Borys Szyc: Mój Piłsudski napada na pociągi, kradnie pieniądze i lubi kobiety. 13 września do kin wchodzi film „Piłsudski”

Czytaj dalej
Fot. Jarosław Sosiński
Ryszarda Wojciechowska

Borys Szyc: Mój Piłsudski napada na pociągi, kradnie pieniądze i lubi kobiety. 13 września do kin wchodzi film „Piłsudski”

Ryszarda Wojciechowska

To jedna z najbardziej wyczekiwanych premier filmowych. Opowieść o jednej z największych postaci w historii Polski, budzącej do dziś skrajne emocje. 13 września do kin wchodzi film „Piłsudski”, w reżyserii Michała Rosy, z Borysem Szycem w tytułowej roli.

Z aktorem spotykam się w Sopocie, przy okazji otwarcia wystawy fotosów z planu filmowego o marszałku, który dla bliskich był, po prostu, „Ziukiem”. Na stwierdzenie, że film zapowiada hasło reklamowe: „To nie miało prawa się stać”, Szyc odpowiada, że „Piłsudski” opowiada o pewnym fragmencie życia przyszłego marszałka, niezwykle ciekawym i takim, którego nie znamy.

Odrobina szaleństwa

- Akcja rozpoczyna się w 1900 roku. Piłsudski przebywa w szpitalu psychiatrycznym w Petersburgu. Udaje obłąkanego, żeby uniknąć więzienia. To punkt wyjścia naszej opowieści o człowieku, którego wizja niepodległości Polski była dla wielu szalonym projektem. Który sam musiał mieć w sobie odrobinę szaleństwa, aby przez te wszystkie lata w nią wierzyć. Co takiego ma w sobie, że w kilka lat później jest w stanie zgromadzić wokół siebie ludzi, którzy podobnie jak on uwierzą w szansę na niepodległość? O tym jest nasz film. Pokazujemy to balansowanie Piłsudskiego na granicy życia i śmierci. Ogromne wyczerpanie. I to, że tak dobrze wciela się w rolę wariata, że niewiele brakowało, a przekroczyłby tę granicę, popadając w rzeczywisty obłęd. A w tym czasie jego przyjaciele z PPS opracowują plan jego ucieczki - tłumaczy Szyc.

Można zaryzykować stwierdzenie, że nie byłoby tego filmu, gdyby nie... batonik Milky Way, który w latach 20. ubiegłego wieku wypuścił na rynek kolekcję 50 najsłynniejszych ucieczek świata. Były one dołączane do batonika w formie karteczki z komiksowym rysunkiem. Kopię takiego kartonika, przestawiającą spektakularną ucieczkę ze szpitala psychiatrycznego, dostał przed kilkoma laty od swojego znajomego reżyser Michał Rosa. Reżyser zaintrygowany tym mało znanym i niezwykłym faktem z życia jednej z największych postaci w historii Polski, zaczął interesować się tym okresem życia Piłsudskiego. I doszedł do wniosku, że tam są historie jak z westernu.

Tę anegdotkę o batoniku opowiada też Borys Szyc. Ale przede wszystkim mówi o tym, jak ważna jest dla niego ta rola.

Pozostało jeszcze 76% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Ryszarda Wojciechowska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.