Szczecin: W jakim otoczeniu żyjemy? Dobrze nie jest. Porażka to m.in. Deptak Bogusława

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Szkocki
Mariusz Parkitny

Szczecin: W jakim otoczeniu żyjemy? Dobrze nie jest. Porażka to m.in. Deptak Bogusława

Mariusz Parkitny

Prawie 45 procent szczecinian mieszka na obszarze zdegradowanym, który obejmuje 37 procent miasta. To wstęp do rewitalizacji Szczecina.

Na zlecenie władz miasta poznańska firma Grupa Doradcza Atrium sprawdziła, które miejsca w Szczecinie wymagają rewitalizacji. I nie chodzi tylko o odmalowanie fasad kamienic.

- Według tej diagnozy, największym problemem obszarów do rewitalizacji jest spadek populacji (coraz więcej osób osiedla się na obrzeżach lub poza miastem, co wyraźnie wpływa również na spadek atrakcyjności centrum miasta dla przedsiębiorców) na tym terenie, bezrobocie, duża liczba stwierdzonych przestępstw różnego rodzaju, czy tranzytowy charakter centrum miasta - komentuje Daniel Wacinkiewicz, zastępca prezydenta Szczecina.

Lista

Listę osiedli, które wymagają rewitalizacji w pierwszej kolejności otwiera Centrum, Śródmieście - Zachód, Turzyn.

- Do objęcia procesem rewitalizacji wskazano teren trzech osiedli, na których zdiagnozo-wano największą koncentracją negatywnych zjawisk w sferze społecznej: Centrum, Śródmieście-Zachód oraz Turzyn, przy czym priorytetem powinno być rozwiązanie problemów zidentyfikowanych na osiedlu Centrum, które w skali miasta cechuje się najgorszą sytuacją. Wymienione osiedla charakteryzują się największym w mieście spadkiem liczby ludności - piszą autorzy opracowania.

Zwracają uwagę, że odpływ z tych osiedli trwa mimo że całkiem nieźle wygląda infrastruktura społeczna (dobry dostęp do przychodni, przedszkoli i szkół podstawowych, komunikacji miejskiej).

- Sytuacja, w której mieszkańcy przeprowadzają się w inne części miasta, gdzie infrastruktura nie jest tak dobrze rozwinięta jest bardzo niekorzystna, ponieważ z jednej strony istniejące budynki użyteczności publicznej nie są w pełni wykorzystywane, z drugiej natomiast konieczne staje się inwestowanie w nową, dotąd niepotrzebną infrastrukturę w innych częściach miasta. Z tego powodu należy dołożyć wszelkich starań aby powstrzymać odpływ ludności ze wskazanego obszaru - piszą autorzy diagnozy.

Według nich istnieje związek między brakiem rewitalizacji, a problemami mieszkańców. Podają przykład okolic pl. Odrodzenia.

- W rejonie wschodniej pierzei ulic Śląskiej i Świętego Wojciecha, w otoczeniu Placu Odrodzenia i na zachód od Placu Grunwaldzkiego, gdzie obszar miasta w największym stopniu pozostał „nietknięty” procesami rewitalizacyjnymi natężenie problemów społecznych i ekonomicznych pozostaje największe. Na omawianym obszarze zbliżony jest rozkład zjawiska trwałego bezrobocia, przy czym jego dodatkowym „ogniskiem” są kwartały wzdłuż ulic Obrońców Stalingradu i Śląskiej oraz w rejonie Placu Szarych Szeregów. W odróżnieniu od obszaru nasilenia poboru świadczeń, tu mieszka proporcjonalnie więcej osób w wieku produkcyjnym, stąd zjawisko trwałego bezrobocia jest relatywnie bardziej widoczne - zauważają.

Jako przykład porażki prywatyzacyjno-rewitalizacyjnej podają przykład Deptaku Bogusława.

- Deptak Bogusława jest jaskrawym przykładem prywatyzacji przegranej, obarczonej w dodatku piętnem nieudolności nadzoru nad estetyką i funkcjonalnością - uważają.

Przyciskany przez dziennikarza na konferencji prasowej wiceprezydent Szczecina nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy sprawa deptaka to wstyd dla władz miasta.

Sprzedaż tak, ale

Sporo miejsca autorzy poświęcają miejscom, w których lokale trafiły do prywatnych rąk. Chodzi o tzw. prywatyzację na zapas. Jako przykład podają kamienicę u zbiegu Alei Fontann i ul. Piłsudskiego. Sprzedano dekadę temu, i do tej pory stoi pusta i niszczeje.

- Niejednokrotnie tego rodzaju obiekty pozostają przez długi okres nieremontowane, zwraca uwagę ich faktyczne porzucenie, brak użytkowania. Enklawy sukcesu otoczone są kwartałami i ciągami pojedynczych lokalizacji, w których utrzymywane z powodzeniem placówki handlowe i usługowe sąsiadują z pustostanami bądź stale remontowanymi lokalami. Śródmieście Szczecina jawi się jako obszar stymulowanego przez rynek, ale chaotycznego w wymiarze przestrzennym, zjawiska lokaty kapitału w nieruchomości, a nie porządkowania i stabilizacji stosunków własnościowych korespondujących z estetyzacją przestrzeni - piszą bez ogródek autorzy raportu.

Gdzie jeszcze jest źle

Kolejne osiedla, które powinny zostać poddane rewitalizacji to: Niebuszewo-Bolinko, Drze-towo-Grabowo, Nowe Miasto, Pomorzany, Golęcino-Gocław, Międzyodrze-Wyspa Pucka, Skolwin, Stołczyn, Śródmieście-Północ, Żydowce-Klucz, Wielgowo-Sławociesze- Zdunowo, Słoneczne.

Diagnoza zamówiona w Atrium kosztowała 60 tysięcy złotych. Według urzędników posłuży do uaktualnienia Lokalnego Programu Rewitalizacji Szczecin (LPRS). W międzyczasie odbywają się konsultacje z mieszkańcami.

Kolejnym etapem ma być zdobywanie pieniędzy na rewitalizację.

Nie wiadomo ile ich będzie. Od 2010 r. w ramach LPRS zaplanowano 100 działań rewitalizacyjnych (remonty kwartałów, ulic, programy społeczne). 42 zakończono.

Mariusz Parkitny

Dziennikarz Głosu Szczecińskiego od prawie dwóch dekad. Także ww.gs24.pl, szczecin.naszemiasto.pl, Nasze Miasto Szczecin, Trendy. Z wykształcenia prawnik. Zajmuję się najczęściej sprawami wymiaru sprawiedliwości: relacjami z procesów, opisywaniem śledztw. Interesują mnie też sprawy Szczecina. Czasem przyglądam się też naszej polityce.
Znajdziecie mnie też na Facebooku, Twitterze i Instagramie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.