Marek Jaszczyński

Pozbywają się nazwisk z listy honorowych obywateli Szczecina

Pozbywają się nazwisk z listy honorowych obywateli Szczecina
Marek Jaszczyński

Z honorowych czasów PRL ostał się jeno Eugeniusz Kwiatkowski...

Przed wojną: budowniczy portu gdyńskiego, wicepremier, minister przemysłu i handlu.

Po wojnie: Delegat Rządu dla Spraw Wybrzeża i poseł na Sejm, wreszcie przymusowy emeryt.

Pozbywają się nazwisk z listy honorowych obywateli Szczecina

Uchwałę o pozbyciu się siedmiu nazwisk z listy honorowych szczecinian podjęto na marcowej sesji Rady Miasta Szczecin. Nie było nawet dyskusji. 20 radnych było za, tylko jeden przeciw. Kto zniknął z listy? To osoby, które otrzymały tę godność w okresie PRL. Wśród nich jest Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Edward Osóbka-Morawski, Konstanty Rokossowski, Nikita Chruszczow, Paweł Batow i Władymir Dżandźgwa (pisownia także Dżandżgawa). Jako jedyny z czasów PRL pozostał Eugeniusz Kwiatkowski - twórca portu Gdyni a po wojnie Delegat Rządu do Spraw Wybrzeża.

Prawdziwy fachowiec

Dziś pewnie zostałby menadżerem w dobrej firmie i wyprowadziłby firmę na prostą. Czego nie tknął, zamieniało się w złoto. O kim mowa? O Eugeniuszu Kwiatkowskim.

Jeszcze w trakcie I wojny światowej pełnił funkcję zastępcy dyrektora Gazowni Lubelskiej. Następnie, jako docent, wykładał chemię węgla kamiennego i gazu na Politechnice Warszawskiej. Jako inżynier chemik, podjął w 1921 pracę na stanowisku dyrektora technicznego w Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Chorzowie, której dyrektorem naczelnym zakładu był wówczas Ignacy Mościcki. W ciągu czterech lat doprowadził do rozkwitu fabryki, uprzednio pozbawionej przez Niemców dokumentacji i personelu technicznego.

Po przewrocie majowym Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Ignacy Mościcki zarekomendował go na stanowisko ministra przemysłu i handlu w rządzie Kazimierza Bartla, które to stanowisko piastował w latach 1926-1930. Włączył się w działalność Obozu Zjednoczenia Narodowego. Stał się szeroko znany jako autor koncepcji rozwoju handlu morskiego i budowniczy portu w Gdyni.

W latach 1931-1935 był dyrektorem Państwowych Fabryk Związków Azotowych w Chorzowie i Mościcach. Od października 1935 do 30 września 1939 Eugeniusz Kwiatkowski pełnił funkcję wicepremiera i ministra skarbu w rządach: Mariana Zyndram-Kościałkowskiego i Felicjana Sławoja Składkowskiego. Od 1937 roku patronował Centralnemu Okręgowi Przemysłowemu, koncepcji autorstwa braci Kosieradzkich (Władysław Kosieradzki i Paweł Kosieradzki). W obliczu klęski wrześniowej wraz z rządem opuścił Polskę 17 września 1939.

W latach 1939-1945 internowany w Rumunii. Po wojnie wrócił do kraju. Znowu wziął się do pracy.

Buduje także port szczeciński

Jako Delegat Rządu PRL do Spraw Wybrzeża dbał jednak nie tylko o Trójmiasto, ale także o Pomorze Zachodnie. Zabiegał skutecznie o odbudowę miasta i portu szczecińskiego. Za te zasługi dla polskiego Szczecina Rada Miasta decyzją z 3 lipca 1946 roku nadała Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu tytuł Honorowego Obywatela Szczecina. Ale i ten tytuł budzi wątpliwości.

- Wątpliwości części szczecinian budzi Eugeniusz Kwiatkowski. Kwiatkowski - były legionista, dyrektor Chorzowskiej Fabryki Związków Azotowych, minister przemysłu i handlu w czterech rządach II Rzeczpospolitej, twórca Gdyni i Centralnego Okręgu Przemysłowego, po wojnie pełnił funkcję szefa Delegatury Rządu do Spraw Wybrzeża, na które to stanowisko powołano go już w 1945 roku - mówi Dariusz Okoń, historyk z VI Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie. - Był twórcą „Wielkiego Programu Morskiego”, pomysłodawcą utworzenia Związku Miast Morskich.

Eugeniusz Kwiatkowski począwszy od 2 grudnia 1945 wielokrotnie bywał w Szczecinie nadzorując odbudowę infrastruktury portowej. Kiedy w czerwcu 1948 zlikwidowano Delegaturę i zdymisjonowano Kwiatkowskiego tempo odbudowy Szczecina zdecydowanie spadło. Kwiatkowski pozostał jedynie posłem na sejm (do 1952), poświęcił się pracy dydaktycznej i naukowej.

- Jego życiorys wyraźnie dowodzi, iż był społecznikiem i człowiekiem pracy organicznej, choć fakt, iż działał z ramienia władz komunistycznych wywołuje zastrzeżenia, iż w ten sposób afirmował reżim panujący - dodaje Dariusz Okoń. - Jednak podobny zarzut można skierować pod adresem wszystkich, którzy żyli i pracowali w latach 1945-1989.

Ówczesne władze usiłowały wykorzystać jego doświadczenia i talenty organizatorskie, ale gdy nie chciał się im poddać, w 1948 został przeniesiony na przymusową emeryturę. W czasie pobytu na Wybrzeżu mieszkał w Sopocie, gdzie włączył się czynnie w działalność ZHP. Został przewodniczącym Zarządu Okręgu ZHP. W latach 1947-1952 był posłem na Sejm Ustawodawczy. W 1948 roku został odsunięty od działalności publicznej, z administracyjnym zakazem pobytu na Wybrzeżu i w Warszawie. Zajął się pracą naukową z dziedziny chemii, ekonomii i historii. Przez wiele lat był szykanowany przez władze PRL. Zamieszkał w Krakowie, tamże zmarł w 1974. Został pochowany na Cmentarzu Rakowickim.

To nie umniejsza jego zasług

- Oceniam jego osobę bardzo pozytywnie i nie uważam, aby fakt, że został mianowany Delegatem Rządu do Spraw Wybrzeża przez władze komunistyczne umniejszał jego zasługi - mówi Dariusz Okoń. - Jednak fakt, że zarówno Eugeniusz Kwiatkowski, jak i kilku innych honorowych obywateli budzi wątpliwości powoduje, że nad sprawą należy się pochylić. Uważam, że debata Rady Miasta to za mało. Może warto przeprowadzić referendum wśród mieszkańców Szczecina lub (mniej kosztochłonne) glosowanie internetowe podobne jak przy Szczecińskim Budżecie Obywatelskim? Niech szczecinianie ocenią, kogo chcą widzieć wśród osób, które posiadają symboliczne klucze do miasta.

Komentarz

Ledwo uporaliśmy się z honorowymi obywatelami okresu PRL, a zastanawiam się, czy podobnych porządków nie powinno być również wśród tych, którzy otrzymali ten zaszczytny tytuł po 1989 roku? Na przełomie września i października 2008 ujawniono w polskich mediach, że w latach 1973-1986 profesor Aleksander Wolszczan współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Sam potwierdził ten fakt. A Lech Wałęsa? Nasza historia jest mocno skomplikowana. Marek Jaszczyński

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Głosu Szczecińskiego.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Głosu Szczecińskiego
  • codzienne e-wydanie Głosu Szczecińskiego
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Marek Jaszczyński

Witam! W "Głosie Szczecińskim" zajmuję się bieżącymi sprawami naszego miasta i regionu, a szczególnie komunikacją. Bywa też, że piszę o historii i o wojsku

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.