Dorian T.: Ktoś przeze mnie zginął. Nie będę już Tomem Swoonem

Czytaj dalej
Mariusz Parkitny

Dorian T.: Ktoś przeze mnie zginął. Nie będę już Tomem Swoonem

Mariusz Parkitny

Zaskakujące postępowanie znanego didżeja podejrzanego o śmiertelny wypadek na S3. W specjalnym oświadczeniu z aresztu przyznaje się do winy i zapowiada koniec muzycznej kariery jako Tom Swoon. Sugeruje też, że ma kolejne kłopoty.

Do tragicznego wypadku doszło w połowie grudnia 2017 roku. Na drodze S3 z Goleniowa do Szczecina pijany (ponad dwa promile) Dorian T. wjeżdża volkswagenem scirocco w jadącego przed nim volkswagena borę. Ginie pasażerka bory. Muzyk wychodzi z wypadku praktycznie bez szwanku. Zostaje zatrzymany, a kilka dni później sąd zgadza się na areszt. Didżej przebywa w celi do dzisiaj. Prokuratura nadal prowadzi śledztwo. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi surowa kara, dożywotnia utrata prawa jazdy oraz wysoko grzywna.

Pozostało jeszcze 65% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Mariusz Parkitny

Dziennikarz Głosu Szczecińskiego od prawie dwóch dekad. Także ww.gs24.pl, szczecin.naszemiasto.pl, Nasze Miasto Szczecin, Trendy. Z wykształcenia prawnik. Zajmuję się najczęściej sprawami wymiaru sprawiedliwości: relacjami z procesów, opisywaniem śledztw. Interesują mnie też sprawy Szczecina. Czasem przyglądam się też naszej polityce.
Znajdziecie mnie też na Facebooku, Twitterze i Instagramie.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.