Cykl "Rozbijmy szklany klosz". Depresję trzeba leczyć i - co najważniejsze - można ją wyleczyć

Czytaj dalej
Fot. Pixabay
Milena Kochanowska

Cykl "Rozbijmy szklany klosz". Depresję trzeba leczyć i - co najważniejsze - można ją wyleczyć

Milena Kochanowska

Depresja to jeden z najpoważniejszych problemów zdrowotnych współczesnego świata. Przewiduje się nawet, że do 2030 roku stanie się, obok nowotworów i chorób układu krążenia, najczęściej diagnozowaną jednostką chorobową na świecie. To fakty. Ale za nimi kryją się ludzkie dramaty - chorych i tych, którzy na co dzień zmagają się z ich chorobą, bo ich kochają i usiłują wspierać. Nie zawsze skutecznie, nie zawsze prawidłowo, na pewno z potrzeby serca. Choć sami sobie z tym problemem nie radzą. Bo depresja potrafi przejąć władzę nie tylko nad chorymi. Pamiętajmy: może dotyczyć każdego z nas. Pamiętajmy: już nikt nie jest z tym problemem sam. I pamiętajmy: można ją wyleczyć! O depresji rozmawiamy z Jadwigą Migaszewską-Majewicz, psychologiem klinicznym, psychoterapeutą, konsultantem wojewódzkim w dziedzinie psychologii klinicznej.

To również przyczyna dużej liczby samobójstw.

– Myśli samobójcze są jednym z najpoważniejszych objawów depresji. Niestety, one bardzo często doprowadzają do tragicznego finału. Dlatego właśnie nieleczona depresja jest chorobą śmiertelną.

Jak rozpoznać pierwsze objawy depresji. Nie mylić ich z przygnębieniem, okresową chandrą.

– Objawów jest sporo. Na pewno powinien nas zaniepokoić brak energii, apatia, uczucie bezprzyczynowego lęku, rozdrażnienie, ale także trudności w koncentracji i pogorszenie się pamięci, niechęć do robienia czegoś, co zwykle sprawiało nam radość, problemy ze snem czy nadmierna senność, utrata apetytu i chudnięcie lub wręcz przeciwnie – zajadanie i przyrost masy ciała, uczucie ciągłego zmęczenia, bóle głowy, brzucha, kręgosłupa, ucisk w klatce piersiowej. Zazwyczaj towarzyszy tym objawom poczucie małej wartości i beznadziejności, a nierzadko także poczucie winy.

Każdy z nas na pewno ma niektóre z tych objawów, ale nie chorujemy na depresję. Jestem smutna i przygnębiona, a od kilku dni z trudem wstaję i mobilizuję się do pracy. Czy już powinnam iść do lekarza?

– Niepokojące jest, gdy te objawy się nasilają, a przygnębienie i smutek są długotrwałe. Nic nas nie cieszy, nie interesuje, jesteśmy zniechęceni, zobojętnieni i spowolnieni. Nasza aktywność spada niemal do minimum. Do tego odczuwamy stale snujący się lęk i niepokój, zaczynamy cierpieć na bezsenność. Rano czujemy się najgorzej. Jeśli taki stan utrzymuje się już dwa tygodnie, radzę zgłosić się do lekarza, choćby rodzinnego, który również może pomóc w lekkich stanach depresyjnych. W trudniejszych przypadkach konieczna będzie pomoc psychoterapeuty lub psychiatry. To jedyne wyjście, nie diagnozujmy się sami – idźmy do specjalisty.

Można żyć w przewlekłej depresji?

– Można, ale co to za życie? Najdłuższy opisany przypadek trwał blisko 27 lat. To koszmar, który gotuje się sobie i swoim bliskim.

Bliscy cierpią tak samo jak chory. Jak mogą sobie pomóc?

– Bliscy cierpią najczęściej nawet bardziej niż chory, bo widzą więcej i są bardziej świadomi tego, co dzieje się z osobą chorą. Widzą różnice między tym, jaka była, a tym, jaka jest teraz. Jedyną skuteczną pomocą jest nakłonienie chorego na leczenie i pomoc terapeuty dla nich. Ta pomoc jest konieczna; można ją zacząć nawet od korzystania z rozmaitych telefonów pomocowych, tam też dyżurują specjaliści. O jednym warto jednak pamiętać: koncentracja na problemie nasila problem; postępowanie z chorym powinno więc wyglądać trochę tak, jak stąpanie po cienkiej linie.

Kto choruje częściej – mężczyźni, czy kobiety?

– Kobiet chorych jest niemal dwa razy więcej. Pewną rolę odgrywają na pewno czynniki hormonalne czy genetyczne, ale też społeczno-kulturowe. Dziewczynki częściej tłumią gniew, złość, nie potrafią wyrażać niektórych swoich emocji. Nadal nierzadko wpaja im się, że pewne zachowania im nie przystoją, a to bardzo źle. Jeśli masz powód i tak czujesz, masz prawo być zła, a nawet wściekła. Pewnym rozwiązaniem na wylanie takich tłumionych emocji jest pisanie pamiętnika, zachęcam. Mężczyźni z kolei częściej rozładowują swoje problemy pijąc alkohol czy też zachowując się agresywnie; trudniej ich namówić na pójście do specjalisty.

Wiek jest czynnikiem ryzyka?

– Chorują też młodzi, ale najczęściej depresja dopada nas w tak zwanym wieku produkcyjnym. Po 65 roku życia cierpi na tę chorobę spory odsetek populacji, lecz jeszcze więcej chorych jest wśród tych seniorów, których zamknięto w szpitalach czy domach opieki. Młodych chorych jednak przybywa, bo nie radzą sobie z frustracją, nie są zahartowani, a pandemia na dodatek utrudniła im bezpośrednie relacje i kontakty, które są tak potrzebne do normalnego funkcjonowania. Depresja to jednak nie słabość. Tak naprawdę, może spotkać każdego z nas.

Czy to dziedziczna choroba?

– Depresja endogenna, czyli ta bez traumatycznych przyczyn, jest dziedziczna, ale trudno powiedzieć w jakim stopniu. Moim zdaniem ci, którzy widzieli zachowania chorego rodzica, mogą je po prostu nieświadomie przejmować.

Wielu uważa, że depresja może minąć sama.

– Źle myślą i nie radzę ryzykować. Na pewno trzeba skonsultować się z terapeutą lub lekarzem i lepiej zrobić to wcześniej niż później. Nie obawiajmy się tej wizyty, bo specjalistów obowiązuje tajemnica lekarska. Nie obawiajmy się też leków, bo te przeciwdepresyjne nie uzależniają i powstają coraz to nowsze, które są znakomicie tolerowane. Czy boimy się leków na nadciśnienie lub cukrzycę? Są po prostu konieczne, bo regulują nasze kłopoty zdrowotne i pozwalają nam bardziej komfortowo żyć.

A czy jest to uleczalna choroba?

– Depresję trzeba leczyć, jeśli tego nie zrobimy konsekwencje mogą być tragiczne. Przy dobrze dobranej farmakoterapii i psychoterapii nawet depresja endogenna jest uleczalna. Przy tej nieendogennej, również pod tymi warunkami, można nawet po jakimś czasie odstawić leki.

Cykl "Rozbijmy szklany klosz"

Zainteresował Cię ten artykuł? Szukasz więcej tego typu treści? Chcesz przeczytać więcej artykułów z najnowszego wydania Głosu Wielkopolskiego Plus?

Wejdź na: Najnowsze materiały w serwisie Głos Wielkopolski Plus

Znajdziesz w nim artykuły z Poznania i Wielkopolski, a także Polski i świata oraz teksty magazynowe. Przeczytasz również wywiady z ludźmi polityki, kultury i sportu, felietony oraz reportaże.

Pozostało jeszcze 0% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Milena Kochanowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.