Henryk ma dobre serce.

Pozostało jeszcze 69% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mariusz Parkitny

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.