W małych miejscowościach problem smogu nie istnieje? Nie dla mieszkańców, którzy nie mogą oddychać czystym powietrzem

Czytaj dalej
Fot. Waldemar Wylegalski
Marta Danielewicz

W małych miejscowościach problem smogu nie istnieje? Nie dla mieszkańców, którzy nie mogą oddychać czystym powietrzem

Marta Danielewicz

Problem smogu najbardziej odczuwalny jest w małych i średnich miejscowościach. Niestety, mieszkańcy wielu wielkopolskich gmin nie mają gdzie się zwrócić z prośbą o pomoc, gdy z sąsiedniego komina bucha gęsty dym, który spowija całą okolicę. Niektórzy w obawie o swoje zdrowie w okresie grzewczym w ogóle nie wychodzą z domu. - Sytuacja jest dramatyczna - piszą mieszkańcy gmin Puszczykowo, Komorniki, Stęszew.

Duże metropolie, jak Poznań już kilka lat temu rozpoczęły walkę o czyste powietrze. Od 1 maja 2018 roku w Poznaniu, Kaliszu i w pozostałej części Wielkopolski obowiązują uchwały antysmogowe, które zakazują stosowania najgorszej jakości paliw stałych, miały zlikwidować też z gospodarstw domowych przestarzałe kopciuchy. W Poznaniu jakość powietrza kontrolują także drony, a strażnicy miejscy z Ekopatrolu zaglądają, czym mieszkańcy palą w piecach.

Jednak problem smogu nie kończy się na granicach wielkich miast. Wystarczy wyjechać do jednej z podpoznańskich gmin, by zobaczyć, a przede wszystkim poczuć, że nie każdy jakość powietrza traktuje poważnie.

- W gminie Komorniki zdaje się, jakby problem smogu w ogóle nie istniał. A są takie dni, kiedy nie da się oddychać - ludzie palą śmieciami i plastikiem. W sytuacji covidowej, kiedy ludzie powinni wietrzyć mieszkania, w domach trzeba włączać oczyszczacze powietrza, otworzenie okna wiąże się z wdychaniem smogu

- opisuje pani Weronika, mieszkanka podpoznańskich Wir.

Podobne głosy docierają do nas z Puszczykowa, Stęszewa, Mosiny.

- Na wsi nikt nie przejmuje się problemem smogu. Ludzie palą, jak palili

- opisuje pani Marta, mieszkanka gminy Stęszew.

Koronawirus w Indiach: Opustoszałe ulice w New Delhi. Jakość powietrza w mieście zdecydowanie się poprawiła:

Najgorsza jakość powietrza w małych miasteczkach i wsiach. Tam problem smogu nie istnieje

Z raportu Polskiego Alarmu Smogowego, opracowanego na podstawie danych pomiarowych Państwowego Monitoringu Środowiska z 2019 roku, wynika, że to właśnie małe i średnie miejscowości oraz wsie mają najbardziej zanieczyszczone powietrze, przy czym twórcy rankingu zaznaczają, że stacje pomiarowe Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska, z których można czerpać wiedzę na temat stanu powietrza, znajdują się tylko w nielicznych miejscowościach. W Wielkopolsce takich stacji automatycznych i manualnych, które kontrolują ilość pyłu zawieszonego PM 10 (którego działanie jest bardzo szkodliwe) mamy łącznie ok. 20, w tym cztery znajdują się w Poznaniu.

Czytaj: - Smog zabija bardziej niż koronawirus - mówi prof. Zielonka. Pulmonolog tłumaczy spadek śmiertelności i konsekwencje noszenia maseczek

- Dlatego też skala problemu na wsiach i w małych miasteczkach może być jeszcze większa

- zwraca uwagę Piotr Siergiej, rzecznik PAS.

Mieszkańcy gmin, którzy skarżą się na kiepską jakość powietrza w ich otoczeniu, zaznaczają, że nie mają gdzie szukać pomocy.

- Bez jakichkolwiek kontroli i kar nakładanych przez straże gminne sytuacja się nie zmieni. Potrzebne są systemowe zmiany i edukacja ale gminy niestety za to się nie zabierają

- zauważa pani Weronika.

Niestety, w wielu gminach nie ma straży gminnych, które mogłyby się problemem palenia byle czym i przestrzegania uchwał antysmogowych zająć.

- Gminne urzędy mają wydziały ds. ochrony środowiska, ale te, jak pokazuje praktyka, działają opieszale, wykonują swoje obowiązki z poziomu biurka, nie wychodzą w teren. Inna sprawa, że urzędnik nie może wystawić mandatu, a jedynie oddać sprawę do sądu

- zaznacza Piotr Siergiej.

Problem smogu nie kończy się na granicach wielkich miast. Wystarczy wyjechać do jednej z podpoznańskich gmin, by zobaczyć, a przede wszystkim poczuć,
Adrian Wykrota Problem smogu nie kończy się na granicach wielkich miast. Wystarczy wyjechać do jednej z podpoznańskich gmin, by zobaczyć, a przede wszystkim poczuć, że nie każdy jakość powietrza traktuje poważnie.

„Bóg daje życie – smog je odbiera” - czy takie kampanie wystarczą?

Polski Alarm Smogowy wraz ze Światowym Ruchem Katolików na rzecz Środowiska w połowie lutego rozpoczął kampanię „Bóg daje życie – smog je odbiera”. Osiem tysięcy parafii z całej Polski, które zdecydowały się przystąpić do programu, informują swoich wiernych o problemach związanych z kiepską jakością powietrza.

Wiesław Rygielski, przewodniczący Komisji Dialogu Obywatelskiego przy Wydziale Kształtowania i Ochrony Środowiska UM Poznań wskazuje jednak, że wiele oddolnych działań nie jest wspierana przez urzędników.

- W innych województwach, np. w Małopolsce urzędy gmin czy straż miejska robią pokazy poprawnego palenie węglem i drewnem, by nie kopcić i w minimalnym zakresie truć środowisko. Trzeba bowiem pamiętać, że wiele osób nie stać wciąż na wymianę pieca i inny sposób ogrzewania. Bez rozwiązania problemu ubóstwa energetycznego problemu smogu nie rozwiążemy

- zauważa Rygielski.

Potrzeba systemowych działań w celu poprawy jakości powietrza

Czy szansą dla czystego powietrza w małych gminach są jedynie decyzje na szczeblu rządowym?

- Dzisiaj edukacji, zwłaszcza kierowanej do gmin w zasadzie nie ma. Ulotki to bzdura - uważa Rygielski.

- Wydaje mi się też, że Sejmik Województwa Wielkopolskiego mógłby przede wszystkim skutecznie powiadamiać gminy o tym, że są i jak działają uchwały antysmogowe. Z naszych obserwacji wynika, że wiele mieszkańców w ogóle nie wie, że coś takiego ich obowiązuje

- mówi P. Siergiej.

- Nie dysponujemy narzędziami o charakterze władczym, przy pomocy których sejmik mógłby nałożyć na gminy obowiązek karania kontrolowanych podmiotów, natomiast w programach ochrony powietrza zobligowano samorządy gminne do przeprowadzania corocznych kontroli określając ich minimalną liczbę

- wyjaśnia z kolei Jacek Bogusławski, członek zarządu województwa wielkopolskiego.

Dodaje, że w ciągu ostatnich trzech lat przeszkolono prawie tysiąc urzędników gminnych, strażników miejskich oraz innych jednostek gminnych właściwych do kontroli przestrzegania uchwał antysmogowych.

Wielu mieszkańców mniejszych gmin nie ma też świadomości, że mogą skorzystać z rządowego programu "Czyste Powietrze" i zdobyć dofinansowanie na wymianę pieca. Dlatego też w połowie lutego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił, że skieruje ponad 100 mln zł do gmin w całym kraju na działania promocyjne i edukacyjne w zakresie smogu.

- NFOŚiGW przeznaczy kwotę ponad 100 mln zł dla tych gmin, które włączają się w program Czyste Powietrze po to, żeby ułatwić dotarcie do niego swoim mieszkańcom, żeby organizowały punkty doradczo-informacyjne, prowadziły działania promocyjno-edukacyjne, wreszcie mogły sfinansować inne pomysły, które przyczynią się do tego, że ten program będzie cieszył się jeszcze większym zainteresowaniem

- wyjaśniał podczas konferencji prasowej Michał Kurtyka, minister środowiska.

- Jeśli gmina podpisze umowę i przystąpi do programu "Czyste Powietrze" będzie miała fundusze - 30 tys. złotych rocznie na prowadzenie takich działań. To coś, o co zabiegaliśmy, bowiem gminy wiejskie mogą w ogóle nie mieć funduszy na działania antysmogowe

- mówi Piotr Siergiej.

Oprócz rządowego programu Czyste Powietrze mieszkańcy mogą korzystać także z dofinansowania w ramach działań powiatu poznańskiego, a także miasta Poznań, które kolejny rok zarezerwowało 10 mln złotych na wymianę starych, nieekologicznych źródeł ogrzewanie.

Uchwała antysmogowa, co to?
Przypomnijmy, że od 1 maja w Wielkopolsce obowiązują uchwały antysmogowa. Osobne są dla Poznania i Kalisza.

Zgodnie z projektem kotły zainstalowane przed wejściem w życie uchwał antysmogowych i niespełniające ich wymagań muszą być wymienione w dwóch etapach:

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe.

Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marta Danielewicz

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Według mnie problem smogu nie leży w wielkości miejscowości, ale w sposobie ogrzewania. Wokół mnie (a to przecież duże miasto, niecałe 300 tys mieszkańców, tylko że dzielnica domków jednorodzinnych) jest co najmniej kilka kopciuchów, którzy praktycznie codziennie walą z komina jak z lokomotywy, ponieważ nie stać ich na ogrzewanie gazem lub innym paliwem dobrej jakości lub nie są podłączeni do miejskiej sieci centralnego ogrzewania w przypadku mniejszych budynków wielorodzinnych.

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.