Mieszkańcy osiedla na Warszewie od lat toczą spór ze spółdzielnią mieszkaniową „Ster”

Czytaj dalej
Mariusz Parkitny

Mieszkańcy osiedla na Warszewie od lat toczą spór ze spółdzielnią mieszkaniową „Ster”

Mariusz Parkitny

Są oburzeni, że muszą płacić za utrzymanie dróg, które dawno miały zostać oddane miastu.

List z prośbą o interwencje zaczynał się tak:

- My niżej podpisani mieszkańcy osiedla Lisie Pole w Szczecinie zwracamy się z uprzejmą prośbą o podjęcie działań, które doprowadzą nas do uwolnienia się od spółdzielni mieszkaniowej „Ster” (do której zostaliśmy przywiązani wbrew naszej woli) oraz do uwolnienia nas od niesprawiedliwego, zawyżonego i bezzasadnego obciążania nas ustalonymi w sposób zupełnie dowolny przez Spółdzielnię opłatami.

List podpisało kilkudziesięciu mieszkańców osiedla na Warszewie. Postanowiliśmy się przyjrzeć sprawie. Okazuje się, że spór trwa od lat i końca nie widać. Niektóre wątki trafiły nawet do sądu. Sprawa jest skomplikowana. Dlatego najlepiej zacząć od początku.

Lata 90.

Pod koniec lat 90. grupa osób zawarła z SM „Ster” umowy na budowę domów na gruncie zakupionym przez Ster na Warszewie w okolicach ul. Morenowej.

- Grunt kupiono za wpłacone przez nas na ten cel do spółdzielni pieniądze zaliczone na poczet wkładu budowlanego. Już w momencie podpisywania tych umów prezes spółdzielni pan Henryk Malinowski zapewniał nas, że po zakończeniu budowy naszych domów zostanie przeniesiona na nas ich własność, a drogi wewnętrzne zostaną przekazane do miasta - mówi Urszula Jażdżewska, pierwsza mieszkanka osiedla.

Z pieniędzy mieszkańców spółdzielnia zbudowała domy oraz uzbroiła teren w prąd, kanalizację, nawierzchnię dróg dojazdowych. Mieszkańcy zapłacili też za uzbrojenie kilometra mediów pod ulicą Podbórzańską. To główna ulicą wiodąca do tej części Warszewa, z której korzysta cała dzielnica.

- Z zeznań w sądzie dowiedzieliśmy się, że koszt tych prac wyniósł prawie milion złotych i został zaliczony do naszego osiedla, a spółdzielnia rozliczyła te pieniądze w ramach inwestycji Lisie Pole, mimo że uzbrojenie ul. Podbórzańskiej było tak samo ważne dla naszego osiedla, jak i dla sąsiednich osiedli, których jest wiele w tej części Warszewa - mówią mieszkańcy.

W latach 1998-2001 zaczęli płacić rachunki za eksploatację dróg, mimo że faktycznie dróg jeszcze nie było. Na początku koszty wynosiły 48,16 zł na rodzinę i zaczęły rosnąć.

W 2004 r. przy podpisywaniu aktów notarialnych mieszkańcy zobowiązali się, że będą płacić na utrzymanie dróg do czasu, gdy zostaną przekazane do miasta. Miało się to stać w ciągu dwóch lat.

- Byliśmy co prawda trochę zdziwieni, że opłaty za drogi są zróżnicowane od wielkości domu, ale zgodziliśmy się na to, bo mieliśmy obietnicę prezesa, że wkrótce ulice przejdą do miasta i problem się rozwiąże - mówi Jażdżewska.

W końcu nadszedł rok 2006 i ...nic się nie zmieniło.

- Okazało się, że spółdzielnia nie podjęła żadnych działań w kierunku przekazania dróg do miasta - żalą się mieszkańcy osiedla.

W połowie 2006 r. pisemnie zażądali od spółdzielni spełnienia obietnicy. Zbliżał się bowiem termin, w którym przekazanie nie będzie już możliwe (tak się stało po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w 2006 r.). Pismo podpisało 41 z 67 właścicieli posesji na Lisim Polu.

- Zaproponowaliśmy nawet, że pokryjemy pozostałe do uiszczenia koszty, nie oczekując zwrotów naszych kosztów od miasta. Byliśmy gotowi oddać drogi nieodpłatnie - mówią zawiedzeni mieszkańcy.

Spółdzielnia odpowiada

Spółdzielnia nie zgodziła sie na nieodpłatne przekazanie dróg do miasta. Argumentowała, że musi dbać o wszystkich spółdzielców, nie tylko tych z jednego osiedla. Mieszkańcy Lisiego Pola dowiedzieli się za to, że „Ster” zaczął negocjacje z miastem w sprawie zwrotu kosztów uzbrojenia osiedla, dzięki czemu mieszkańcom zostałaby mniejsza kwota do zapłaty z tytułu wkładu budowlanego. Negocjacje miały potrwać pół roku.

- Nic takiego nie nastąpiło. A my musimy płacić za eksploatację dróg nadal - złoszczą się mieszkańcy osiedla.

Przyśpieszenie

Sprawy nabrały tempa. W lipcu 2006 r. mieszkańcy wypowiedzieli spółdzielni umowę dotyczącą ponoszenia opłat za eksploatację dróg. „Ster” tego nie uznał i nadal obciążał spółdzielców opłatami. W 2014 r. wynosiły już nawet 170 zł.

- Zwracaliśmy się wielokrotnie do spółdzielni o wyszczególnienie składników tych opłat. Odpowiadała podając jedynie wskaźniki rozliczania poszczególnych grup kosztów na metr kwadratowy powierzchni użytkowej domu - mówi Jażdżewska.

W końcu niektórzy mieszkańcy przestali płacić spółdzielni za eksploatację dróg. W 2008 r. pojawiły się pierwsze pozwy przeciwko mieszkańcom o zapłatę. Większość wyroków jest korzystna dla „Stera”.

- Te sprawy Ster przegrał, bo nie wykazał co składa się na dochodzone przez nas opłaty. Sąd uznał nasze wypowiedzenia umów eksploatacyjnych za zasadne - mówią mieszkańcy.

Ale w kolejnych latach mieszkańcy dostali następne pozwy. Część spraw nadal jest w sądzie.

Od 2014 r. spółdzielnia obciąża opłatami za drogi Lisiego Pola sąsiednie osiedle, którego mieszkańcy korzystają z tych ulic (Morenowa, Kaskadowa).

- Ale nie spowodowało to zmniejszenie opłat mieszkańców naszego osiedla - żalą się.

Mają też szereg innych pretensji do spółdzielni. M.in. o to, że nie dba o czystość na drogach osiedlowych. Twierdzą też, za dużo płacą na koszty zarządu „Stera” i administracji całej spółdzielni.

- Gdyby spółdzielnia ustaliła jaka jest proporcja kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi w całych zasobach do kosztów gospodarki zasobami mieszkaniowymi na naszym osiedlu, a następnie przyjęła taką samą proporcję do ustalenia obciążeń w zakresie kosztów zarządu i administracji spółdzielni, to ustalony współczynnik byłby zdecydowanie niższy i mniej krzywdzący dla nas i lepiej odzwierciedlałby rzeczywisty nakład pracy spółdzielni na naszym osiedlu - uważają mieszkańcy Lisiego Pola.

Mały sukces, ale...

Kilkuletni spór ze spółdzielnią spowodował, że od 1 lutego 2015 r. „Ster” obniżył opłaty za eksploatację dróg na osiedlu do 16,80 zł. Teraz opłata jest pobierana niezależnie od powierzchni domu.

Spółdzielnia nie uznała jednak zarzutów mieszkańców za opłaty pobierane w latach 2008-2014.

- Nadal trwają procesy sądowe wobec kilkunastu właścicieli domów za lata 2008-2010 i spółdzielnia zapowiada procesy za poprzednie lata - mówi jeden z mieszkańców.

Mieszkańcy przyznają, że starania o przekazanie dróg miastu nie powiodły się.

- Winę za taki stan rzeczy ponosi spółdzielnia, która do 15 lipca 2006 r. miała możliwość nieodpłatnego zrzeczenia się dróg na rzecz miasta - nie uczyniła tego. Twierdzenia spółdzielnie o rzekomym dobrodziejstwie w postaci zmniejszenia brakującej cześć i wkładu budowlanego to dowód bezgranicznej hipokryzji i zakłamania zarządu spółdzielni, albowiem koszty ponoszone przez mieszkańców na rzecz spółdzielni znacznie przewyższyły brakujący wkład budowlany, który właściciele domów chętnie uregulowaliby, nie oczekując żadnego zwrotu. Spółdzielnia jednak celowo nie przekazała naszych dróg miastu, albowiem pozbawiłaby siebie możliwości nieograniczonej, nieodpłatnej eksploatacji przedmiotowych dróg, zwłaszcza przy budowie osiedla Brzózki i możliwości obciążania naszego osiedla ustalonymi przez siebie zupełnie dowolnymi opłatami - napisali mieszkańcy.

Epilog

Zapytaliśmy o problemy mieszkańców władze spółdzielni.

- Sprawa jest poważna i trwa od lat. W sądzie jest dwadzieścia spraw. Badała to nawet prokuratura i umorzyła postępowanie - mówi Henryk Malinowski, prezes „Stera”.

Wersję spółdzielni opublikujemy za tydzień.

Mariusz Parkitny

Dziennikarz Głosu Szczecińskiego od prawie dwóch dekad. Także ww.gs24.pl, szczecin.naszemiasto.pl, Nasze Miasto Szczecin, Trendy. Z wykształcenia prawnik. Zajmuję się najczęściej sprawami wymiaru sprawiedliwości: relacjami z procesów, opisywaniem śledztw. Interesują mnie też sprawy Szczecina. Czasem przyglądam się też naszej polityce.
Znajdziecie mnie też na Facebooku, Twitterze i Instagramie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.