Aleksander Stanuch

Miał być jak Jakub Błaszczykowski, a dziś gra w Kołobrzegu. Tomasz Rydzak - duży talent ze szkółki Pogoni Szczecin

Miał być jak Jakub Błaszczykowski, a dziś gra w Kołobrzegu. Tomasz Rydzak - duży talent ze szkółki Pogoni Szczecin
Aleksander Stanuch

Zawodnik urodzony w Dębnie, dla którego pierwszym klubem byli Zieloni Zielin. W sezonie 2004/2005 Rydzak znalazł się w zespole juniorskim pod skrzydłami Pogoni Szczecin i to tam ukształtował się piłkarsko oraz zdobył swój pierwszy medal.

W 2008 roku juniorzy starsi Portowców zakończyli rozgrywki na 3. miejscu, a w składzie obok Rydzaka grali między innymi Patryk Kurant, Wiktor Kasztelan, Daniel Wólkiewicz czy Mikołaj Lebedyński. Z całego składu tylko popularny „Rydzu” i ostatnia dwójka w przyszłości dostali szansę pokazania się na pierwszoligowych boiskach. Po wywalczeniu brązowego medalu klub od razu zaproponował zdolnemu Rydzakowi nowy kontrakt.

Po wszystkich szczeblach

Obrońca przechodził w Pogoni wszystkie szczeble rozwoju i jest jej wychowankiem. Z bliska pamięta jednak okres najmniej sprzyjający wychowankom, kiedy to prezes Antoni Ptak sprowadził do Szczecina kilkunastu Brazylijczyków. 11 kwietnia 2006 roku w meczu z GKS Bełchatów po stronie Portowców nie zobaczyliśmy na murawie ani jednego Polaka. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy w historii polskiej ligi. Pod koniec tego feralnego sezonu kilku młodych zawodników dostało szansę debiutu i niewiele brakowało, by w tej grupie znalazł się młodziutki Rydzak.

Porównania do Błaszczykowskiego

- Była taka koncepcja, ale okazało się, że nie mam wystarczającego stażu w drużynie Pogoni i przez to nie mogłem wystąpić - mówił wówczas jeden z większych talentów szczecińskiej drużyny.

Trener Sławomir Rafałowicz dał obrońcy szansę i z drużyny juniorskiej przesunął go do czwartoligowych rezerw. W 2007 roku Portowcy musieli zaczynać rywalizację od gry właśnie w IV lidze. Kadra zmieniała się szybko i złożyło się tak, że jedynym graczem, który pozostał w zespole i pamięta ten fatalny sezon, był właśnie Rydzak. Trener Miłosz Stępiński mówił o uzdolnionym obrońcy, że swoim ofensywnym stylem gry przypomina trochę Jakuba Błaszczykowskiego.

Problemy na zapleczu ekstraklasy

Pogoń Szczecin pięła się w górę i Tomasz Rydzak także w II lidze był podstawowym zawodnikiem Portowców. Problemy z graniem pojawiły się dopiero na zapleczu ekstraklasy. Defensor częściej występował w czwartoligowych rezerwach i był ich kapitanem, ale jego ambicja nie pozwalała mu na cieszenie się z tego faktu.

W 2011 roku 22-letni Rydzak przeniósł się do trzecioligowej Kotwicy Kołobrzeg, w której gra do dziś. Po trzech sezonach zespół awansował do II ligi i dokładnie tyle samo lat w niej spędził.

Sezon 2017/2018 był dla Kotwicy Kołobrzeg w miarę udany. Po dobrej jesieni przyszła zadyszka w rundzie wiosennej i ostatecznie drużyna zakończyła rozgrywki na 8. miejscu. Nagrodą pocieszenia miało być zdobycie Pucharu Polski ZZPN, który od 2000 roku padał łupem Kotwicy już siedem razy.

Ostatecznie lepszy w wojewódzkim finale okazał się Bałtyk Koszalin, który na szczeblu centralnym będzie mógł wylosować nawet klub z ekstraklasy. Kto wie, być może Rydzakowi uciekła ostatnia szansa na pokazanie się szerszej publiczności?

Aleksander Stanuch

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.