Atrakcje na przyjęcie komunijne: fotobudka, dmuchany zamek, trampoliny i fontanny z czekolady

Czytaj dalej
Fot. Sławomir Mielnik
Katarzyna Zawada

Atrakcje na przyjęcie komunijne: fotobudka, dmuchany zamek, trampoliny i fontanny z czekolady

Katarzyna Zawada

Fotobudka, dmuchany zamek, trampoliny, wagoniki, wielkie zjeżdżalnie i fontanny z czekolady - to dziś obowiązkowa atrakcja każdego przyjęcia komunijnego.

Pierwsza Komunia powinna mieć przede wszystkim wymiar duchowy, a dopiero potem świecki. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że w wielu przypadkach to materialny wymiar tej uroczystości bierze górę. Dzieci prześcigają się w strojach i atrakcjach, jakie towarzyszą ich komunijnym przyjęciom.

Według raportu serwisu zakupowego Ceneo, aż 35 proc. Polaków organizujących komunię swoim dzieciom wydaje na tę uroczystość od 2000 do 5000 złotych, a 5 proc. naszych rodaków przeznacza na ten cel... ponad 5000 złotych.

Przejażdżki Wagonikami zrobiły furorę

Agnieszka Jankowska z Łomży, mama 10-letniej Lidki, 14 maja organizowała przyjęcie komunijne na 19 osób. I po mimo, że gości nie było wielu, to i tak przygotowania musiała rozpocząć już w zeszłym roku.

- Oczywiście, że salę zarezerwowałam w ubiegłym roku, tuż po podaniu terminu komunii. Miesiąc przed uroczystością ustalaliśmy menu i to właśnie obiad i sala dla gości były dla nas największym wydatkiem, bo kosztowały prawie 2000 złotych - stwierdza.

To jednak przecież nie koniec komunijnych wydatków. Do tego doliczyć trzeba: składkę na kościół - 120 złotych, zdjęcia - 50 złotych, kwiaty - 30 złotych, tort - 80 złotych. Do tego ubiór dziecka.

- Córka potrzebowała nie tylko alby, ale też dodatków i czegoś na przebranie się po kościele - wyjaśnia mama Lidki. - Za samą albę i sznur zapłaciłam 120 złotych, a do tego buty za prawie 100 złotych, bielizna, wianek, torebka, rękawiczka i elegancka sukienka na salę... Niby proste rzeczy, ale gdy wszystko zbiera się w jeden wydatek, to okazuje się, że potrzeba naprawdę sporo pieniążków.

Na komunii Lidki nie zabrakło atrakcji. Był i dmuchany zamek, i trampolina, i wagoniki.

- Zamówiliśmy to, bo bardzo chcieliśmy sprawić córce przyjemność w tym szczególnym dniu - uśmiecha się pani Agnieszka. - Uważam, że to ważna uroczystość i dzieci biorące w niej udział powinny się radować. I muszę przyznać, że przejażdżki połączonymi wagonikami zrobiły furorę! Nie oszczędzaliśmy na komunii, ale też i nie wybieraliśmy nie wiadomo jakich udziwnień. Nie chcieliśmy przesadzić. Całkowity koszt naszej komunii zamknął się w trzech tysiącach złotych - podsumowuje.

Rok pełen przygotowań

Lidia Drozdowska z Łomży przygotowania do komunijnego przyjęcia swojego syna Oliviera rozpoczęła już na wiele miesięcy przed uroczystością. - Trzeba było pomyśleć o rezerwacji sali, zamówić szyty na miarę habit, a dwa miesiące wcześniej musiałam zamówić tort - wyjaśnia.

- Do tego należy doliczyć stroje, nie tylko komunijne, ale także dla mnie, męża i drugiego syna. Uwzględniając jeszcze fryzjera, makijaż, dodatki, drobne gifty dla gości, to wyszła całkiem spora suma - przyznaje matka Oliviera. - Mimo że wybraliśmy klasyczne przyjęcie, bez dodatkowych atrakcji i zbędnych zamówień. Bo komunia to nie cyrk. Zrobiliśmy imprezę poza domem, co już samo w sobie jest atrakcją.

Fontanny z czekolady i dmuchane zjeżdżalnie

Jak wynika z danych zebranych przez Ceneo, już co drugi Polak organizuje przyjęcie komunijne w restauracji, a co czwarty w sali bankietowej. Zaledwie 17 proc. naszych rodaków decyduje się przyjmować gości w domu.

Właściciele podlaskich restauracji, by przyciągnąć klienta, oferują specjalne, komunijne menu i specjalny wystrój sali. W wielu lokalach miejsca trzeba było rezerwować z rocznym wyprzedzeniem. Do takich miejsc należy np. Restauracja Lipcowy Ogród w Białymstoku.

- Oferta przyjęcia komunijnego w naszej restauracji to koszt około 135 zł za osobę, a sam catering komunijny to około 80 zł od osoby - mówi Urszula Dębowska z Restauracji Lipcowy Ogród. - Ale z okazji komunii wszystkie dekoracje w sali są specjalnie zaaranżowane przez naszych dekoratorów - wszystko jest w bieli podkreślającej charakter i powagę tego wydarzenia. W tym dniu przygotowujemy też dla dzieci wiele atrakcji - w ogrodzie organizowane są animacje, są też wielkie, dmuchane zjeżdżalnie, fontanny czekolady z owocami, smakowe lemoniady...

Zdjęcie z fotobudki

Coraz częściej na przyjęciach komunijnych pojawiają się też fotobudki. Dzieciaki, a także dorośli, zakładając śmieszne nakrycia głowy, peruki czy inne przebrania mają okazję zrobić sobie pamiątkowe fotki i natychmiast otrzymać ich odbitki. Najwięcej firm obsługujących tę atrakcję znajduje się w Białymstoku. „Musthave” sezonu rozwija się jednak na tyle szybko, że również w innych miejscowościach, takich jak Łomża, Zambrów, Grajewo czy też Suwałki można znaleźć kilka opcji do wyboru. Każda z dojazdem do klienta. Koszt wynajęcia fotobudki to kilkaset złotych.

- Zdarza się, że obsługujemy komunijne przyjęcia oddalone nawet 80 km od Łomży - przyznaje Sylwia Kamińska, właścicielka łomżyńskiej fotobudki LAFF. - To doskonała rozrywka, która zaprasza gości do wspólnej zabawy i wychodzi poza schemat tradycyjnego siedzenia przy stole.

Katarzyna Zawada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.