Przybyli ułani na plac Lotników i zaśpiewali po raz dwudziesty

Czytaj dalej
Fot. Andrzej Szkocki
Michał Elmerych

Przybyli ułani na plac Lotników i zaśpiewali po raz dwudziesty

Michał Elmerych

Każde wielkie wydarzenie w historii Polski miało swoją muzyczną ilustrację. Nawet z bitwą grunwaldzką kojarzymy „Bogurodzicę”. Pieśni i piosenki towarzyszyły nam przez lata.

Był lipiec 2004 roku. W Warszawie szykowano się do obchodów 60. rocznicy wybuchu powstania. W Szczecinie zaś, mieście, gdzie przystań znalazło wielu powstańców, Leszek Dobrzyński, działacz miejscowych struktur Prawa i Sprawiedliwości, zapraszał wszystkich chętnych, by wspólnie z nim zaśpiewali patriotyczne i powstańcze piosenki. Spodobało się, ale nikt nie spodziewał się chyba, że ta inicjatywa przetrwa tyle lat.

- To jest fajne, że zawsze kilkaset osób jest na placu. Oczywiście przez ten czas skład się zmienia, to prawie 20 lat. To chyba też dowód na to, że te polskie pieśni patriotyczne, te najbardziej znane, to są po prostu szlagiery - mówił Dobrzyński dwa lata temu lokalnej telewizji.

Czułe struny polskości

I to chyba właśnie jest powód tego, że w zeszłą niedzielę na szczecińskim placu Lotników zaśpiewano po raz dwudziesty.

- Przyszedłem z synem i wnukiem, trzy pokolenia. Te pieśni to kawał naszej historii. I chociaż czasy się zmieniają, nie wyobrażam sobie, żeby ich nie znać i nie umieć zaśpiewać - mówił jeden z uczestników imprezy.

- Ja tu jestem chyba od pierwszego spotkania. Lubię te nasze pieśni, bo dawały nadzieję w trudnych chwilach - mówił kolejny uczestnik. I te słowa chyba najlepiej oddają fenomen tej imprezy.

- Te pieśni są żywą kroniką historii, towarzyszą nam w chwilach dobrych i złych, w triumfach i porażkach. Niosą w sobie ogromny ładunek emocji, potrafią pobudzać, trącać czułe struny w sercu, malować niczym pędzlem to, co dzieje się w zbiorowej czy indywidualnej sferze emocjonalnej. W warstwie tekstowej pieśni poruszają często żarliwą miłość żołnierza do dziewczyny, wplecioną w dramat wojny, której konsekwencją jest rozstanie. Pieśni to również umiłowanie życia z gotowością jego poświęcenia dla ojczyzny, w końcu są też zapisem patosu, ale i humoru, który łagodzi niepokój bitewnej grozy - dodaje Leszek Dobrzyński.

Repertuar zmienia się i za każdym razem jest inny. Chociaż oczywiście niektóre elementy są stałe, bo żądają ich zaśpiewania sami uczestnicy.

- Szczecinianie śpiewają. My jesteśmy prowodyrami, prowadzimy te śpiewy, natomiast publiczność śpiewa razem z nami. To jest bardzo piękna impreza, piękna inicjatywa - opisywał Krzysztof Machowski, lider Sweet Four dla TVP3 Szczecin. Sweet Four od lat jest śpiewaczym motorem napędowym imprezy. To członkowie tego zespołu nadają ton i co tu dużo pisać, po prostu ośmielają śpiewających, zachęcając, by zrobili użytek ze śpiewników. Były więc „Płynie Wisła, płynie”, „Piechota”, „Hej, hej ułani”.

Nowości sprzed lat

Tradycją jest też to, że w każdym roku w specjalnie przygotowanym śpiewniku znajduje się jedna piosenka nieco mniej popularna niż te powszechnie znane. Kilka lat temu taką piosenką była pieśń zatytułowana „Chłopaki z AK”. „Pierwszego sierpnia w całej Warszawie/ Się rozpoczęła okropna draka,/ Po jednej stronie byli Germańce,/ Po drugiej stronie warszawskie aka” - śpiewano na placu Lotników. Przez lata zupełnie nieznana, powróciła na usta po wielu latach.

„Życie płynie jak w baśni/ Czy to w sztormie, czy w ciszy/Czy w noc ciemną, dzień jasny/ Białe żagle na maszcie /Mają widok mocarny./ W sercu radość i siła/ To >Zawisza< nasz >Czarny<” - rozbrzmiewało w tym roku. To „Pod żaglami Zawiszy”, harcerska piosenka, przeróbka utworu, który powstał w 1935 roku, będąc pokłosiem rejsu dziewcząt na jachcie „Grażyna”. Zawiszacy tekst przejęli, zmodyfikowali i trafił nie tylko na pokłady, ale również był śpiewany chociażby przy ogniskach.

Jubileusz z vipami

Dwudzieste śpiewanie miało w tym roku szczególnie uroczysty charakter. Do Leszka Dobrzyńskiego dołączyli bowiem minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński i wojewoda zachodniopomorski Zbigniew Bogucki. współpraca: Mariusz Parkitny

Michał Elmerych

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2024 Polska Press Sp. z o.o.