Sebastian Szczytkowski

Nic ponad Pogoń Kazimierza Moskala

Nic ponad Pogoń Kazimierza Moskala
Sebastian Szczytkowski

W pierwszej części sezonu nie widzieliśmy jeszcze efektu zmiany trenera w Pogoni Szczecin.

Po reprezentacyjnej przerwie zespoły ekstraklasy wracają do walki o mistrzostwo Polski. Pogoń ma za sobą 8 meczów o stawkę. Siedem w lidze i jeden w pucharze. Wygrała trzy z nich, co daje 11. miejsce w Lotto Ekstraklasie i pozwala nadal walczyć o Puchar Polski.

Trenerem Pogoni jest od początku sezonu Maciej Skorża. Jego skalpy to zwycięstwa na stadionach Piasta Gliwice i Arki Gdynia, a także najważniejsze z Lechem Poznań w Szczecinie. Tyle, że jego poprzednik Kazimierz Moskal również zdobył Gliwice i Gdynię, a w Pucharze Polski odniósł spektakularną wygraną z Jagiellonią Białystok.

Czysto statystycznie Pogoń zaliczyła najgorszy start w Lotto Ekstraklasie w erze odbudowy klubu. W 2014 roku również była po siedmiu kolejkach na 11. miejscu, ale miała dwa punkty więcej niż teraz.

Wiara w warsztat Macieja Skorży jest duża i to dobrze, tyle że na razie nie ma ani jednego argumentu więcej za tym, że będzie lepiej, niż za tym, że będzie tak samo. Pozostaje cierpliwość, o którą apeluje Jarosław Mroczek: - Prawdziwych mężczyzn poznaje się nie po tym, jak zaczynają, ale jak kończą - przypomniał prezes Pogoni na Twitterze.

Międzynarodowe siły obronne

Od początku sezonu Skorża szukał dobrego ustawienia defensywy. Kontuzja Jarosława Fojuta spowodowała w planie trenera efekt domino. Do środka został przesunięty Cornel Rapa, a na prawej stronie gra David Niepsuj. Towarzyszą im Lasza Dwali oraz Ricardo Nunes.

W międzynarodowej obronie żaden piłkarz nie mówi płynnie po polsku, co nie przeszkodziło jej porozumieć się i wykręcić największej od roku liczby minut bez straconego gola. Passa trwała 326 minut.

Dwaliego zaczęto nazywać talizmanem Pogoni, ponieważ po dokooptowaniu go do jedenastki drużyna przestała tracić gole. Ważniejsza wydaje się być jednak rola nowego bramkarza Łukasza Załuski. W przeciwieństwie do poprzedników jest skoncentrowany, unika banalnych błędów i dodaje pewności obrońcom.

- Taka passa wpływała na nas pozytywnie. Pewności siebie nabierałem nie tylko ja, ale cała drużyna. Taką solidność chcemy utrzymać na stałe - zapewnia Załuska.

Młodzi posadzili starszych

Nie ma w Pogoni odkrycia na miarę Igora Angulo czy Carlitosa, ale drużyna również pokazała w lidze ciekawego piłkarza. Jakub Piotrowski wrócił do Szczecina z wypożyczenia do Stomilu Olsztyn i wywalczył sobie miejsce w jedenastce.

Pomocnik o żelaznymi płucach i dyscypliną taktyczną posadził na ławce rezerwowych Tomasza Hołotę, a zamiast doświadczonego Rafała Murawskiego gra Kamil Drygas. Środek pola Pogoni odmłodniał.

- Po to poszedłem na wypożyczenie, żeby stać się ważnym piłkarzem Pogoni. Sam naciskałem na takie rozwiązanie, ponieważ samym treningiem można dużo zyskać, ale jeszcze więcej meczami. Wróciłem, trenuję normalnie i chcę udowadniać, że należy mi się miejsce w jedenastce - mówi Piotrowski. Udanymi występami przebił się już do młodzieżowej reprezentacji.

Najlepszymi pod względem goli i asyst piłkarzami Pogoni są Adam Gyurcso i Dawid Kort. Tego drugiego kreuje się na lidera zespołu. W meczu z Lechem Poznań miał udział przy wszystkich bramkach, ale kiedy Lechia Gdańsk postanowiła przydzielić Kortowi specjalnego opiekuna, pomocnik zgasł.

Letni sen w ataku

Gra napastników Pogoni nie poprawiła się ani o jotę w stosunku do końcówki poprzedniego sezonu. To największa pięta achillesowa. Szczecinianie marzą o bramkostrzelnym piłkarzu. Skorża pewnie też, ponieważ odpowiedział brawami, gdy kibic apelował o transfer napastnika po jednym ze spotkań.

- Mamy rezerwy do uwolnienia np. w ataku pozycyjnym. Cały czas uczymy się i będziemy lepsi w tym elemencie. Kibice oczekują celnych strzałów i sytuacji podbramkowych co minutę, ale nie jesteśmy na tym etapie - tłumaczy trener.

Podstawowym atakującym Pogoni jest Adam Frączczak, ale strzela wyłącznie z rzutów karnych od czterech miesięcy. Łukasz Zwoliński będzie najpewniej obchodzić 11 września rocznicę ostatniego gola w elicie.

Jaką Pogoń zobaczymy po dwutygodniowej przerwie? Odpowiedź w niedzielę o 18, gdy Portowcy podejmą Lecha Poznań.

Sebastian Szczytkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.