Wioletta Mordasiewicz

Eksmisja w Stargardzie. Nie puszczali ich drzwiami to trzeba było innym sposobem

Z budynku nr 12 przy ul. Bydgoskiej eksmitowano wczoraj mężczyznę i jego partnerkę. Jak mówią sąsiedzi, wcześniej byli oni eksmitowani tutaj z innego Fot. Wioletta Mordasiewicz Z budynku nr 12 przy ul. Bydgoskiej eksmitowano wczoraj mężczyznę i jego partnerkę. Jak mówią sąsiedzi, wcześniej byli oni eksmitowani tutaj z innego lokalu, za który też nie płacili opłat czynszowych
Wioletta Mordasiewicz

W środę komornik wraz z załogą Stargardzkiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego przy ulicy Bydgoskiej wykonali wyrok o eksmisję wydany rok temu.

Nietypowy przebieg miała wczorajsza eksmisja przy ulicy Bydgoskiej. Zazwyczaj lokatorzy, informowani wcześniej o terminie wyprowadzki, są na to choć trochę przygotowani. Mają choćby popakowane rzeczy czy choć ich część gdzieś wywiezioną, upchaną u rodziny czy znajomych.

Para, do której drzwi miał wczoraj o godzinie dziesiątej zapukać komornik, bynajmniej przygotowana nie była. Mimo nawoływań i głośnego pukania do drzwi w ogóle nie reagowała. Próbowano stukać do okien od frontu i od podwórza. Reakcji nie było żadnej.

- Na pewno są w domu, może się napili i śpią - podpowiadali sąsiedzi. - Widzieliśmy jak wczoraj nieśli do domu alkohol.

Wejście przez okno

Kilka minut trwała konsternacja ekipy eksmitującej ze stargardzkiego TBS.

- Zarządzam przymusowe otwarcie lokalu! - zdecydował w końcu komornik.

Pracownicy TBS już mieli przystąpić do wyważenia drzwi, gdy okazało się, że można otworzyć jedno z górnych okienek. To przez nie jeden z nich się wśliznął, rozwiązując problem rozwalania zamków w drzwiach. Lokatorzy spali w najlepsze, nie zdając sobie sprawy co ich czeka. Nie byli na eksmisję przygotowani.

- Wyrok o o eksmisję tych lokatorów zapadł w 2016 roku - informuje Marek Czabanowski, kierownik biura przydziału i zamiany mieszkań w Stargardzkim Towarzystwie Budownictwa Społecznego. - Dług z tytułu niepłacenia czynszu wynosi niecałe 10 tysięcy złotych. To kwota bez należnych odsetek.

Lokatorzy zajmowali lokal przy ul. Bydgoskiej od 2013 roku. W związku z tym, że nie płacili czynszu w 2015 roku wypowiedziano im umowę najmu. Sprawa trafiła do sądu, a w 2016 roku zapadł wyrok o eksmisję. Sąd nie przyznał dłużnikom prawa do lokalu socjalnego. Nie wiadomo gdzie się po eksmisji podzieją.

- Nie przystąpili do żadnego z naszych programów oddłużeniowych - dodaje Marek Czabanowski. - Czynsz nie był wcale wysoki, wynosił 260 zł miesięcznie. Z płaceniem różnie bywało, ale w ostatnim roku nie płacili prawie wcale.

Sąsiedzi odetchnęli

Opinia sąsiadów o parze, która zajmowała kawalerkę przy ul. Bydgoskiej nie są najlepsze.

- On koło sześćdziesiątki, ona od niego parę lat młodsza - mówią. - Ona go sprowadziła na złą drogę jak ją tu zameldował. Był dobrym facetem, naprawdę. Oboje nadużywają alkoholu. Żyją z jego renty. Nie mam pojęcia gdzie pójdą. Ich sprawa. My się cieszymy, bo będzie spokój. Jeszcze żeby tych obok stąd eksmitowali. Z mieszkania totalny chlew zrobili!

Wczorajsza eksmisja była z kolei czwartą w tym roku. Planowane są kolejne. W samym czerwcu mają zostać przeprowadzone jeszcze trzy eksmisje. Jak zapowiada zarządca lokali komunalnych, w kolejnych miesiącach też będą się odbywać, aż do października kiedy rozpocznie się dla dłużników okres ochronny.

Wioletta Mordasiewicz

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.