Stargard: Zginął ponieważ zwrócił uwagę żeby nie palił na klatce

Czytaj dalej
Fot. Fot. emilia chanczewska
Emilia Chanczewska

Stargard: Zginął ponieważ zwrócił uwagę żeby nie palił na klatce

Emilia Chanczewska

Zarzut uszczerbku skutkującego śmiercią może być zmieniony.

Gdyby do tragedii doszło dwa dni później, sprawcy groziłoby od 5 lat do dożywocia

Na trzy miesiące trafił do aresztu młody mężczyzna podejrzany - według wstępnej kwalifikacji jego czynu - o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, skutkującego śmiercią.

Ofiarą jest 46-letni mieszkaniec os. Zachód w Stargardzie, którego miał napaść na klatce schodowej.

Będzie opinia biegłych

Podejrzanemu grozi od 2 do 12 lat więzienia. W sądzie usłyszał, że „ma szczęście w nieszczęściu”, gdyż dwa dni po zdarzeniu na klatce schodowej, czyli 13 lipca, weszła w życie nowelizacja prawa karnego, zgodnie z którą za czyn z artykułu 156 paragraf 3 kodeksu karnego obecnie grozi nie od 2, ale od 5 lat pozbawienia wolności. I nie wyłącznie do 12 lat, ale także kary 25 lat albo dożywotniego pozbawienia wolności. Zostało to przestępstwo bowiem uznane za zbrodnię.

- To wstępna kwalifikacja czynu, która może ulec zmianie - podkreśla prokurator Joanna Biranowska-Sochalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - Kluczowym dowodem będzie opinia biegłych z zakresu medycyny sądowej, na którą jednak trzeba będzie poczekać.

Sprawca jest młody

Według naszych nieoficjalnych informacji, zatrzymany mężczyzna ma około 20 lat, jest ze Stargardu. Miał już zarzuty za napaść i pobicie.

W feralny wtorek był nad Miedwiem i po powrocie znalazł się na klatce wieżowca B14 na os. Zachód. Najprawdopodobniej był pod wpływem narkotyków.

46-letni mieszkaniec bloku wracał z zakupami z pobliskiego marketu i miał mu zwrócić uwagę żeby wyszedł i nie palił na klatce. Wywiązała się między nimi bójka, w wyniku której 46-latek doznał poważnych obrażeń przede wszystkim głowy. Okazały się śmiertelne.

W sądzie podejrzany prosił, by o aresztowaniu powiadomić jego matkę. Na korytarzu zareagował agresywnie na widok naszej kamery, zaczął przeklinać. Nasza redakcja o tragicznym wydarzeniu na osiedlu poinformowała jako pierwsza.

Emilia Chanczewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.