Mieszkańcy Jęczydołu mają dość strzelania. "Nie możemy jej zamknąć"

Czytaj dalej
Fot. Wioletta Mordasiewicz
Wioletta Mordasiewicz

Mieszkańcy Jęczydołu mają dość strzelania. "Nie możemy jej zamknąć"

Wioletta Mordasiewicz

Silna reprezentacja mieszkańców Jęczydołu przyszła na sesję rady powiatu stargardzkiego. To kolejny etap walki mieszkańców tej wsi o likwidację strzelnicy

Mieszkańcy Jęczydołu w gminie Kobylanka nie odpuszczają. Przyszli prosić o pomoc radnych powiatu stargardzkiego. Strzelnicę sportową, o którą toczą boje, otwarto w lutym tego roku. Działa ona na 40-hektarowym terenie obok Bielkowa i Jęczydołu.

Powiat oddał go Stargardzkiemu Klubowi Strzeleckiemu Legion w użytkowanie. Na strzelnicy ćwiczą m.in. policjanci i uczniowie klas mundurowych.

- Nie możemy w pełni korzystać ze swoich domów - mówili na sesji mieszkańcy Jęczydołu. - Nie możemy odpoczywać w ogrodach. To nie tylko kwestia naszego komfortu, ale bezpieczeństwa. Boimy się o dzieci. Strzelnica jest prowizoryczna. Normalne wojskowe strzelnice są otoczone murem betonowym z zasiekami. A ta w Jęczydole jest ogrodzona siatką leśną. Podnoszą ją zwierzęta i sobie pod nią przechodzą.

Mieszkańcy Jęczydołu apelują do radnych i starosty o cofnięcie klubowi umowy użyczenia terenu.

- Klub nie płaci podatków, został z nich zwolniony - mówią protestujący. - Ani gmina, ani powiat nic z tej działalności nie mają. A koszty społeczne są duże. Nikt już nie chce w Jęczydole budować domów.

Na działalność strzelnicy nie zgadza się ponad stu mieszkańców Jęczydołu. Napisali oni petycję do wójta gminy Kobylanka. Ale to nic nie dało.

Klub Legion obiecał montaż tub strzeleckich i podwyższenie wałów. Na własny koszt zlecił badania natężenia hałasu. Wyszło, że hałas mieści się w normach.

- Ale tu nie chodzi o głośność, ale o rodzaj dźwięku - mówią mieszkańcy. - Te salwy strzałów są nie do wytrzymania. Latem ta kanonada trwa od świtu do zmierzchu. - Prosimy o rozwiązanie umowy na podstawie punktu mówiącego o rażących naruszeniach.

Starosta mówi, że rozwiązać umowy nie może.

- Mam nadzieję, że kolejne badania hałasu pokażą nam jak strzelnica wpływa na środowisko - mówi Ireneusz Rogowski, stargardzki starosta. - Poza tym mamy już uzgodnienia z użytkownikiem co do zmniejszenia tych uciążliwości. Teraz nie chcę deklarować czy wypowiemy klubowi umowę użyczenia, bo nie mamy do tego podstaw. Trzeba dogłębnie ocenić intensywność użytkowania tej strzelnicy.

Wioletta Mordasiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.