Rozpoczyna się sezon studniówkowy. Maturzyści ze Szczecina i egionu szykują się do balu

Czytaj dalej
Fot. archiwum
Celina Wojda

Rozpoczyna się sezon studniówkowy. Maturzyści ze Szczecina i egionu szykują się do balu

Celina Wojda

Maturzyści na sto dni przed najważniejszym egzaminem zatańczą poloneza.

Ostatni szkolny bal przed maturą, czerwona podwiązka, nowy garnitur i wygodne buty - takie skojarzenia chodzą nam po głowie, gdy pomyślimy o studniówce. Skąd wziął się zwyczaj organizowania tego balu, jak wyglądał kiedyś, a jak wygląda dziś?

Poszukiwanie źródeł

Zabawa studniówkowa jest jednym z najważniejszych wydarzeń dla maturzystów. Oznacza przede wszystkim, że zaczęło się odliczanie do matury, a po drugie jest to ostatnia szkolna zabawa w tak licznym gronie. Nie sposób stwierdzić kiedy i gdzie odbyła się pierwsza szkolna studniówka, ponieważ jej korzenie sięgają czasów odległych, w których powstawały pierwsze uczniowskie społeczności.

Studniówkowych pierwowzorów można by się doszukać w żakowskich zwyczajach. Jednak w takiej formie, jaką znamy dziś, nie mogła zaistnieć wcześniej, niż po 1812 roku, bo to właśnie wtedy zgodnie z pruską reformą szkolnictwa, którą wprowadził Wilhelm von Humboldt ustanowiono egzaminy dojrzałości, a 22 lata później wprowadzono podział egzaminu na część pisemną i ustną. Świadectwo maturalne początkowo było nie tyle przepustką w dorosłość, ile gwarantowało dobrą pracę.

Dosyć ciekawe okazuje się te sto dni, od których pochodzi nazwa balu - studniówka. Prawdopodobnie okres trzech miesięcy został uznany za wystarczający na powtórzenie i doszlifowanie przyswojonych wiadomości. Mówi się też jednak, że owe magiczne sto dni szansy na maturalny sukces kojarzone jest często z okresem stu dni szansy, jaką miał Napoleon na odrestaurowanie cesarstwa.

Przygotowania do balu

Maturzyści różnie traktują studniówki. Dla jednych jest to bardzo ważny bal, a dla drugich zwykła szkolna impreza.

- Jakoś jeszcze o tym nie myślę, chociaż studniówkę mamy już za dwa tygodnie - mówi Tomek, tegoroczny maturzysta. - To raczej moja mama bardziej przeżywa, bo nie mam jeszcze garnituru i boi się, że pójdę w dżinsach i koszuli.

Zupełnie inne podejście do sprawy mają dziewczyny. Maturzystki na kilka tygodni przed zabawą szukają odpowiedniej kreacji, wygodnych butów i ładnych dodatków.

- Znalezienie odpowiedniej sukienki nie jest takie łatwe - żali się Ola, którą spotykamy na zakupach w centrum handlowym. - Nie chcę mieć takiej sukienki, jak większość dziewcząt. Chciałabym coś oryginalnego. Tu zaczynają się schody, bo albo nie ma rozmiarów, albo coś jest brzydkie i drogie.

Wiele dziewcząt przed studniówką korzysta jeszcze z usług kosmetyczek, fryzjerów. Niektóre przeszły na specjalne diety, żeby zrzucić kilka centymetrów w pasie.

- Trochę późno się za to zabrałam, bo w trzy tygodnie przed studniówką niewiele uda mi się zgubić, ale może chociaż oponki na brzuchu się zmniejszą i nie będzie wstydu, jak włożę obcisłą sukienkę - śmieje się Dominika, która wykupiła sobie karnet na siłownię.

Piękny wygląd

Idąc na studniówkę maturzyści chcą wyglądać zjawiskowo. Dlatego bardzo ważne jest przygotowanie do zabawy. Chodzi między innymi o to, żeby nie traktować zbyt poważnie studniówkowej zabawy i nie przesadzać z powagą w balowym stroju. Szczególnie młode dziewczęta chętniej w tym wieku manifestują swoją niezależność i dorosłość. Rezultat jest taki, że piękne młode dziewczyny, zamiast rzucać na kolana swoją naturalnością, wdziękiem, bezpretensjonalnością, odziane są w sztywne szeleszczące tafty, wieczorowe ciężkie makijaże, oraz koki - niestety wyglądają posągowo i sztucznie.

Trendy studniówkowe są bardzo różne. Przy całym szaleństwie należy zachować jednak własny styl. Dopasowanie kreacji do swoich indywidualnych cech sylwetki, umiejętność korzystania z dodatków, zabawa kolorami, dobre samopoczucie jest najważniejsze.

Garnitur dla młodego mężczyzny to poważna sprawa. Zaraz po balu przyjdzie matura, egzaminy na studia. Należy podejść do sprawy skrupulatnie i profesjonalnie. Jeśli chodzi o kolor, to czarny jest zbyt oficjalny więc granatowy będzie doskonałym wyborem. A buty? Powinny być wygodne z naturalnej skóry, która pracuje z nogą.

Zwyczaje

Zwyczajów i przesądów z nią związanych jest cała masa. Należy jednak pamiętać, że trzeba je traktować nieco z przymrużeniem oka. Ale nie powinno się o nich też zapominać, ponieważ gwarantują one pomyślność podczas egzaminu maturalnego. Tak na wszelki wypadek, bo jeśli nawet nie pomogą, to na pewno nie zaszkodzą.

Każda studniówka rozpoczyna się tradycyjnym polskim tańcem, jakim jest polonez. Jest to jeden z najstarszych tańców ludowych, którego pierwowzorem był taniec pieszy, wykonywany wśród ludu. Z czasem przyjął się on na dworach królewskich i stanowił on element ceremoniału dworskiego - parada szlachty przed monarchą. Tańczony był również na rozpoczęcia balów i tak pozostało do dziś.

Kolejnym przesądem jest kolor czerwony. Tradycja głosi, że każda dziewczyna powinna mieć założoną na lewą stronę, czerwoną bieliznę, którą w dniu egzaminu także założy z tym, że na stronę prawą. Dodatkowo żadnej z pań nie powinno zabraknąć czerwonej podwiązki.

W trakcie studniówkowej zabawy, pod żadnym pozorem nie można ściągać butów! Dlaczego? Bo tańczenie na bosaka może przynieść pecha podczas egzaminu.

Jednym z najbardziej znanych przesądów studniówkowych jest ten, który mówi wyraźnie: żadnego obcinania włosów aż do samej matury.

Obowiązkowo należy mieć coś pożyczonego, a panowie muszą zainwestować w nowy garnitur, który później założą na egzamin.

Nie zapominajmy również o występach artystycznych, które są obowiązkowym punktem każdej studniówki. Krótkie przedstawienia są symbolem młodości i zabawy. Ale przede wszystkim to podsumowanie lat spędzonych w szkole średniej.

Nie w szkole, a w restauracji

Kiedyś studniówki organizowano w szkole. W auli, sali sportowej, a nawet na korytarzach czy szkolnych salach. Natomiast dziś znaczna część szkół wybiera restauracje, sale balowe czy hotele. Jest wygodniej, wymaga to dużo mniej pracy, bo obsługa lokalu dba o wystrój, porządek, jedzenie.

Coraz bardziej popularne stają się studniówki, które prowadzi nie orkiestra a Dj. Muzyka na żywo ma swoich zwolenników, ale zespoły niestety mają ograniczony repertuar.

Ile kosztuje taka zabawa?

Wydatków studniówkowych jest sporo. Ubranie, koszt zabawy, fryzjer... Domowy budżet trochę na tym ucierpi.

Zacznijmy od ubrania. W najtańszej wersji, suknia lub garnitur kupione na wyprzedaży lub na internetowej aukcji mogą kosztować nie więcej niż 100 zł. Średnia cena za ubranie to od 200 do 500 zł. Do tego koszula i krawat dla pana (100-200 zł) i elegancka, obowiązkowo czerwona bielizna dla pani (około 150 zł). Za buty należy liczyć też około 150 zł.

Nawet 100 zł może kosztować oczyszczanie twarzy nastolatka, do tego stylizacja brwi - ok. 10 zł, przedłużanie rzęs metodą „jeden do jeden” - około 200 zł. Pamiętajmy też o makijażu bezpośrednio przed zabawą - 50-100 zł i manicure 50 -100 zł. U fryzjera trzeba zapłacić minimum 30 zł. Tyle kosztuje proste strzyżenie. Studniówkowe uczesanie kosztuje ok. 50-100 zł. Jeśli potrzebne będzie także farbowanie - z portfela ubędzie nam kolejna stówka.

Do tego wszystkiego trzeba jeszcze doliczyć cenę samego balu. Te, organizowane w szkole zwykle kosztują od 50-150 zł za osobę. Za wieczór spędzoną w restauracji parze przyjdzie zapłacić 400-600 zł.

Celina Wojda

Życie w mieście, aktywność społeczna i sportowa, zdrowie, pomoc potrzebującym i działalność na rzecz innych - na takie tematy piszę najczęściej.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.