Świnoujście - historia. Tajemnica baterii Vineta

Czytaj dalej
Marek Rudnicki

Świnoujście - historia. Tajemnica baterii Vineta

Marek Rudnicki

Produkcję 15-tek w Rheinmetall zakończono na 12 sztukach. Później przeniesiono ją do Skody. Odkrycie stanowisk 15-tek i jednej armaty ze Świnoujścia w duńskim muzeum Langelandfort.

W Świnoujściu można zwiedzić odrestaurowane Podziemne Miasto, którego początki sięgają czasów przedwojennych.

Po wojnie mieściło się tu centrum dowodzenia wojskami Układu Warszawskiego, przygotowane na chwilę, gdy nadejdzie rozkaz dla wojska ataku na zachodnią Europę, a konkretnie dla naszych wojsk, na Danię.

Mało kto wie, że Duńczycy też mają swoje Podziemne Miasto w Langeland. Było przygotowane przez NATO na wypadek ataku ze strony wojsk Układu Warszawskiego.

Tajemnica działa

- Cuda się zdarzają i mam tego namacalny dowód - mówi Piotr Piwowarczyk, szef Fortu Gerharda, w skład którego administracyjnie podlega Podziemne Miasto. - W malutkiej duńskiej wsi odnaleźliśmy działo, które według wszystkich zachowanych dokumentów było w czasie II wojny światowej na uzbrojeniu Baterii Vineta czyli naszego Podziemnego Miasta.

Wspomniana wieś, to właśnie usytuowane tu duńskie Museum Langelandsfort, dawna baza wojskowa z okresu czasów zimnej wojny, która odegrała istotną rolę w systemie obronności państw NATO. Wojsko opuściło ją w roku 1993 i niemal natychmiast utworzono Muzeum Zimnej Wojny.

Podziemne Miasto w Świnoujściu w okresie swojej wojskowej świetności stanowiło Zapasowe Stanowisko Dowodzenia dla Dowódcy Frontu Zachodniego (Nadmorskiego). Natomiast Podziemne Miasto w Langelandfort służyło dowództwu obrony cieśnin.

- W duńskim muzeum, co jest ciekawostką dla Polaków, jest ekspozycję poświęconą nieprzyjacielowi, czyli polskim wojskom, które mogły zaatakować Danię - mówi Marcin Ossowski z Fortu Gerharda. - Można zobaczyć wyeksponowany tu mundur naszych Niebieskich Beretów.

W przeciwieństwie do naszego Podziemnego Miasta duńskie nie zostało przed opuszczeniem wojska zdewastowane i rozkradzione.

- Armata 15 cm SK C/28 produkcji niemieckiej firmy Rheinmetall ma numer 1094 - opowiada o odnalezionym dziale Piotr Piwowarczyk. - Została wyprodukowana w tych zakładach w krótkiej serii 12 sztuk. z czego 8 miało trafić do Chin. Natomiast pozostałe cztery zostały skierowane na Borkum. Do wybuchu wojny chińczykom dostarczono jednak tylko cztery, a pozostałe egzemplarze trafiły do Świnoujścia, konkretnie na wyposażenie Baterii Vineta. To egzemplarze o numerach 1092, 1093, 1094, 1095.

Piach skrywał stanowiska czterech potężnych armat 15 cm SK C/28. Można gdybać, że zrobili to jeszcze Niemcy przed wycofaniem się w ostatnich dniach wojny

Skąd Skoda w Danii

Dodajmy, że w duńskim Podziemnym Mieście armaty są produkcji jeszcze niemieckiej, bardzo podobne do tych, które stały w Baterii Vineta, aczkolwiek pochodzące od innego producenta, czeskiej firmy Skoda.

„Naszą” armatę ( o numerze 1094) odnaleziono stojącą niejako na parkingu muzeum.

Jak się tu znalazła? Po 1989 r. sprzedać ją mógł tylko jakiś bardzo ważny generał, ale wydaje się to mało prawdopodobne. A może do Danii została przetransportowana tuż przed końcem wojny?

Warto gwoli wyjaśnienia dodać, że produkcje tych armat w zakładzie Rheinmetall zakończono na wymienionych już dwunastu sztukach. Od maja 1939 roku 15-stki produkowano w zakładach czeskiej Skody i stąd pochodzą armaty w Danii.

- Co wiemy na temat armaty numer 1094? - zastanawia się Piwowarczyk. - Znalazła się w duńskim muzeum, ale jakim sposobem? Na pewno, bo to już sprawdziliśmy, do 1993 roku stała przed koszarami duńskiej armii. Po likwidacji garnizonu trafiła do obecnej lokalizacji czyli na parking przez forteczne muzeum. Pozostaje zagadką, w jaki sposób trafiła po 1945 roku do Danii i czy w dokumentach po prostu nie ma błędu. To druga wersja jest raczej mało prawdopodobna, gdy 15- stek z firmy Rheinmetall było tylko 12 i trudno uwierzyć, że ktoś dokonał takiego błędu.

Tajemnica lokalizacji

Armatach kalibru 15 cm SK C/28 zamontowane były na czterech stanowiskach bojowych w północnych częściach schronów koszarowo - bojowych Baterii Vineta. Ponoć pod koniec wojny wszystkie zostały stad usunięte. Czy na pewno? I gdzie były te stanowiska?

- Wszystkie były zasypane piachem i częściowo zarośnięte roślinnością - mówi Piotr Piwowarczyk. - na miejsca te natrafiliśmy całkowicie przypadkowo.


Po usunięciu piachu ukazał się wielki, betonowy kręg ze śladami 16 potężnych śrub, które mocowały podstawę działa. Amunicja do armat podawana była windami amunicyjnymi z podziemi. Na stanowisko prowadzą dwa ciągi schodów betonowych.

Schron zachował się niemal w idealnym stanie. W miejscu poszukiwań odnaleziono nie tylko amunicję do dział, ale także do broni ręcznej oraz żołnierską porcelanę używaną przez załogę baterii, a także dystynkcje marynarzy i elementy oprzyrządowania żołnierskiego.

- Jeśli zamaskowali te stanowiska jeszcze Niemcy, to chyba też oni byli sprawcami przewiezienia naszej 15-ki do Danii - mówi Piotr Piwowarczyk.

Marek Rudnicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.