Marek Rudnicki

Środkowopomorskie widzą ogromne, ale czy to dobry pomysł?

Środkowopomorskie widzą ogromne, ale czy to dobry pomysł?
Marek Rudnicki

Politycy mówią „owszem”, nie narażą się potencjalnym wyborcom, ale przedsiębiorcy są sceptyczni

Pomysł utworzenia nowego regionu powraca niemal zawsze przed wyborami

Politycy są za utworzeniem nowego województwa w przeciwieństwie do przedsiębiorców i ekonomistów. To zderzenie popularności z racjonalną oceną możliwości gospodarczych i dążeniami lokalnych działaczy marzących o swoim regionie.

- My konsekwentnie powtarzamy, że województwo środkowopomorskie powstanie pod warunkiem, że taka będzie wola mieszkańców - mówi Joachim Brudziński z PiS, wice marszałek Sejmu. - I to nie tylko koszalińskich elit, ale zdecydowanej większości z powiatów, które miałyby to województwo tworzyć. Jeśli taka wola będzie, to województwo powstanie.

W podobnym duchu wypowiada się przewodniczący SLD w województwie zachodniopomorskim, Dariusz Wieczorek.

- Zawsze wspieraliśmy ten pomysł, pod warunkiem przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych. - I dodaje: - Ani Rząd PO-PSL nic w tej sprawie nie zrobił ani obecny rząd PiS. Dziś rozpoczynanie tej dyskusji to rozpoczęcie kampanii samorządowej bo wszyscy zdają sobie sprawę, że nie uda się tego zrealizować do czasu wyborów.

- Zawsze kiedy PiS wpada w jakieś tarapaty, a dzisiaj są to irracjonalne już „miesięcznice” i szalona podwyżka benzyny, wypuszcza kilka tematów zastępczych - uważa Piotr Misiło, poseł .Nowoczesnej. - Mamy 16 województw i gdybyśmy mieli coś zmieniać, to raczej zrobienie z nich 8 silnych i dużych regionów, na wzór niemiecki lub brytyjski.

Za Środkowopomorskim jest Roman Biłas, szef filii Północnej Izby Gospodarczej w Koszalinie, który przypomina: - Podczas ostatniej kampanii wyborczej PiS, w tym prezes Kaczyński, obiecał, że jak zdobędą władzę, wówczas powołają województwo Środkowopomorskie.

A przeciwnego zdania jest prezes PIG, Dariusz Więcaszek: - Odtwarzanie dziś województwa Środkowopomorskiego, stosunkowo niewielkiego i słabego gospodarczo, wydaje się zupełnie niepoważną propozycją.

- Politycznie jest możliwe, ale ekonomicznie nie ma to sensu, bo byłoby to łączenie biedy - uważa prof. Dariusz Zarzecki z Uniwersytetu Szczecińskiego. - Dziś i tak koszalińskie dostaje w podziale RPO nieproporcjonalnie więcej środków, niż szczecińskie. Poza tym w Słupsku nie ma entuzjazmu do tego pomysłu, a Kołobrzeg w ogóle nie ma chęci, by być z Koszalinem, im jest dobrze z nami.

KOMENTARZ

Jarosław Dziedzic

Brexit w wersji wojewódzkiej

Nie mam wątpliwości, że zwolennicy stworzenia województwa środkowopomorskiego kierują się dobrymi intencjami i są przekonani, że będzie to korzystne nie tylko dla nich, ale i ogromnej większości mieszkańców przyszłego Środkowopomorskiego. Oczywiście, nie jest tajemnicą, że w grę wchodzą także sprawy ambicjonalne, ale i o to pretensji mieć nie można. Aspiracje - nawet największe - to nic złego.

Ale jako szczecinianin chciałbym wyrazić obawy, czy my wszyscy - mieszkańcy regionu - na tym swoistym wariancie wojewódzkiego Brexitu dobrze wyjdziemy. Lista zastrzeżeń wyrażonych przez polityków i ekspertów, cytowanych w dzisiejszym „Głosie”, zdaje się świadczyć o tym, że te obawy nie są bezzasadne. Warto by więc pewnie poświęcić więcej czasu na dyskusję i wymianę argumentów - za i przeciw. A potem, zgodnie z deklaracją premier Szydło, trzeba by oddać głos mieszkańcom regionu w ramach referendum.

Kampania i list do premier

Przedsiębiorcy z regionu mówią: „sprawdzam!” - oczekują realizacji obietnicy wyborczej PiS

W regionie rusza kampania mająca na celu wyegzekwowanie od obecnego rządu realizacji obietnicy dotyczącej utworzenia 17. województwa. Stoją za nią organizacje gospodarcze zrzeszające przedsiębiorców z regionu koszalińskiego i słupskiego.

Na ulicach Koszalina i Słupska pojawiają się już pierwsze billboardy z hasłem „Województwo środkowopomorskie. Kiedy?”. Podobne pojawią się też m.in. w Kołobrzegu, Białogardzie, Świdwinie. Wcześniej przedsiębiorcy skierowali list do premier Beaty Szydło.

- Chcemy poprzez tę akcję przypomnieć społeczeństwu Pomorza Środkowego, iż jest teraz odpowiedni czas na dopominanie się o spełnienie obietnicy wyborczej - mówi Roman Biłas, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Koszalinie. - Dlatego chcemy uświadomić i na nowo obudzić nasze środkowopomorskie aspiracje. Planujemy niebawem przygotować na bazie projektu billboardu kartki pocztowe. Zamierzamy przekonywać mieszkańców do wysyłania ich do pani premier z zapytaniem, kiedy rząd przystąpi do realizacji nowego podziału administracyjnego kraju.
(Marzena Sutryk)

Marek Rudnicki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.