Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Aby inni mogli żyć, uczą się udzielania pierwszej pomocy

Dawid Pudło ze Szkoły Podstawowej nr 4 był jednym z najlepiej wykonujących resuscytację. Dawid Pudło ze Szkoły Podstawowej nr 4 był jednym z najlepiej wykonujących resuscytację.
Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Uczniowie świnoujskich szkół ćwiczyli z WOPR na nowoczesnych fantomach.

Świnoujskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe przeszkoliło uczniów wszystkich gimnazjów i szkół podstawowych w Świnoujściu. Zajęcia prowadzone przez ratowników były częścią większego projektu o nazwie „System życia”. Główne założenia i cele akcji, to nauka udzielania pierwszej pomocy. Ratownicy prowadzili szkolenia i pokazy już od początku wakacji. Najpierw na plaży, później przenieśli się do przedszkoli i szkół. W każdym miejscu uczulali, jak zachowywać się w sytuacjach zagrożenia życia. Wśród uczniów przeprowadzili konkurs, który miał na celu wyłonić osobę, która najlepiej potrafi przeprowadzić resuscytację. Zwycięzca będzie miał okazję odbyć kurs ratownika wodnego.

Aby inni mogli żyć

- Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, że to, co robimy jest nie tylko ważne i potrzebne, ale bardzo pożyteczne - zapewnia Jarosław Włodarczyk, instruktor WOPR Świnoujście. - Wiedząc, że tak wiele osób jest przeszkolonych i potrafi udzielać pierwszej pomocy, mam poczucie, że gdyby coś mi się stało na ulicy, mogę czuć się bezpieczniej.

Instruktor przyznaje, że jest pod wrażeniem umiejętności dzieci i szkolnej młodzieży.

- Muszę powiedzieć, że te wyniki, które osiągali uczniowie są bardzo wysokie - mówi Jarosław Włodarczyk. - Niektórzy przeprowadzali akcję resuscytacji z wynikiem 99 proc. skuteczności. To naprawdę świetne osiągnięcia. Nie każdy ratownik jest w stanie przeprowadzić tak skuteczną reanimację.

Zaznacza, że zawody w udzielaniu pierwszej pomocy nie należały do łatwych.

- Kiedy przeprowadzaliśmy szkolenia, fantomy były wyposażone w sprężyny, które wymagały mniejszej siły ucisku - mówi pan Jarosław. - Podczas finału, uczniowie musieli się wykazać niemałymi umiejętnościami. Fantomy miały wewnątrz sprężyny, które wymagały ucisku 50 kg.

Wybrali najlepszego

- Od wakacji prowadzimy projekt pod nazwą „System życia” - opowiada Jarosław Wło-darczyk. - To pokazy, akcje profilaktyczne w przedszkolach, a przez ostatni miesiąc odwiedziliśmy każdą szkołę podstawową, gimnazjum. Przeszkoliliśmy wszystkie dzieci z zakresu udzielania pierwszej pomocy i wybraliśmy po cztery najlepiej udzielające pierwszej pomocy osoby z każdej szkoły. Spotkaliśmy się w sali kinowej, aby rozegrać wielki finał i wybrać mistrza mistrzów.

Najzdolniejsi mogli się wykazać.

- Każdy z zawodników podchodził do fantomu i uciskał klatkę piersiową przez dwie minuty - wyjaśnia Włodarczyk. - Rezultaty prowadzonej resuscytacji było widać na wielkim ekranie. Oceniana była skuteczność ucisku klatki piersiowej, skuteczność oddechu, siła ucisku, ilość podawanego powietrza. Elektroniczne fantomy są nowoczesnym sprzętem, który przy nauce udzielania pierwszej pomocy, pozwalają szczegółowo określić, które elementy są wykonywane poprawnie i nad którymi trzeba popracować.

Najlepszy okazał się Nikodem Marszałek, który osiągnął skuteczność sięgającą 98 proc. w prowadzonej akcji. Wybrano najskuteczniejszego ratownika, ale pozostali osiągnęli także bardzo dobre wyniki, jak 70-80 proc. Uczniowie do szkoleń podchodzili nadzwyczaj odpowiedzialnie.

- To nie był pierwszy raz, kiedy zetknąłem się z resuscytacją prowadzoną na fantomie - przyznał Adam Gawroński z Gimnazjum Publicznego nr 2. - Podobne szkolenia odbywałem już w szkole podstawowej. Uważam, że to bardzo potrzebna inicjatywa. Dzięki niej, wiele osób może przełamać strach i niepewność w udzielaniu pierwszej pomocy. Kiedyś może się zdarzyć sytuacja, w której ktoś będzie potrzebował pomocy. Wtedy, dzięki zdobytej wiedzy, będę mógł pomóc.

Trochę statystyki

Rocznie w Europie dochodzi od 350 do 700 tys. nagłych zatrzymań krążenia z przyczyn kardiologicznych. Przeżycia wynoszą obecnie od 5 do 10 proc. Podjęcie resuscytacji przed przyjazdem pogotowia jest kluczowym działaniem. Wczesne podjęcie resuscytacji i prawidłowe wykonanie defibrylacji skutkuje przeżywalnością od 50 do 70 proc. Szkolenia prowadzone przez WOPR w Świnoujściu sprawią, że w mieście będziemy mogli się czuć bezpieczniej.

Joanna Maraszek joanna.maraszek@polskapress.pl

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.gs24.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.