Poznaj alfabet uniwersalnego żołnierza. Frączczak od A do Z

Czytaj dalej
Fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /Polska Press
Paweł Pązik

Poznaj alfabet uniwersalnego żołnierza. Frączczak od A do Z

Paweł Pązik

Adam Frączczak, napastnik Pogoni Szczecin, jest w ostatnich tygodniach w wysokiej formie. Od A do Z przedstawiamy piłkarską karierę.

Awans

Frączczak do Pogoni trafił, gdy Portowcy walczyli o utrzymanie w słabym w ich wykonaniu sezonie 2010/2011. W kolejnym nie mieli już wyjścia - musieli awansować do ekstraklasy. Presja na zespole była ogromna. W trakcie rozgrywek zmienił się trener, Marcina Sasala zastąpił Ryszard Tarasiewicz. Po przeciętnym okresie Portowcy zaczęli punktować i w ostatniej kolejce zapewnili sobie awans wygrywając w Gdyni z Arką. Adam Frączczak przyznaje, że to dla niego jeden z lepszych, jeśli nie najlepszy moment w karierze.

Bliscy

Są na każdym meczu Pogoni. To z rodziną bohater naszego tekstu najchętniej spędza czas wolny. Synek Alan zaczął już regularne treningi i być może pójdzie w ślady ojca. Nie zamierza jednak próbować wszystkich pozycji na boisku po kolei. Od pierwszych kroków na murawie ciągnie go do ataku.

Charakter

Nie jest to drugi Łukasz Piszczek, który po przesunięciu z pierwszej linii na bok obrony, stał się klasowym defensorem. Jednak piłkarz Pogoni wszelkie braki zawsze starał się przysłonić ogromnym zaangażowaniem, które sportowcy lubią określać właśnie jako „charakter”. Za to cenią go kibice i koledzy z zespołu.

Debiut

Pierwszy występ Adama Frączczaka w barwach Pogoni Szczecin miał miejsce dokładnie 2089 dni temu - 3 marca 2011 r. w meczu z Łódzkim KS. Trenerem Portowców był wówczas Artur Płatek. Szczeciński zespół przed tym spotkaniem był na 13. miejscu, a ŁKS prowadził w tabeli. Frączczak z łodzianami rozegrał 90 minut w ataku, ale sam przyznaje, że nie był to najlepszy występ. Miał dwie dogodne sytuacje, ale oba jego strzały głową były niecelne. Portowcy uratowali remis 1:1 w siódmej minucie doliczonego czasu gry, dzięki bramce Piotra Petasza z rzutu karnego.

Edukacja

Pogodzenie treningów i meczów z chodzeniem do szkoły okazało się bardzo trudne. Dopiero latem tego roku zawodnik skończył liceum. Przy najbliższej okazji chce zdać maturę.

Fizyczne przygotowanie

Aspekt, na który zawodnik bardzo mocno stawia. Często można go spotkać na siłowni. Lubi też zostawać po treningach i pracować pod okiem fachowca, czyli trenera Piotra Jankowicza.

Gole

W barwach pierwszego zespołu Pogoni Szczecin zdobył ich dotąd 39 w 193 meczach. Z pewnością jego dorobek byłby większy, gdyby nie lata spędzone na boku obrony. W tym sezonie ma już na koncie siedem trafień, czyli tyle samo co w poprzednim, jak dotąd najbardziej owocnym w gole w barwach Pogoni.

Poznaj alfabet uniwersalnego żołnierza. Frączczak od A do Z
Anna Kaczmarz / Dziennik Polski /Polska Press

Henry Thierry

Francuski napastnik, gwiazda przede wszystkim Arsenalu Londyn, ale występował też w AS Monaco, Juventusie Turyn i Barcelonie. To jedyny zawodnik, którego plakat nad łóżkiem miał powieszony młody Adam Frączczak. Imponował mu styl gry Francuza, który słynął z szybkości i gracji w poruszaniu się na boisku.

Inne kluby

Zanim trafił do Pogoni, występował kolejno w Żakach 94 Kołobrzeg, Redze-Meridzie Trzebiatów, Legii Warszawa, Dolcanie Ząbki oraz w Kotwicy Kołobrzeg. Pierwsze pieniądze, bardzo skromne, zarobił w Trzebiatowie. W I lidze debiutował w Dolcanie, gdzie rozegrał 16 spotkań i zdobył jedną bramkę. Jesienią 2010 r. w barwach Kotwicy zdobył 10 goli w 14 meczach III ligi i zwrócił na siebie uwagę skautów Pogoni.

Jędrzejczyk Artur

Kolega z pokoju w okresie gry w Legii Warszawa i w Dolcanie Ząbki. Dobrze się razem dogadywali. Jędrzejczyk był jednym z filarów reprezentacji Polski w trakcie tegorocznych mistrzostw Europy we Francji i nadal jest podstawowym piłkarzem kadry trenera Adama Nawałki.

Kołobrzeg

Rodzinne miasto i miejsce, gdzie najchętniej spędza wakacje. Tam Adam Frączczak się urodził i zaczynał piłkarską karierę. Tam też wypromował się do Pogoni. Na ponad rok przed przyjściem do Szczecina w barwach Kotwicy wystąpił w szalonym meczu z Portowcami w Pucharze Polski. W spotkaniu rozgrywanym w Kołobrzegu gospodarze jeszcze w 89. minucie prowadzili 5:3. Goście jednak doprowadzili do wyrównania, a w w dogrywce dorzucili dwie kolejne bramki. Wynik 5:7 rzadko się zdarza nawet w hokeju.

Legia Warszawa

Posiadanie w piłkarskim CV takiego klubu, to z pewnością powód do dumy. Latem 2006 roku Frączczak leżał na plaży, gdy dostał telefon od prezesa Żaków Kołobrzeg, że nazajutrz wyjeżdża na trzydniowe testy do Legii Warszawa. Jako jedyny z grona 50 zawodników wypadł w nich pozytywnie i został w stolicy. Nigdy jednak nie zadebiutował w pierwszym zespole i po trzech latach wrócił do Kołobrzegu.

Model

Jest twarzą i ambasadorem marki jednej z firm odzieżowych. Jego wizerunek można spotkać na witrynach sklepów w centrum Szczecina. Sam jednak przyznaje, że nie widzi się w dłuższej perspektywie w roli modela, bo nie ma do tego odpowiednich warunków, a wspomniana kampania to tylko epizod.

Nazwisko

Widzieliśmy już najróżniejsze i oczywiście błędne formy pisowni nazwiska snajpera Pogoni. Frątczak, Frączak - to te najczęstsze. Zawodnik przyznaje, że niemal w każdym urzędzie do którego pójdzie, nawet gdy literuje swoje nazwisko, to i tak jest ono źle zapisywane.

Olimpia Elbląg

To nazwa, której lepiej nie przypominać w jego obecności. Chodzi oczywiście o pamiętny mecz w I lidze z tym rywalem, w sezonie, w którym Portowcy ostatecznie wywalczyli awans. Na początku kwietnia jednak różowo nie było, bo kilka dni wcześniej Pogoń przegrała u siebie 0:2 z Termaliką Nieciecza i w Elblągu musiała wygrać. Mecz zakończył się jednak zwycięstwem gospodarzy 2:1. Frączczak uważa ten mecz za jeden z tych, o których wolałby nie pamiętać, podobnie jak każdy jego uczestnik w barwach szczecińskiego zespołu. Łącznie z trenerem Marcinem Sasalem, który stracił posadę. Olimpia w tamtym sezonie spadła z I ligi i do tej pory do niej nie wróciła. Zwycięstwo z Pogonią było jednym z czterech, jakie ekipa z Elbląga wtedy odniosła...

Pozycje

Strona zawodnika w Wikipedii precyzuje, na jakich pozycjach grał lub ewentualnie może zagrać: środkowy napastnik, prawy napastnik, prawy pomocnik, środkowy ofensywny pomocnik, cofnięty prawy skrzydłowy, prawy obrońca, lewy obrońca. Frączczak jednak przyznaje, że nie chciałby już zmieniać miejsca przydzielonego na boisku. Chce strzelać bramki.

Real Madryt

Jego ulubiony klub piłkarski. Zauroczył się „Królewskimi” na przełomie wieków, gdy w ich barwach występowali tacy gracze jak Zinedine Zidane, Luis Figo, Roberto Carlos i „prawdziwy” Ronaldo.

Sława światowa

Przyszła nagle i niespodziewanie. Sprawy potoczyły się błyskawicznie. 5 listopada, pod koniec pierwszej połowy meczu z Lechią Gdańsk, w stronę Frączczaka z trybun stadionu ówczesnego lidera ekstraklasy poleciał wafelek Knoppers. Zawodnik niewiele się namyślając postanowił się nim poczęstować tuż przed wykonaniem rzutu karnego podyktowanego chwilę wcześniej za faul właśnie na nim. Wziął gryza, podziękował i strzelił gola. Filmik z tego zdarzenia obiegł serwisy internetowe na całym świecie. Producent wafelka po kilku dniach przysłał zawodnikowi ogromne zapasy przysmaku. Frączczak postanowił się podzielić nimi z kibicami, którym rozdano je w trakcie sobotniego spotkania z Wisłą Kraków.

Transfer

Konkretną ofertę miał przed dwoma laty z rosyjskiego klubu FK Ufa, w którym grał Takafumi Akahoshi. Poważnie zastanawiał się nad jej przyjęciem. Pogoń zaoferowała jednak przedłużenie kontraktu i postanowił zostać w Szczecinie. Jak zapewnia, do innego klubu w Polsce nigdy nie odejdzie. Jego wymarzonym kierunkiem jest Bundesliga.

Urodzony

7 sierpnia 1987 roku. Z obecnej kadry Pogoni starsi od niego są tylko Rafał Murawski, Takafumi Akahoshi i Ricardo Nunes. Jednak to Frączczak ma najdłuższy staż w szczecińskim klubie.

Wdowczyk Dariusz

Trener, który w Pogoni nadał Frączczakowi pseudonim „Jurek”. Dlaczego? Tego sam zawodnik nie wie, choć przypuszcza, że tak po prostu było łatwiej szkoleniowcowi zwracać się do niego na treningach.

Zajęcie

To ulubione, oczywiście poza boiskiem, to gotowanie. W domu częściej jednak gotuje żona. Popisowe danie? Jajecznica.

Paweł Pązik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.