Filip Zaborowski walczy o Mistrzostwa Świata. Kierunek Budapeszt!

Czytaj dalej
Jakub Lisowski

Filip Zaborowski walczy o Mistrzostwa Świata. Kierunek Budapeszt!

Jakub Lisowski

Minimum kwalifikacyjne do MŚ w Budapeszcie jest mocno wyśrubowane, ale Filipa Zaborowskiego (MKP Szczecin) to nie zniechęciło.

Występ na letnich mistrzostwach świata (ostatni tydzień lipca) to główny cel na sezon dla Zaborowskiego. Pływacy, którzy trenują w Polsce, kwalifikację będą mogli uzyskać przede wszystkim na MP, które pod koniec maja zorganizuje Lublin.

- Polski Związek Pływacki wyznaczył mocne minima dla sportowców. Są jeszcze bardziej wyśrubowane niż przed igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro. Dla Zaborowskiego na dystansie 400 m różnica wynosi ponad dwie sekundy. Na mistrzostwach Polski od kilku lat nikt nie pływał poniżej 3 minut i 50 sekund, ale na podstawie obserwacji widzę, że Filip i Wojtek Wojdak mogą to zrobić. Nie wiem, w jakiej kolejności, ale obu stać na wynik poniżej minimum, czyli 3:48,12 - podkreśla Mirosław Drozd, trener Miejskiego Klubu Pływackiego.

Zaborowski zaplanował już, że będzie w tym sezonie walczył o minima na 400 i 800 m, ale chciałby też znaleźć się w reprezentacyjnej sztafecie 4x200 m kraulem. Z rywalizacji na 1500 m nie rezygnuje całkowicie, ale najdłuższy dystans ma być jedynie uzupełnieniem.

Znamy już plan przygotowań lidera MKP. Przez najbliższe dwa tygodnie treningi w Szczecinie, później start w Grand Prix w Lublinie.

Ponownie zajęcia w Szczecinie, obóz w Opolu (połączony z występem w GP) i później zgrupowanie kadry narodowej.

Zaborowski ma już za sobą pierwsze starty w tym roku. Podczas ostatniego weekendu na basenie Uniwersytetu Warszawskiego uczestniczył w Arena Grand Prix Polski.

Pływacy rywalizowali na pływalni o długości 50 m. Zaborowski zajął tam 2. miejsce na 400 m, 3. na 1500 m, a 9. na 200 m.

- To były dla nas pierwsze zawody na długim basenie, bo wcześniej trenowaliśmy na krótkim. Było to związane m.in. z feriami oraz przygotowaniami juniorów do swoich mistrzostw - tłumaczy Drozd. - Zresztą i po występach innych kadrowiczów widać, że na razie są w ciężkim treningu i wyniki mają dopiero przyjść - podkreśla szczeciński trener Mirosław Drozd.

Jakub Lisowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.