Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Dorota Kowalska

Andrzej Kruszewicz: Jajo jest symbolem świąt, bo z czegoś, co wydaje się martwe budzi się życie

Andrzej Kruszewicz: Jajo jest symbolem świąt, bo z czegoś, co wydaje się martwe budzi się życie Fot. vipbum / Pixabay License
Dorota Kowalska

Ptasie jajo jest zjawiskiem niezwykłym, jest cudem, bo wydaje się martwe, a rodzi się z niego życie, stąd stało się symbolem świąt wielkanocnych - mówi Andrzej Kruszewicz.

Ma pan jakieś ulubione ptasie jajo?
Tak, już je pani pokazuję. Widziała pani kiedyś takie jajo?

Nie, cudowne!
To jajo guiry. Są takie ptaszki z rodzinny kukułek, które społecznie wychowują swoje dzieci. Jajo jest niezwykłe: turkusowe, z mozaiką wypukłych wapiennych plamek.

Co to właściwie znaczy, że guiry wychowują dzieci społecznie? Przecież wszystkie kukułki podrzucają jaja innym ptakom!
Nie, tylko nasze, rodzime. Kukułek na świecie jest bardzo dużo. Guiry wychowują swoje dzieci w grupie, wielopokoleniowo. Wiec to jest moje ulubione jajo. Strusie jaja też lubię.

Skoro już przy tym jesteśmy: czemu kukułki podrzucają jaja?
To efekt bardzo skomplikowanego procesu ewolucyjnego. Panują przesądy na ten temat. Mówi się na przykład, że kukułka dopasowuje wygląd jaja do jaj gospodarza, któremu swoje podrzuca, co jest oczywiście niemożliwe. Po prostu kukułka wychowana przez pokrzewkę, kiedy chce złożyć jajo, ciągnie do swoich, czyli do pokrzewek. Składa jajo w gnieździe takiego samego ptaka, u którego sama się wychowała. Wtedy linie genetyczne kukułek o określonej barwie jaj się powielają: są kukułki, które składają jaja prawie niebieskawe do podrzucania pleszkom, są kukułki, które mają jaja plamkowane w taki czy inny sposób dopasowany do jaj żywiciela.

Różnice jaj w ich wielkości są ogromne, prawda?
Z jednej strony mamy ułamek grama jaja u koliberka, z drugiej - tysiąc osiemset gramów u strusia. Jadła pani kiedyś jajo strusie?

Nie.
A ja zjadłem.

Smaczne?
Tak. Kiedyś zrobiłem taki dowcip dziennikarzom. Mieliśmy wystawę kur w naszym zoo i chcieliśmy na otwarcie tej wystawy zaserwować dziennikarzom jajecznicę ze strusiego jaja. Ale struś nie zniósł jajka, więc siłą rzeczy go nie było. Miałem jednak skorupę strusiego jaja, przeciętą bardzo ładnie: zrobiliśmy jajecznicę ze zwykłych kurzych jaj, włożyliśmy ją do tej strusiej skorupy, do tego pokroiliśmy kawałki chleba i wszyscy tej potrawy smakowali. Nie mówiliśmy wyraźnie, z czego jest jajecznica, ale wszyscy zachwalali, że taka delikatna, puszysta.

A różni się ta jajecznica ze strusiego jaja od tej z kurzego?
W strusim jaju jest bardzo dużo białka i jajecznica jest rzeczywiście delikatniejsza. Tylko na twardo takie jajo nie da się ugotować.

Dlaczego?
Bo trzeba by je gotować z dwie godziny, białko robi się szare, nieładne.

Naukowcy cały czas zastanawiają się, skąd taka różnica w kształcie ptasich jaj. Ostatnio doszli do wniosku, że ptaki, które dobrze latają, składają jaja bardziej eliptyczne. Słyszał pan o tym?
Teoretycznie, tak. Taki jerzyk, który świetnie lata, jest najlepszym lotnikiem w naszej przyrodzie, jajo ma rzeczywiście eliptyczne. Zaraz o kształcie jaj opowiem, ale najpierw wyjaśnię, co było pierwsze: kura czy jako?

Właśnie, co?
Oczywiście jajko. Jajko było pierwsze. Wiemy dokładnie, że ptaki pochodzą od dinozaurów, a dinozaury były jajorodne. Wracając do kształtu jaja: on zawsze ma swoje uzasadnienie. Ptaki, które gniazdują w dziuplach, mają z reguły jaja bardzo jasne albo białe. Nie muszą ich przed nikim maskować, przecież i tak są ukryte. Ptaki duże i silne też mają białe jaja, bo nie muszą się nikogo obawiać. Te ptaki, które gniazdują w dziuplach, składają jaja bardziej okrągłe (taki puszczyk ma jajo niemal jak piłka ping-pongowa), niż te, które gniazdują na przykład na półkach skalnych, bo z nich okrągłe jajo mogłoby się wyturlać, więc one składają jaja bardziej stożkowate, gruszkowate. Podsumowując: kształt i barwy jaj dostosowane są do okoliczności, do sposobu gniazdowania, wielkości ptaków. Wiadomo, że jeśli ptak składa jaja na ziemi, te są z oczywistych powodów ubarwione maskująco, można na nie patrzeć i można ich nie zobaczyć. Barwa jaj zawsze jest dostosowana do środowiska, w jakim zostały zniesione. Czajka ma na przykład jaja zielone, które znikają w trawie, a sieweczka - jaja ubarwione jak kamyki. Kiedy takie leżą sobie na piasku na plaży, to właściwie można przejść obok i ich nie zauważyć. Mamy jaja różowe, turkusowe, plamkowane, u zięby wyglądają, jakby je ktoś przypalał zapałką, takie są na nich ogniki, esy-floresy mamy u trznadla, prawie czarne, bardzo ciemnozielone, jaja ma emu. Piękne są ptasie jaja!

Widział pan film w internecie, jak dwa bociany cieszą się, tańczą, nad zniesionym jajem?
Nie widziałem, ale zakładam, że mogą się cieszyć. Samica cieszy się, że udało jej się znieść jajo, samiec też się cieszy, bo nie ma powodu, żeby się martwić. Kura gdacze po każdym zniesieniu jaja. Jeśli słyszę to gdakanie, wiem, że jest jajko.

Z radości gdacze?
Gdacze w specyficzny sposób. Ogłasza wszem i wobec: „Zniosłam jajko!”.

Jakie pan jaja jada na święta wielkanocne?
Najbardziej lubię jajo na miękko. Gotuję je i jem w sposób specyficzny. Jajo musi mieć temperaturę pokojową, wkładam je do zimnej wody i podgrzewam do zagotowania. Jak się już solidnie zagotuje, to je wyjmuję. Ostudzę lekko i zjadam - białko jest ścięte, a żółtko płynne. Zjadam na początku tylko połowę takiego jaja, a potem wkładam do środka majonez, mieszam zawartość i kończę. Jadam jaja faszerowane z pieczarkami, orzechami, ale ich przyrządzanie wymaga czasu. No i trzeba mieć gości. Jak gości nie mam, to zjadam jaja na miękko i tyle. Przepiórcze jaja zjadam całe, ze skorupką.

Gotuje je pan i zjada ze skorupką?
Dokładnie. Takie jajo jest bardzo dobre i bardzo zdrowe, bo skorupka, to naturalne źródło wapnia.

Pana ulubionym zwierzęciem w zoo jest ponoć Benek, takin syczuański. Myślałam, że jednak jakiś ptak, jest pan przecież ornitologiem!
To byłoby banalne, gdybym powiedział o ptaku.

A ma pan jakiegoś ulubionego ptaka w zoo?
Wiele. Mamy azyl dla ptaków, przewija się w nim sześć tysięcy osobników rocznie. Ptaków jest bardzo dużo w ogrodzie zoologicznym. Jedne są bardziej charyzmatyczne, inne mniej. Czasami jakiegoś ptaka cudem odratujemy, wtedy czujemy radość i sympatię do takiego pacjenta. Więc te sympatie się zmieniają. Są też różne poranki: jednego dnia czuję się orłem, innego sokołem, jeszcze innego kaczką.

Porozmawiajmy trochę o mitach, które towarzyszą ptakom - mówi się na przykład, że są głupie, ktoś ma przecież „ptasi móżdżek”, prawda?
Mózg ptaka jest „technologicznie” dużo bardziej zaawansowany, niż mózg ssaka. Ssak może mieć dużą głowę, natomiast ptak, w związku z tym, że lata, ma przesunięty środek ciężkości do środka i główka musi być malutka, żeby podołała wymaganiom lotu, a podczas niego inna jest koordynacja ruchów. W mózgu wszystko jest spakowane bardzo ciasno: malutkie neurocyty, krótkie neurony, nie ma tyle substancji glejowej jak u nas. Ptak musi mieć wysoką temperaturę, żeby informacje szybko w organizmie przepływały. Ma inne zapotrzebowanie na tlen, dlatego inaczej jest zbudowany układ oddechowy, następuje właściwie ciągła wymiana gazowa. To wszystko w związku z bardzo intensywną pracą mózgu podczas lotu. Jeśli ktoś nie lata, nie musi mieć tak sprawnego, szybkiego umysłu. „Ptasi móżdżek” to taki móżdżek, który leci na południe Sahary i wraca na tę samą strzechę, nie pytając nikogo o drogę.

To skąd takie mity? Takie fałszywe przekonania?
W naszej kulturze pewne rzeczy dzieją się z powodu rusycyzmów, a inne z powodu germanizów. Ten mit wziął się pewnie z germanizmu, bo pewien niemiecki anatom lat temu ponad sto zbadał ptasi mózg i stwierdził, że nie ma tam istoty szarej, nie ma kory mózgowej, więc ptaki muszą być głupie i poszła taka fama. A rusycyzmy mamy takie, że na przykład bielik nie jest orłem, tylko orłanem.

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dorota Kowalska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.