Emilia Chanczewska

Totalna patologia w parku Chrobrego w Stargardzie

To co się dzieje w parku pani Anna opisała na naszym portalu www.stargard.naszemiasto.pl To co się dzieje w parku pani Anna opisała na naszym portalu www.stargard.naszemiasto.pl
Emilia Chanczewska

Mama ze Stargardu zaalarmowała naszą redakcję, że w parku Chrobrego panuje pijaństwo. Straż miejska i policja podkreślają, że przebywać ma tam prawo każdy i zapewnia, że reagują na zgłoszenia.

Totalna patologia - tak określiła to co zobaczyła w parku Chrobrego stargardzianka, która wybrała się tam w sobotę z dzieckiem.


- Alkohol, wyzwiska, krzyki, a dookoła małe dzieci - opowiada pani Anna. - Pijani biją się, załatwiają na oczach wszystkich. Toaleta w parku stała się noclegownią. Rodzice wolą w pizzerii zapłacić złotówkę za skorzystanie z toalety, niż się z nimi kłócić. Totalna patologia w samym środku parku. Policji brak. To ma być wizytówka naszego miasta? Patologia, której nikt nie potrafi zwalczyć!

Pani Anna w sobotę dzwoniła na policję.

- Wcześniej inna matka też dzwoniła - opowiada. - Po 20 minutach dwóch policjantów przeszło się parkiem. Podeszli do siedzących na ławce i poszli dalej. Dwie minuty później ci z ławki otworzyli flaszkę, a jeden z nich załatwił swoje potrzeby na placu zabaw. Bardzo dziękujemy za interwencję! Może czas samemu reagować?!

Rację przyznali internauci z naszego portalu NM Stargard.

Policja nie kryje, że parkowe interwencje nie są priorytetem.

- Czasem słyszymy, że policja długo nie przyjeżdża po zgłoszeniu, że w parku jest pity alkohol - mówi podkom. Łukasz Famulski, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. - W pierwszej kolejności załatwiamy interwencje, gdzie zagrożone jest życie. Podejmujemy też interwencje i karzemy za wykroczenia w parku, spożywanie alkoholu, zaśmiecanie, wulgaryzmy, czy sianie zgorszenia, np. jak pan chodzący z opuszczonymi spodniami. Zgłaszających pouczamy, że jest możliwość złożenia u nas zawiadomienia.

Interwencje w parku to jednak bardziej domena straży miejskiej. Tam, podobnie jak w policji, słyszymy, że park jest dla wszystkich, z wyjątkiem tych, którzy niewłaściwie się w nim zachowują.

- Apelujemy, by dzwonić na nasz numer alarmowy 986, gdy w parku dochodzi do nieobyczajnych wybryków, zaśmiecania, wszelkiego zakłócania porządku - mówi Wiesław Dubij, komendant Straży Miejskiej w Stargardzie. - To dla nas podstawa do interwencji. Podobnie jak rozkładanie się na urządzeniach do zabawy, czy blokowanie dostępu do parkowej toalety gdzie, gdy było zimno w środku koczowali bezdomni. Ale nie jest tak, że ktoś nie może przebywać w parku tylko dlatego, że odstrasza swoim widokiem, czy zapachem. To osoby, które uciekają do parku z ulicy i jeżeli nie robią nic złego, mają prawo tam być.

Komendant zapowiada, że gdy tylko zrobi się cieplej, w parku pojawi się więcej strażników, by odstraszali swoim widokiem tych, którzy chcą tam robić coś niewłaściwego.

- Będą nasilone patrole piesze i rowerowe - mówi Wiesław Dubij. - Na aleję Słowiczą wjeżdżamy też radiowozem. Jesteśmy wtedy bardziej widoczni i skuteczni. Jednak zapanowanie nad ładem w całym parku to nie taka prosta sprawa.

Emilia Chanczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.