Lasy pójdą pod mieszkaniówkę? Na Pomorzu mowa o bardzo atrakcyjnych terenach!

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Ewelina Oleksy

Lasy pójdą pod mieszkaniówkę? Na Pomorzu mowa o bardzo atrakcyjnych terenach!

Ewelina Oleksy

Rządowy program Mieszkanie Plus może przynieść katastrofalne skutki dla polskich lasów. Na mocy przyjętej ostatnio ustawy grunty pod budowę będą pozyskiwane m.in. od leśników.

W czasie, gdy cała Polska żyła ustawami dotyczącymi sądów, przez Sejm i Senat przeszedł jak burza Krajowy Zasób Nieruchomości. Opozycja i leśnicy już alarmują, że skutki mogą być katastrofalne!

Bo na mocy ustawy setki tysięcy hektarów lasów będą mogły w przyszłości trafiać na potrzeby rządowego programu Mieszkanie Plus. Obecnie ustawa czeka już tylko na podpis prezydenta. KZN ma zarządzać nieruchomościami Skarbu Państwa, głównie takimi, które nadają się pod budowę mieszkań. Grunty mają dostarczyć m.in. Lasy Państwowe.

Pomorscy leśnicy mówią wprost: Rząd ma zamiar zabrać pod mieszkaniówkę najatrakcyjniejsze grunty w Gdańsku, Sopocie i Gdyni. Skala szkód tym spowodowanych będzie ogromna!

Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych punktuje m.in. to, że zabrakło ustaleń międzyresortowych, opiniowania oraz to, że ustawa jest niezgodna z obowiązującymi przepisami ustawy o lasach.

- Brak jest w niej jakiegokolwiek uzasadnienia do włączania nieruchomości leśnych do zasobu. Odebranie nieruchomości Lasom Państwowym i przekazanie ich zasobowi spowoduje, w trudnym do określenia czasie, zaprzestanie prowadzenia na nich przez nadleśnictwa gospodarki leśnej. Nieruchomości będą niewykorzystane, a jednocześnie na gruntach tych będą narastały procesy degradacji i deprecjacji majątku Skarbu Państwa - wskazuje Adam Kwiatkowski, szef Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku. - Dodatkowo ustawa wprowadza niezgodną z przepisami możliwość sprzedaży nieruchomości leśnych. Zasób ma bowiem prawo do swobodnego dysponowania swoim majątkiem.

Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych wyliczyła że w skali kraju i tylko na terenie obszarów miejskich szacowana powierzchnia lasów, jakie zgodnie z ustawą powinny zostać włączone do KZN, to ponad 350 tys. ha, w tym ponad 339 tys. ha to grunty leśne.

Jak dowiedział się „Dziennik Bałtycki”, na Pomorzu jest mowa o bardzo atrakcyjnych terenach. RDLP w Gdańsku, na mocy nowej ustawy, może bowiem stracić tylko w Trójmieście wszystkie obszary leśne położone po obydwu stronach obwodnicy trójmiejskiej - od obwodnicy w kierunku Kartuz i od obwodnicy w kierunku centrów miast.

Najcenniejsze z punktu widzenia potencjalnych inwestorów - jak słyszymy od jednego z leśników - będą obszary w Matemblewie, Strzyży. Oprócz tego pod mieszkaniówkę może pójść cała Dolina Radości, cały zalesiony Sopot, całe Orłowo, Mały Kack, Cisowa oraz Dąbrowa. A to dopiero wierzchołek góry lodowej. Poza Trójmiastem nie będzie lepiej. Ustawa dokładnie precyzuje, co mają oddać leśnicy i nie ogranicza się wyłącznie do miast.

Zaniepokojenia nie kryje gdańska posłanka Nowoczesnej Ewa Lieder.

- Trójmiejski Park Krajobrazowy jako lokalizacja mieszkaniowa?! Rząd otwiera kolejny front walki ze społeczeństwem i przyrodą - mówi „Dziennikowi Bałtyckiemu” Lieder.

I porównuje to do wycinki Puszczy Białowieskiej.

- Sprawa jest podobna i być może też będzie trzeba protestować tak, by słyszała to nie tylko cała Polska. Wycinki mogą objąć co dwudzieste drzewo rosnące w polskich lasach. To jest chory pomysł!- komentuje Lieder.

Posłanka mówi, że KZN przyjęto w Sejmie pod pozorem poszukiwania gruntów budowlanych. - Niestety, wyprzedaż lasów i ich karczowanie będą w świetle prawa możliwe - lasy trafią do deweloperów i zostaną przeznaczone także na apartamentowce pod wynajem, na przykład w Sopocie. I to za sprawą PiS, który jeszcze niedawno sprzeciwiał się prywatyzacji Lasów Państwowych - wskazuje Lieder.

W sprawie KZN oburzyli się już też związkowcy z Solidarności. Krajowy Sekretariat Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ Solidarność skierował do premier wystąpienie.

Związkowcy piszą w nim m.in., że „Lasy Państwowe zostały postawione przed faktem dokonanym”. „KZN będzie przejmował w swoje władanie określone grunty i będzie mógł nimi obracać. Stanie się więc - wbrew słowom, jakie padły z trybuny sejmowej - swoistym bankiem ziemi, który w swobodny sposób będzie mógł sprzedawać znajdujące się w jego zasobach nieruchomości, w tym także lasy!”- piszą związkowcy. I oczekują od premier deklaracji, że grunty lasów nie będą przedmiotem obrotu lub zastawu pod kredyty zaciągane przez KZN. „W przypadku braku takich deklaracji Związek będzie zmuszony do podjęcia stosownych środków sprzeciwu, nie wyłączając możliwości także działań protestacyjnych” - podkreśla Solidarność.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa twierdzi tymczasem, że do zasobu mają być przekazywane jedynie informacje o gruntach, które mogą być przydatne dla wybudowania na nich mieszkań w ramach programu Mieszkanie Plus.

- Nie ma mowy o automatycznym przekazywaniu działek pozostających w dyspozycji np. Lasów Państwowych. Ustawa bezwzględnie zakazuje też organizowania przetargów na użytkowanie wieczyste nieruchomości, na których prowadzona jest gospodarka leśna- zapewnia Szymon Huptyś, rzecznik ministerstwa. - Całkowicie nieprawdziwe jest twierdzenie, że nastąpi wycinka drzew na działkach przekazywanych przez Lasy Państwowe. Co więcej, jeżeli do KZN trafią zalesione nieruchomości lub np. nieużytki rolne przeznaczone do zalesienia, będzie je można przekazać Lasom Państwowym. Dzięki temu Lasy będą mogły realizować swoje zadanie statutowe, jakim jest zwiększanie lesistości.

Ministerstwo informuje też, że Lasy Państwowe mają przekazywać do KZN informacje o „gruntach zbędnych z punktu widzenia gospodarki leśnej, które już zostały przeznaczone na funkcje mieszkaniowe.”

- Mowa o gruntach niepokrytych drzewostanem, niezalesionych w granicach administracyjnych miast, a także o niezalesionych gruntach objętych w planach zagospodarowania przestrzennego funkcją mieszkaniową. KZN nie będzie przeznaczał pod zabudowę mieszkaniową nieruchomości, na których prowadzi się gospodarkę leśną - zaznacza Szymon Huptyś.

Szef RDLP w Gdańsku kontruje: - W naszych zasobach nie ma nieruchomości zbędnych. Lasy chętnie włączą się do programu rozwoju budownictwa mieszkaniowego, ale w przemyślany, należycie skonsultowany i zgodny z obowiązującymi przepisami sposób. A w tej ustawie tych czynników zabrakło - zaznacza Kwiatkowski.

Ewelina Oleksy

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.