Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Rudnicki znów trenuje. "Brakuje mi piłki, atmosfery, spotkań"

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Szkocki
Jakub Lisowski

Rudnicki znów trenuje. "Brakuje mi piłki, atmosfery, spotkań"

Jakub Lisowski

Pół roku po przeszczepie szpiku Krystian Rudnicki, 23-letni bramkarz Pogoni Szczecin, wrócił do klubowych zajęć

- Dostałem niedawno pozwolenie na rozpoczęcie zajęć rehabilitacyjnych pod okiem fizjoterapeuty. Dlatego stawiłem się do klubu i pod okiem Darka Dalke zaczynam wzmacniać organizm

- mówi Rudnicki.

Jego kariera rozwijała się modelowo. Zdobywał medale mistrzostw Polski w wieku juniora, przebijał się do seniorskiego składu Pogoni. Szczeciński klub też dostrzegał potencjał w młodym bramkarzu.

Latem 2014 r. został wypożyczony do MKS Kluczbork (II liga). Spisywał się na tyle dobrze, że nie tylko dostał powołanie do młodzieżowej reprezentacji Polski, ale wysłał też jasny sygnał do Szczecina, że szybko może zostać bramkarzem nr jeden portowej drużyny.

Pogoń kłopotów z bramkarzami wtedy nie miała, więc Rudnicki został wypożyczony do pierwszoligowego GKS Katowice, ale w „Gieksie” nie było już tak dobrze. Drużyna słabo rozpoczęła wiosnę, w klubie zrobiło się nerwowo i Rudnicki stracił miejsce w składzie.

Po paru miesiącach znów był w Kluczborku, jednak coraz częściej miał problemy ze zdrowiem. Nasilały się, więc został skierowany na szczegółowe badania. Okazało się, że zawodnik jest chory na anemię aplastyczną.

Gdy nie pomogło leczenie białkiem króliczym - ratunkiem był przeszczep szpiku kostnego. Operację przeprowadzono w grudniu 2016 r. i od tamtej pory Krystian dochodzi do siebie.

- Rozmawiałem z moim lekarzem prowadzącym i wiem, że powrót na boisko nie nastąpi szybciej niż za trzy-cztery miesiące. Przede wszystkim muszę zakończyć branie cyklosporyny, czyli mojego głównego leku, który chroni organizm po przeszczepie szpiku

- tłumaczy bramkarz.

Chce wrócić na boisko, ale podchodzi do wszystkiego na spokojnie.

- Brakuje mi piłki, atmosfery, spotkań. Mam jednak duże braki, bo wiem, że słaby jestem, schudłem. Przy wsparciu fizjoterapeuty muszę odbudować organizm, przygotować go do coraz większego wysiłku. Ten powrót jest dla mnie dobrym kopniakiem do pracy na kolejne tygodnie - zapewnia Krystian Rudnicki.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Szczecińskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Szczecińskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Szczecińskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Jakub Lisowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.