Pięściarki Skorpiona powalczą w Cascii

Czytaj dalej
Jakub Lisowski jakub.lisowski@polskapress.pl

Pięściarki Skorpiona powalczą w Cascii

Jakub Lisowski jakub.lisowski@polskapress.pl

Po czterech latach przerwy, Mistrzostwa Unii Europejskiej kobiet wróciły do kalendarza imprez.

MUE to impreza z krótką tradycją. Pierwsza edycja odbyła się w 2006 r. W 2012 r. z zawodów zrezygnowano, bo w roku olimpijskim nie znaleziono dobrego terminu. Mistrzostwa reaktywowano rok później, ale tylko na jedną edycję. Europejska federacja boksu wróciła jednak do tego pomysłu, a organizacji zawodów podjęły się Włochy. Pięściarki będą walczyć niedaleko Rzymu, w miasteczku Cascia.

Polki wezmą udział w imprezie. Podopieczne trenera Marka Węgierskiego ostatnio trenowały w Wałczu, a pewniaczkami w kadrze były dwie zawodniczki Skorpiona Szczecin: Hanna Solecka (kategoria wagowa do 69 kg) i Sylwia Kusiak (do 81 kg). Obie są bardzo utytułowane na krajowej imprezie, a Kusiak ma w dorobku już złoto (2009), srebra (2008 i 2011) oraz brązy (2010 i 2013) w Mistrzostwach Unii Europejskiej.

W sobotę oficjalne ważenie i losowanie drabinek. Tego dnia pierwsze walki eliminacyjne. 11 sierpnia zaplanowane są półfinały, a w następną sobotę - finały.

Celuję w złoty krążek

Jaka jest ranga tych zawodów? Czy impreza ma obsadę porównywalną z ME?

Sylwia Kusiak, reprezentantka Polski:

- Mistrzostwa Unii Europejskiej są w tym roku najważniejszymi zawodami w Europie dla kobiecego pięściarstwa. Dokładnie rok temu zostały rozegrane Igrzyska Olimpijskie, dlatego ten rok jest poniekąd przejściowy po listopadowych, zeszłorocznych mistrzostwach Starego Kontynentu w Bułgarii, w których jako jedyna Polka doszłam do finału. W przyszłym roku możemy spodziewać się zarówno mistrzostw Europy, jak i świata, które są imprezami docelowymi. Oprócz 28 krajów Unii Europejskiej, w mistrzostwach mogą brać udział kraje kandydujące do Unii, jak np. Turcja. W zawodach nie zobaczymy na pewno krajów ze wschodu: Rosji, Białorusi czy Ukrainy. Na mistrzostwa zgłoszono ponad 100 zawodniczek z 19 krajów. Ta liczba może oczywiście wzrosnąć. Przypomnę, iż dokładnie 9 czerwca do programu Igrzysk Olimpijskich w Tokio dołączono dwie nowe kategorie wagowe: 57 kg i 69 kg. Oznacza to większe szanse na zakwalifikowanie się na olimpiadę. Ja osobiście ubolewam nad tym, że to cały czas za mało, bo mamy dziesięć kategorii wagowych, a na IO zobaczymy na tę chwilę tylko połowę.

Jak jest Pani przygotowana do tych zawodów?

Rok temu, na początku lipca, powróciłam po prawie trzyletniej przerwie na salę treningową. To była najlepsza decyzja w moim życiu, gdyż miniony rok był najwspanialszy i najbarwniejszy w karierze. Dwukrotnie zostałam mistrzynią kraju, wicemistrzynią Europy, wygrałam turniej Feliksa Stamma i w końcu ukończyłam studia - dziennikarstwo na Uniwersytecie Szczecińskim. Do tego doszły liczne wywiady i rożnego typu wydarzenia, jak chociażby Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, na którą podarowałem swój ostatni medal z ME - najcenniejszy w karierze. W pełni mogłam trenować dopiero po obronie pracy licencjackiej, czyli od 13 lipca. Wcześniej mnóstwo czasu spędziłam w Książnicy Pomorskiej i przy pracy nad swoją pracą licencjacką. Dlatego też trener kadry, znając moją sytuację, powołał mnie dopiero 23 lipca na zgrupowanie do Wałcza. Ogromne podziękowania jak zawsze dla trenerów klubowych Skorpiona Szczecin, na których mogę zawsze polegać. Trener Marcin Stankiewicz jest moim największym motywatorem do działania. Ostatni raz boksowałam w kwietniu, na meczu Polska - Czechy, gdzie zwyciężyłam w walce wieczoru. Od tamtego czasu skupiłam się na studiach, doszedł wypadek samochodowy i poparzona ręka, która jeszcze się goi.

Jakie ma Pani szanse we Włoszech?

Ze startujących we Włoszech zawodniczek naszej reprezentacji będę najstarszą i to na mnie spoczywają największe oczekiwania, nie tylko ze względu na wiek, ale i dlatego, iż jestem najbardziej utytułowaną z całej kadry, a w Bułgarii przegrałam tylko z mistrzynią świata - Rosjanką, której nie będzie na mistrzostwach UE. Rachunek niby prosty, więc mogę obiecać, że dam z siebie wszystko. Jako osoba ambitna, realnie celuję w złoty krążek.

Jakub Lisowski jakub.lisowski@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.