Mariusz Parkitny

Rozwinęli pomysł gangu „Oczki”. W Niemczech włamywali się do tirów

Aby zabezpieczyć cały towar znaleziony w podejrzanej hurtowni, policjanci musieli wynająć tira. Teraz ustalają, kto jest właścicielem tysięcy przedmiotów, Fot. fot. cbśp Aby zabezpieczyć cały towar znaleziony w podejrzanej hurtowni, policjanci musieli wynająć tira. Teraz ustalają, kto jest właścicielem tysięcy przedmiotów, od telewizorów po proszki do prania i mydła
Mariusz Parkitny

W Niemczech włamywali się do tirów, a potem zrobili hurtownię.

W latach 90 XX w. było tak: ludzie Marka M. ps. Oczko (ale nie tylko oni) napadli na tiry w Niemczech i przejmowali zawartość. Wtedy były to głównie papierosy bez akcyzy. Zarobek na takich skokach był ponoć całkiem dobry. Sprawcy nie musieli się martwić, że ofiary pójdą na policję, bo niektóre transporty były nielegalne i ich właściciele nie bardzo mogli składać zawiadomienia.

Legalny towar

Od tamtej pory minęło dwadzieścia lat, ale wygląda na to, że pomysł tzw. starych gangów twórczo rozwinęli zatrzymani przez CBŚP przestępcy ze Szczecina i Gorzowa. Sąd Rejonowy w Szczecinie kilka dni temu aresztował na trzy miesiące czterech mężczyzn w wieku 31-40 lat. Trzech z nich to kryminaliści dobrze znani policji. Według CBŚP włamywali się w Niemczech do tirów i kradli z nich towar, który był przygotowany do legalnej sprzedaży w Niemczech.

- Towaru ukradziono na co najmniej dwa miliony złotych. Z ustaleń wynika, że skradziony towar miał być sprzedany w Polsce - mówi kom. Agnieszka Hamelusz z CBŚP.

Podejrzani nie gardzili niczym, co znaleźli w naczepach tirów.

- Nie miało większego znaczenia, czy są to drogie urządzenia rtv i agd, czy tańsza chemia gospodarcza, ich łupem padało wszystko, co w danym momencie znajdowało się w samochodzie, do którego się włamali - dodaje kom. Hamelusz.

Na gorącym uczynku

Podejrzani stworzyli coś na kształt hurtowni - magazynu, do którego zwozili towar przed sprzedażą. Podczas przeszukania magazynu, do którego miały trafić telewizory, policjanci znaleziono hurtowe ilości nowych odtwarzaczy DVD, kuchenek mikrofalowych, kuchni, kosiarek, rowerów, odzieży i innych tekstyliów, tonerów do drukarek, chemii gospodarczej, opon...

Przestępcy wpadli na gorącym uczynku, gdy akurat rozładowywali kilkadziesiąt telewizorów skradzionych w Niemczech. Byli zaskoczeni wizytą policjantów z długą bronią. Nie stawiali oporu. Trwa ustalanie pokrzywdzonych osób i firm, głównie z Niemiec. Policja nie wyklucza, że grupa przestępcza była większa i kolejne zatrzymania są możliwe.

Mariusz Parkitny

Dziennikarz Głosu Szczecińskiego od prawie dwóch dekad. Także ww.gs24.pl, szczecin.naszemiasto.pl, Nasze Miasto Szczecin, Trendy. Z wykształcenia prawnik. Zajmuję się najczęściej sprawami wymiaru sprawiedliwości: relacjami z procesów, opisywaniem śledztw. Interesują mnie też sprawy Szczecina. Czasem przyglądam się też naszej polityce.
Znajdziecie mnie też na Facebooku, Twitterze i Instagramie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.