Mateusz Matras odchodzi z Pogoni Szczecin? A jednak decyzji nie podjął

Czytaj dalej
Fot. Sebastian Wołosz
Jakub Lisowski

Mateusz Matras odchodzi z Pogoni Szczecin? A jednak decyzji nie podjął

Jakub Lisowski

Mateusz Matras zimą wcale nie musi opuścić Pogoni Szczecin Jednemu z najlepszych piłkarzy kończy się w czerwcu kontrakt

Powiało grozą, gdy dyrektor sportowy Pogoni Maciej Stolarczyk powiedział, że Mateusz Matras nie przedłuży umowy. Defensywny pomocnik gra w szczecińskim zespole od początku sezonu 2014/15 i z wyjątkiem pierwszych występów zbierał dobre noty. W sumie - przez 2,5 roku pomocnik rozegrał dla Pogoni 83 spotkania i zdobył 7 bramek (17 występów tej jesieni i 4 gole).

Podjął pan już definitywną decyzję o opuszczeniu Pogoni Szczecin?

Nie. Nie podjąłem decyzji, że na pewno odchodzę. Rozmawialiśmy o nowym kontrakcie z Maciejem Stolarczykiem, ofertę klubu znam, ale poprosiłem o czas do namysłu. Powiedziałem, że przez świąteczny okres chciałbym na spokojnie się zastanowić i bez ciśnienia podjąć decyzję. Zależało mi, by sprawami kontraktu nie zaprzątać sobie głowy w święta, więc i teraz specjalnie o tym nie myślę.

A nie jest tak, że próbuje pan wywalczyć lepsze warunki kontraktowe?

Może komuś się tak wydaje, ale tak nie jest. Rozmawiać zawsze możemy, ale do tematu chcę wrócić w styczniu. Znam propozycję klubu i warunki nie powinny być największą przeszkodą.

Rozdzwoniły się do pana propozycje z innych klubów?

Nie. Nikt nie dzwonił z propozycjami do mnie. Może do mojego menedżera, który tym się zajmuje, ale nie mam takich sygnałów. Ja podchodzę do tego spokojnie - nic na siłę. Nie jest tak, że już podjąłem decyzję o przejściu do innego klubu. Wiadomo, że wkrótce kończy mi się umowa i chcę się zorientować, na czym stoję, jakie mam opcje, ale żadna wiążąca decyzja jeszcze nie zapadła.

Uzależnia pan pozostanie w Pogoni od tego, czy zdobędzie Puchar Polski, a tym samym wywalczy prawo gry w pucharach?

W tej chwili nie ma to takiego znaczenia. Staram się spokojnie podchodzić do sprawy kontraktu i nie stawiam żadnych warunków. Wiadomo, że bardzo nam zależy na zdobyciu Pucharu Polski, ale nie jest to teraz najważniejsze. Mi zależy, bym w przyszłości nadal grał i się rozwijał. Piłkarsko to jest dla mnie kluczowe.

Z jesieni jest pan zadowolony czy pozostał niedosyt?

Z niedosytem będę wspominał ostatnie półrocze. Na początku nie byłem zawodnikiem pierwszego składu, trochę mi minut uciekło. Później grałem, dobrze się czułem i z liczb mogę być zadowolony. Cztery bramki to dobry dorobek, jak na defensywnego pomocnika. Ale przyszła końcówka jesieni i sam wiem, że to był mój słabszy okres.

Końcówka roku była słabsza w wykonaniu całej drużyny. Dlaczego?

Ciężko powiedzieć, pewnie złożyło się na to kilka czynników. Skład, co prawda, za wiele się nie zmienił, ale np. brak Spasa Deleva był odczuwalny. I choć nie ma zawodników nie do zastąpienia, to jednak rotacja nie wyszła nam na dobre. Czasami tak jest, że jeden-drugi fajny występ potrafi fajnie drużynę nakręcić i my taką fajną serię też mieliśmy, ale czasami bywa odwrotnie, co też przerobiliśmy. W sumie dobrze, że ta runda już się zakończyła. Odpoczniemy - fizycznie i psychicznie.

3 tygodnie przerwy wystarczą?

Tak, w zupełności. Jeszcze przed ostatnim meczem w Niecieczy rozmawialiśmy z trenerem Moskalem, omówiliśmy najbliższe tygodnie, każdy dostał rozpiskę z treningami. I jest czas na reset. Trudno jednak żyć całkowicie bez piłki, więc podejrzewam, że wkrótce będziemy kopać na orlikach.

Jakub Lisowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

cena obniżona -50%

Dostęp do gazety online na 30 dni za połowę ceny

14,50 29,00

Czytaj aktualną gazetę w formacie PDF bez wychodzenia z domu. Pobierz ją i podziel się z bliskimi. Bądźcie na bieżąco z informacjami!

Kup teraz

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.